15.12.2010

Obetną połowę partyjnych pieniędzy?

POLITYKA. Senat ogranicza o 50 proc. partyjne subwencje. Premier i Polska Jest Najważniejsza chcą je zlikwidować.

Celem poprawek jest ograniczenie o połowę dotacji na partie polityczne od 1 stycznia 2011 r. - twierdzi senator Henryk Woźniak (PO; z lewej), sprawozdawca senackiej Komisji Budżetu i Finansów Publicznych. Obok senator Stanisław Piotrowicz. Fot. PAP/Tomasz Gzell

Stanisław Żelichowski, szef klubu PSL, ocenił, że PO chciała przegrać głosowanie, bo nie chodziło jej o wygraną, tylko o poklask w oczach Polaków.

Roczna subwencja na ugrupowania wynosi w tym roku 126 mln zł. Przysługuje ona formacjom, które dostały się do Sejmu lub są poza nim, ale w wyborach uzyskały co najmniej 3-procentowe poparcie. Otrzymują ją PO, PiS, SLD, PSL, SdPl i Partia Demokratyczna. Zmniejszenie subwencji o połowę w latach 2012-2013 przyniosłoby około 120 mln zł oszczędności w kasie państwa. Całkowite zawieszenie - ponad 250 mln zł. W latach 2008-2010 budżet na utrzymanie partii wyłożył ponad 330 mln zł. Włodzimierz knap

wlodzimierz.knap@dziennik.krakow.pl

Partie są rozleniwione i uzależnione od pieniędzy publicznych

Rozmowa z dr. JAROSŁAWEM ZBIERANKIEM, kierownikiem Programu Prawa i Instytucji Demokratycznych w Instytucie Spraw Publicznych

Jak Pan ocenia obecny system finansowania partii politycznych w Polsce?

- Po blisko dekadzie funkcjonowania systemu opartego na subwencjach z budżetu państwa uważam, że wypełnił swoje zadanie. Ustabilizował system partyjny i nadał cywilizowane, bezpieczne ramy funkcjonowania partii politycznych bez udziału biznesu i grup wpływu. Obecnie wymaga jednak gruntownego odświeżenia, przemyślanej reformy. Z pewnością nie potrzebuje "trzęsienia ziemi", którym byłoby całkowite zawieszenie subwencji dla partii politycznych.

- Co zatem należałoby zmienić?

- Proponujemy trzy elementy takiej reformy. Po pierwsze -racjonalne zmniejszenie kwot, jakie trafiają na partyjne konta w formie subwencji, ponieważ obecnie są one zbyt duże. Najsilniejszym formacjom postulujemy ograniczyć pieniądze w procentowo największym stopniu. Mniejszym - w mniejszym zakresie. Partie mają bowiem zbliżone koszty bieżącej działalności i taka redukcja dotknęłaby przede wszystkim nadwyżek, które są przeznaczane na niewiele wnoszące do publicznej debaty kampanie promocyjne w mediach.

- A drugi element reformy czego dotyczy?

- Chcielibyśmy, by zostały wprowadzone jasne zasady i dyscyplina, na co partie mogłyby wydawać pieniądze z subwencji. Chodzi o to, by z jednej strony - znacznie ograniczyć pieniądze na promocję, a z drugiej - zwiększyć na prace eksperckie, programowe i analityczne. Obecnie partie mają co prawda obowiązek przeznaczania na fundusz ekspercki od 5 do 15 proc., a to zdecydowanie za mało. Dodam, że w praktyce prawie wszystkie ugrupowania wydają na ten fundusz minimum, czyli 5 proc. Przy okazji przypomnę, że PO we wrześniu tego roku złożyła do laski marszałkowskiej ciekawy projekt, który zakładał powstanie fundacji politycznych. Zgodnie z nim partie polityczne musiałyby 25 proc. z subwencji przeznaczać na działalność ośrodków analityczno-badawczych, tzw. think-tanków.

- Blisko dwa lata temu Sejm zajmował się projektem SLD, który zmniejszał subwencję partyjne i wprowadzał bardziej restrykcyjne reguły odnośnie wydatkowania tych środków. Projekt w kwietniu 2009 r. został przyjęty głosami PO, Lewicy i PSL. Dlaczego zatem nie obowiązuje?

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz