16.02.2011

Kuriozalne pomysły minister Fedak

POLITYKA. - Towarzystwa emerytalne gospodarują naszymi pieniędzmi znacznie lepiej niż ZUS - mówi Jeremi Mordasewicz, członek rady nadzorczej ZUS

Jolanta Fedak, minister pracy i polityki społecznej w drodze na posiedzenie rządu Fot. PAP/Paweł Supernak

Minister pracy i polityki społecznej Jolanta Fedak chce ograniczyć funkcjonowanie towarzystw emerytalnych. Podkreśla, że to jej autorski pomysł, ale zapowiada, iż będzie robiła wszystko, aby wszedł w życie.

- To, co ta kobieta wyczynia, najdelikatniej nazwać mogę jako skrajne kuriozum - mówi prof. Czesław Skowronek (członek Rady Naukowej Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego, były kierownik Ministerstwa Rynku Wewnętrznego w gabinecie Jana Krzysztofa Bieleckiego), który - z bardzo poważnymi zastrzeżeniami - opowiada się za rządową reformą systemu emerytalnego.

Minister Fedak proponuje, by Polacy o tej części pieniędzy, która ma trafić do OFE, decydowali sami. Mogliby z nimi robić, co im się podoba. - Dość już koncesjonowania rynku - przekonuje szefowa resortu pracy. Podkreśla, że w gospodarce wolnorynkowej obywatele powinni decydować o losie swoich pieniędzy, w tym tych, które mają nam zabezpieczyć życie na emeryturze.

- Jestem gotów przystać na rozwiązanie zaproponowane przez panią minister, ale pod pewnymi warunkami - nieoczekiwanie twierdzi Jeremi Mordasewicz, członek rady nadzorczej ZUS, znany jako ostry krytyk rządowego projektu. Okazuje się jednak, że akceptacja ze strony Mordasewicza ma przewrotny charakter: - Jeżeli minister Fedak wzywa do swobody wyboru, to rozumiem, że da mi też prawo zabrania wszystkich swoich pieniędzy z ZUS. A poważnie mówiąc - bo zapowiedzi pani minister nie biorę serio - byłbym za dobrowolnością w ubezpieczaniu się w II filarze (obecnie II filar to wyłącznie OFE - red.) wówczas, gdyby wysokość składki pozostała na dotychczasowym poziomie.

Mordasewicz uważa, że Polacy nie mają rzetelnych informacji na temat systemu emerytalnego, w tym tak kluczowej dla nas wszystkich sprawy, jak przyrostu kapitału w OFE i ZUS. - Towarzystwa emerytalne gospodarują naszymi pieniędzmi znacznie lepiej niż ZUS - mówi członek rady nadzorczej ZUS. Stopa efektywności z OFE wynosi ponad 9 proc., czyli sporo więcej - co dziwić nie może - niż nie tylko w ZUS, ale nawet w bankach, obligacjach i akcjach większości spółek.

Przypomnijmy podstawowe fakty. W obecnym systemie dwie trzecie pieniędzy, które do niego trafiają, idzie na finansowanie bieżących świadczeń, gdyż dostaje je ZUS i wypłaca emerytom. Jedna trzecia jest oszczędzana na naszą starość, a tym zajmują się OFE. Warto też pamiętać, że obecnie trzy osoby pracują na jednego emeryta, a za 25 lat relacja ta będzie wynosić - jak przewidują demografowie - jak niecałe 1,5 do 1.

Na emeryturę przekazujemy 19,52 proc. naszego wynagrodzenia. Z tej puli składka przekazywana do OFE wynosi 7,3 proc. naszej pensji (reszta przekazywana jest do ZUS). Od kwietnia ma zmniejszyć się o 5 proc. Do OFE trafi więc tylko 2,3 proc. naszego wynagrodzenia. Tymi pieniędzmi OFE musi tak operować, by pomnażać je, inwestując w akcje i obligacje.

Zabrane OFE 5 proc. przesunięte zostanie do ZUS, ale nie na normalne konto, tylko na specjalne subkonto. W kolejnych latach proporcje składek będą się zmieniać. Stopniowo coraz więcej z naszych zarobków dostawać będą OFE, a maleć będą składki na subkoncie ZUS-owskim. Docelowo w 2017 r. ZUS ma otrzymywać 3,8 proc. naszych wynagrodzeń, a OFE - 3,5 proc.

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz