28.01.2012

Więcej pytań niż odpowiedzi

KONTROWERSJE. Po 658 dniach od katastrofy smoleńskiej nadal dalecy jesteśmy od poznania jej przyczyn

W ostatnich tygodniach dostajemy kolejne informacje, które dla części osób mają znaczenie przełomowe; dla innych - są kolejnymi fantazjami zwolenników spiskowej teorii.

W styczniu 2011 r. - ukazał się raport rosyjskiego MAK. Rosjanie odpowiedzialnością za katastrofę obciążyli niemal w całości stronę polską, od pilotów począwszy, po naciski na załogę: pośrednie - ze strony prezydenta Lecha Kaczyńskiego i bezpośrednie - wywierane przez gen. Andrzeja Błasika, dowódcę Sił Powietrznych.

Pół roku później - w lipcu - swoje wnioski przedstawili polscy specjaliści z tzw. komisji Millera. Konkluzje z raportu komisji Millera były następujące: członkowie załogi Tu-154M chcieli odlecieć na inne lotnisko, ale za późno wykonali taki manewr. Byli po prostu źle wyszkoleni, a samolot w takich warunkach i w takim składzie nie powinien w ogóle wylecieć z Warszawy. Smoleńskie lotnisko było fatalnej jakości pod każdym względem, a rosyjscy kontrolerzy podawali błędne dane załodze, utrzymując ją w przekonaniu, że jest "na ścieżce i kursie".

W styczniu prokuratorzy wojskowi zapoznali nas ze stenogramami z czarnej skrzynki, którą odczytali biegli z Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie. Nadal jednak bardzo wiele słów nie zostało odczytanych. Ekspertom z IES udało się wyodrębnić w nagraniu wypowiedzi 17 osób. Jednak przypisać słowa do konkretnych - udało się w 9 przypadkach. Wśród nich nie było głosu gen. Błasika.

Sprawa obecności generała w kabinie jest o tyle istotna, gdyż według rosyjskiego raportu presja, jaką miał wywierać na członków załogi, była jedną z kluczowych przyczyn katastrofy. Komisja Millera uznała natomiast, że gen. Błasik przez swoją obecność w kokpicie wywierał pośrednią presję na podwładnych.

Szef komisji - Jerzy Miller, były szef MSWiA, nadal twierdzi, że gen. Błasik znajdował się w kabinie w momencie katastrofy. Za dowód ma służyć fakt, że ciało generała znaleziono w kokpicie.

Niedawno "Rzeczpospolita" podała - informację potwierdziła prokuratura wojskowa - że w kokpicie było 13 ciał, wśród których znajdowało się ciało tylko jednego członka załogi (drugiego pilota), a pozostałe były porozrzucane po całej maszynie. Teza o obecności gen. Błasika w kabinie pilotów w momencie tragedii została oparta na rozpoznaniu głosu na nagraniach czarnych skrzynek, miejscu znalezienia ciała i charakterze doznanych obrażeń. Teraz nie wiadomo, kto rozpoznał głos generała, a miejsce odnalezienia zwłok traci znaczenie.

W ostatnich dniach obraz wydarzeń z 10 kwietnia 2010 r. został wzbogacony o telekonferencję z USA oraz raport NIK. Z pierwszej dowiedzieliśmy się, że tupolew nie mógł uderzyć w brzozę, bo w czasie, gdy zarówno według komisji MAK i komisji Millera miało dojść do zderzenia z drzewem, samolot był w innym miejscu - około 14 m wyżej, czyli 20 m nad ziemią.

Taką wersję przedstawili amerykańscy badacze polskiego pochodzenia: prof. Wiesław Binienda i dr Kazimierz Nowaczyk. Według nich najpewniej do oderwania skrzydła doszło ok. 70 m za brzozą, gdy samolot był na wysokości 26 m. Doszli do tego, analizując, gdzie spadł odłamany kawałek skrzydła.

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

POLAK..
2012-01-28 17:18:58

MIEJSCE ZNALEZIENIA ZWLOK GEN. BLASIKA WSKAZUJE ZE TO ON PILOTOWAL SAMOLOT BO .PILOTOW NIE BYLO W KABINIE. ICH TAM NIE ZNALEZIONO.CO TU WIECEJ KOMENTOWAC.

Odpowiedz »

PiSogłupota
2012-01-29 09:06:00

To też jest możliwe. Kiedyś do Radia Maryja zadzwoniła słuchaczka i stwierdziła, że wszyscy pasażerowie nie żyli już przy wylocie z Warszawy, więc każda głupota w tym chorym państwie jest możliwa.

Odpowiedz »

juk
2012-01-30 03:19:28

jedna głupota jest niemożliwa - żebyś ty zmądrzał.

Odpowiedz »

juk
2012-01-30 09:52:59

jak również to, abym ja jeszcze bardziej nie zgłupiał.

Odpowiedz »

juk
2012-01-30 12:03:12

nie mozesz bardziej , bo jestes na jej szczycie

Odpowiedz »

juku kuku
2012-02-04 22:42:08

a szczyt tej gluPOty to ty palancie

Odpowiedz »

do najgłupszego
2012-01-30 16:30:05

PiSzesz sam do siebie PiSopato?

Odpowiedz »

Dodaj komentarz