03.09.2010

Krakowscy eksperci badają DNA ofiar

PO KATASTROFIE. Dłużej poczekamy na analizę "czarnych skrzynek" tupolewa

Zastępca naczelnego prokuratora wojskowego Zbigniew Woźniak (z lewej) i prokurator płk Ireneusz Szeląg zapowiadali przedłużenie śledztwa Fot. Tomasz Gzell/PAP

Pierwotnie zapowiadano, że ekspertyzy "czarnych skrzynek" tupolewa rozbitego pod Smoleńskiem powstaną na przełomie września i października. Okazuje się, że ten termin nie będzie dochowany.

Wojskowy prokurator okręgowy w Warszawie płk Ireneusz Szeląg powiedział wczoraj, że pojawiające się informacje o nowych materiałach audio-wideo każą przypuszczać, że istnieje ryzyko przedłużenia się czasu oczekiwania na opinię fonoskopijną z Instytutu Ekspertyz Sądowych im. Adama Sehna w Krakowie.

Biegli poinformowali prokuraturę, iż przekazane do Krakowa trzy próbki głosowe są tak nieczytelne, że trudno będzie jednoznacznie przypisać głos konkretnym osobom. Ujawnił zarazem, że prokuratura uzyskała od jednej z telewizji porównawczy materiał audio-wideo, który pozwoli ekspertom "właściwie przypisać głos osoby, która miała prawo być w kokpicie samolotu".

Polska prokuratura zleciła własne badania DNA ofiar katastrofy pod Smoleńskiem, aby wykluczyć wszelkie wątpliwości. - Obecnie standardem jest pobieranie co najmniej podwójnych próbek do badań genetycznych z każdych identyfikowanych szczątków - mówił rzecznik NPW prok. Zbigniew Rzepa. Badaniami zajmuje się krakowski Instytut Ekspertyz Sądowych.

Zastępca naczelnego prokuratora wojskowego gen. Zbigniew Woźniak, wojskowy prokurator okręgowy w Warszawie płk Ireneusz Szeląg i rzecznik NPW płk Zbigniew Rzepa spotkali się wczoraj z dziennikarzami na kolejnej konferencji prasowej poświęconej postępom w śledztwie w sprawie katastrofy samolotu Tu-154M 10 kwietnia pod Smoleńskiem.

Z informacji płk. Ireneusza Szeląga wynika, że w śledztwie przesłuchano już 290 świadków. Zastępca naczelnego prokuratora wojskowego gen. Zbigniew Woźniak, który w NPW nadzoruje śledztwo smoleńskie, ocenił, że działania polskich prokuratorów są na wysokim poziomie. Odpierał pojawiające się w niektórych wypowiedziach zarzuty, że niepotrzebnie i bezzasadnie po kilka razy przesłuchiwano niektórych świadków. Podkreślił, że nie ma w tym nic niewłaściwego, bo często się zdarza, że w toku śledztwa ujawniają się nowe okoliczności, o które trzeba zapytać przesłuchanych już raz świadków.

Prok. Szeląg poinformował, że z białoruskiej prokuratury uzyskano już protokół przesłuchania białoruskiego dziennikarza, który sfotografował stan oświetlenia lotniska. Narysował on też szkic sytuacyjny. Prokuratura czeka jeszcze na ekspertyzę zdjęć satelitarnych z miejsca katastrofy, która pozwoli stwierdzić, czy np. zmieniało się usytuowanie naziemnych przyrządów nawigacyjnych.

Odzyskano 21 zdjęć wykonanych przez pasażerów tragicznego lotu do Smoleńska. - Udało się odzyskać 21 fotografii pokazujących pasażerów w hali odlotów i w trakcie wsiadania do samolotu, jak też zdjęcia z kabiny pasażerskiej - powiedział. Dodał, że "jedyny walor dowodowy" tych zdjęć może polegać na zobrazowaniu usytuowania niektórych osób w kabinie pasażerskiej.

Akredytowany przy Międzypaństwowym Komitecie Lotniczym (MAK) w Moskwie przedstawiciel Polski Edmund Klich poinformował, że uzyskał zapewnienie, iż wszystkie formalności związane z zabezpieczeniem wraku polskiego Tu-154M na lotnisku w Smoleńsku zostały załatwione. Klich potwierdził, że wrak maszyny zostanie ogrodzony płotem z aluminiowej blachy o wysokości 3 metrów i przykryty brezentem. Rzecznik gubernatora obwodu smoleńskiego Andriej Jewsiejenkow przekazał, że "prace konserwacyjne rozpoczną się w najbliższym czasie". Dodał, że władze obwodu smoleńskiego chcą, aby na miejscu katastrofy polskiego Tu-154M stanęła katolicka kaplica.

wydrukuj wyślij dodaj do dodaj do

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz