03.01.2012

Chcemy leczyć, a nie wypełniać papiery

ROZMOWA. Z LESŁAWEM SZOTEM, przewodniczącym Małopolskiego Związku Pracodawców Ochrony Zdrowia - Porozumienie Zielonogórskie.

Lesław Szot Fot. archiwum

- Dlaczego lekarze z Porozumienia Zielonogórskiego współorganizują ogólnopolski protest "pieczątkowy"?

- NFZ od kilku lat robi z nas urzędników. Zaczęło się od wypełniania druków zwolnień i ta biurokracja postępuje lawinowo. Teraz postawiono przed nami kolejne wymagania, z którymi nie jesteśmy już w stanie sobie poradzić. Zostaliśmy ustawowo zobowiązani do sprawdzenia tego, czy dany pacjent ma ważne ubezpieczenie, a nawet jeśli mamy w systemie takie informacje z NFZ, nie możemy być tego w 100 proc. pewni, bo często przychodzą dane wsteczne. Jeżeli wystawimy receptę na lek refundowany osobie nieubezpieczonej lub źle określimy poziom refundacji, to my w pierwszej kolejności jesteśmy odpowiedzialni, a chcemy, żeby konsekwencje ponosili urzędnicy.

- Dzięki pieczątkom "Refundacja do decyzji NFZ" takie konsekwencje lekarzom już nie grożą.

- Uważamy, że powinniśmy otrzymywać wynagrodzenie i brać odpowiedzialność za postawienie diagnozy i leczenie pacjenta, a nie za dodatkową pracę urzędniczą. Po wielu latach nauki każdy lekarz chce się zajmować tym, czego się nauczył, a nie wypełnianiem dokumentów, stąd jedno z naszych haseł: "My leczymy, wy refundujecie".

- Co mówią pacjenci, kiedy widzą na recepcie pieczątkę?

- Prowadziliśmy długą akcję informacyjną, dlatego nie byli zaskoczeni, choć część z nich obawiała się, że będzie musiała zapłacić więcej za leki. Przyjęliśmy jednak zasadę: wszystko albo nic, dlatego nie wypełniamy żadnych miejsc, które mogłyby wskazywać, że pacjent jest ubezpieczony.

- Według premiera takie zachowanie to utrudnianie życia pacjentom, które grozi konsekwencjami.

- Po zapowiedzi naszego protestu zaobserwowałem niezrozumienie jego istoty przez polityków, tak też odbieram słowa premiera. Mam nadzieję, że po liście otwartym, który do niego wystosowaliśmy, zmieni punkt widzenia co do sytuacji, w której się znaleźliśmy.

- A w jaki sposób można ją rozwiązać?

- Jednym z rozwiązań jest zastosowanie kart, które NFZ wydaje pacjentom wyjeżdżającym za granicę, żeby mogli korzystać z pomocy medycznej. Można by ich użyć również w naszym kraju.

Rozmawiał MACIEJ PIETRZYK

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Rozmus
2012-01-05 09:21:52

Kowalski ma rację, w prywatnym gabinecie gdzie lekarz słono skasuje za każdą wizytę, nawet ze złą postawioną diagnozą, jakoś nie mają problemu z wypisaniem recepty z refundacją przez NFZ.

Odpowiedz »

blagam
2012-01-04 12:27:49

POkazcie mi zdrowego w tym calym balaganie !

Odpowiedz »

położna
2012-01-03 21:19:39

lekarz ma leczyć, a nie wypełniać "papiery" w innych krajach europejskich lekarz ma czas na pacjenta w Polsce cały czas przeznaczony jest na biurokrację...

Odpowiedz »

kowalski
2012-01-03 08:54:17

Najlepiej by było gdyby lekarze wzięli się za robotę, bo ja widzę, że im się nie chce ani leczyć ani wypełniać odpowiednio recept. Najlepiej to potrafią robić kasę, wystarczy popatrzeć na stomatologów, ginekologów itp. Oni wiedzą jak robić,tzn. utrudnić pacjentowi z ubezpieczeniem po to żeby przyszedł do gabinetu prywatnego i tam odpowiednio skasować a leki przypisać takie w zależności z jaką firmą farmaceutyczną ma kontakty. Słusznie jeden z ministrów powiedział ,że należy ich w ziąść w kamasze. Ja dodam żadnych prywatnych gabinetów. To, że służba zdrowia tak wygląda to zasługa lekarzy to oni tak przez 50 lat reformują ale zawsze pod siebie, pacjent jest na dalszym miejscu. To oni narobili tylu zdrowych rencistów. To oni mają mieć dobrze a nie chory. Bardzo często leczą tych zdrowych,lub lekko chorych bo to im się opłaca.

Odpowiedz »

henryk 1912
2012-01-04 09:08:02

kowalski - beznadziejny przypadek - nie do leczenia

Odpowiedz »

sklerotyku
2012-01-06 14:51:58

A u ciebie skleroza daje już znać o sobie.

Odpowiedz »

henryk 1912
2012-01-04 09:06:59

beznadziejny przypadek - nie do leczenia

Odpowiedz »

niestety to prawda
2012-01-06 14:52:39

To samo można napisać o tobie.

Odpowiedz »

Dodaj komentarz