01.09.2010

Jarosław Ziętara - dziennikarz, któremu zamknięto usta....

NIEWYJAŚNIONE. Jarosław Ziętara to pierwszy dziennikarz, który zaginął w wolnej Polsce. Przepadł bez wieści 18 lat temu, w pierwszy dzień szkoły.

Był wulkanem energii Fot. www.jarek.sledczy.pl

Zeznania świadków incognito, do dziś objęte tajemnicą, były na tyle wiarygodne, że prokuratura podjęła umorzone śledztwo, uznając, że dziennikarza porwano i zamordowano.

Andrzej Laskowski z poznańskiej Prokuratury Okręgowej był przekonany, że Ziętarę zamordowano na zlecenie. Niestety, poszukiwania zwłok w okolicy wskazanej przez świadków nie przyniosły żadnego rezultatu.

Ważnym tropem były zeznania dwóch mężczyzn osadzonych w więzieniu, którzy twierdzili, że jeden z ich kolegów, siedzących za zabójstwo zdradził im, że to on na zlecenie zabił Ziętarę, a ciało zakopał w okolicach podpoznańskiej Głuszyny.

Ciała jednak i tym razem nie znaleziono a więzień, który chwalił się przed kolegami tym zabójstwem, nie przyznał się do winy.

Nie przyjrzano się jednak dokładniej tej hipotezie. Więzień powiązany był z biznesmenem zamieszanym w wyłudzenia mienia zabużańskiego, a także z poznańską policją, a szczególnie jej kierownictwem, które dobrze znał. W artykułach Jarka kilkakrotnie pojawiało się nazwisko biznesmena, a nawet jego zdjęcie.

Nigdy jednak nie udowodniono czy biznesmen lub więzień mają związek ze zniknięciem. Śledztwo było kilkakrotnie umarzane i wznawiane, jednak nie przyniosło żadnej odpowiedzi na pytanie, gdzie jest Jarosław lub jego szczątki?

W 2008 r. poznańscy dziennikarze wystąpili z listem otwartym do ministra Zbigniewa Ćwiąkalskiego. Zarówno on, jak i jego następca Andrzej Czuma deklarowali podjęcie działań zmierzających do wyjaśnienia sprawy. Starania zapowiadał także minister spraw wewnętrznych, u którego interweniował europoseł Filip Kaczmarek.

Dziennikarze i przyjaciele Jarosława zawiązali Komitet Społeczny "Wyjaśnić śmierć Jarosława Ziętary". Na początku tego roku apelowali do Ministerstwa Sprawiedliwości i Prokuratury Krajowej, by sprawa była wyjaśniana przez prokuraturę spoza Wielkopolski. Jednak minister Krzysztof Kwiatkowski nie odpowiedział, a Prokuratura Krajowa nie znalazła żadnych przesłanek do wyłączenia poznańskich śledczych.

Gdyby żył, miałby dzisiaj 42 lata. Pozostał po nim pusty, symboliczny grób w okolicach Bydgoszczy, liczna korespondencja dziennikarzy i bliskich Jarosława z najwyższymi urzędami, prokuraturą i ministerstwem.

Nadzieja, że żyje, umarła już zarówno dla brata, jak i przyjaciół - dziennikarzy. Jednak wciąż walczą, by wyjaśnić i ocalić tę śmierć od zapomnienia.

Katarzyna Handerek

redakcja@dziennik.krakow.pl

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz