09.01.2012

Czy polski rząd lekceważy konstytucję?

POLITYKA. Premier Donald Tusk od kilku tygodni dokonuje licznych zmian na kluczowych stanowiskach w administracji, nie informując o ich powodach

Nie wszyscy wiedzą, że z mocy konstytucji należy nam się pełna wiedza - a nie zdawkowe wyjaśnienia - o przyczynach dymisji oraz mianowań na ważne stanowiska.

"Kompletnie jestem zaskoczony tym pytaniem" - tak minister sprawiedliwości Jarosław Gowin odpowiedział na pytanie dziennikarki o powody dymisji wiceministra spraw wewnętrznych Adama Rapackiego. Gowin podkreślał, że nic mu do tego, dlaczego Rapacki został odwołany, bo to sprawa szefa rządu i ministra Jacka Cichockiego. I wydaje się, że jego wypowiedź była szczera. Tymczasem główny doradca ministra Gowina w zakresie prawa prof. Andrzej Zoll (były prezes Trybunału Konstytucyjnego), mówi jasno: - Konstytucja daje Polakom prawo do uzyskiwania szerokiej i rzetelnej informacji o tym, co robią ludzie stojący na czele państwa. Wszystko, co nie jest objęte tajemnicą państwową lub służbową, musi być jawne. I dodaje: - Nie ma wątpliwości, że odwoływanie i mianowanie członków rządu należy do sfery działalności publicznej, a tym samym przysługuje nam pełne prawo do informacji w tej kwestii.

Tymczasem osoby rządzące naszym krajem z reguły wyjątkowo skąpo informują Polaków o motywach decyzji, nawet gdy mają one istotne znaczenie. Przykładów tego rodzaju postawy można podać mnóstwo, w zasadzie nie było żadnej dymisji, której motywy Polacy poznaliby w pełni.

- Oczywiście, że obywatele powinni jak najwięcej wiedzieć o działalności organów władzy publicznej oraz osób pełniących funkcje publiczne. Prawo do udzielania nam przez władze rzetelnej i wyczerpującej informacji mamy na podstawie konstytucji, jej 61. artykułu - przypomina prof. Piotr Winczorek, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego. Nasz rozmówca, przypominając, że konstytucja daje nam również prawo do uzyskiwania informacji o działalności samorządu gospodarczego i zawodowego, a także innych osób oraz jednostek w takim zakresie, w jakim wykonują one zadania władzy publicznej i gospodarują mieniem komunalnym lub majątkiem skarbu państwa. W ocenie prof. Winczorka, szef rządu, który wnioskuje o dokonanie zmian w Radzie Ministrów, oraz prezydent, który je przeprowadza, powinni - z mocy konstytucji - możliwie dokładnie i klarownie wyjaśnić obywatelom powody odejścia ministra i zastąpienia go innym. Ta sama reguła dotyczy wiceministrów i innych ważnych urzędników państwowych, np. komendanta głównego policji czy prezesa PGNiG. - A jeśli ze względu na zachowanie tajemnicy państwowej nie mogą wyjawić przyczyn zmian w rządzie, to powinni to jasno zakomunikować społeczeństwu - przekonuje konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego.

Również prof. Andrzej Zoll przekonuje, że obowiązkiem premiera i prezydenta jest wyjaśnienie zmian w rządzie.

Prof. Wiesław Skrzydło, konstytucjonalista z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, wieloletni redaktor naczelny "Przeglądu Sejmowego" jest zdania, że obywatele powinni dowiedzieć się w sposób możliwie wyczerpujący, jakie były motywy dymisji np. ministra czy wiceministra, o ile nie są one objęte tajemnicą. - Gdy w grę nie wchodzi tajemnica państwowa czy służbowa, to należy nam się szerokie i możliwie pełne wyjaśnienie. Kluczenie, mówienie ogródkami itp. zachowania są sprzeczne nie tylko z 61. artykułem konstytucji.

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz