01.09.2010
Uciec jak najdalej
Drewniana chałupa, w której zamieszkał pan Tomasz, stoi w maleńkiej wiosce w Beskidzie Niskim Fot. Justyna Rychlicka
SPOŁECZEŃSTWO. Są młodzi, dobrze wykształceni i pełni zapału. Pracodawcy oferują im po kilkanaście tysięcy złotych, wyjazdy służbowe do najdalszych zakątków świata, prywatną służbę zdrowia i najlepsze samochody.
Warszawa to mekka dla trzydziestolatków. Daje możliwości rozwoju i zarobienia dużych pieniędzy. Na chwilę. Po kilku latach młody biznesmen staje się wrakiem człowieka. Mobbing, jakiego doświadczają w pracy, to coraz częściej stosowana przez pracodawców forma "mobilizacji". Polega na szantażu i zastraszaniu pracownika, który często nawet nie wie, że stał się ofiarą systemu.
Woda na piecu powoli zaczyna bulgotać. Jest południe - czas na herbatę. Można ją wypić na werandzie. Widok zapiera dech w piersiach. Góry, lasy i przestrzeń. Drewniana chałupa, do której przyjechał pan Tomasz, stoi w maleńkiej wiosce w Beskidzie Niskim. Kupił ją 8 lat temu.
- Tutaj czuję, że odpoczywam, że nabieram sił. Aż trudno uwierzyć, że kiedy mieszkałem w Warszawie, byłem tu tylko raz. Przez cztery lata nie miałem czasu, żeby przyjechać w te strony.
Zanim pan Tomasz wyruszył na podbój stolicy, był pracownikiem jednej z krakowskich firm. Pracował osiem godzin dziennie, miał czas na wypady w góry, spotkania z przyjaciółmi, hobby. Cztery lata temu dostał propozycję z międzynarodowej korporacji w Warszawie. Na początku było jak w bajce. 15 tysięcy złotych na rękę, prywatne świadczenia zdrowotne, czarna terenówka, przeszklone biuro na dwunastym piętrze nowoczesnego wieżowca..
- Poczułem się doceniony. Robiłem interesy z dostawcami z całego świata, zwiedziłem mnóstwo ciekawych miejsc, spałem w najdroższych hotelach. Wzięliśmy z żoną kredyt i kupiliśmy większe mieszkanie.
Korporacja szybko przerodziła się w obóz pracy. Krach na światowych giełdach spowodował szukanie oszczędności wewnątrz firm. Najprostszym rozwiązaniem było zwolnienie pracowników i oddanie ich obowiązków pozostałym. W ten sposób pan Tomasz został zobowiązany do przejęcia zadań trzech kolegów.
- Miałem sporo obowiązków, już wtedy wracałem do domu około dwudziestej pierwszej. A tu nagle się okazało, że muszę pracować za czterech. Zacząłem przesiadywać w pracy do drugiej po północy, robiłem, co mogłem, żeby nie zawieść przełożonych. Ale od szefa ciągle słyszałem, że za mało się staram, że jeśli nie wykonam jego poleceń - będę martwy.
Spał wtedy po trzy godziny dziennie. Zaczęły się problemy ze zdrowiem. Podwyższony cholesterol, ciśnienie, arytmia serca. Weekendy przeznaczał na nadrabianie zaległości z pracy. Mimo to wciąż słyszał, że zaniedbuje obowiązki. Coraz częściej dostawał e-maile z ostrzeżeniami i kolejnymi zadaniami do wykonania. Bał się, że jeśli nie podoła, pracodawca wręczy mu zwolnienie dyscyplinarne.
- Byłem kłębkiem nerwów. Jeżeli w ogóle udało mi się zasnąć, śniły mi się koszmary. Nie mogłem oddychać, ciągle bolała mnie głowa.
Decyzję o odejściu z pracy podjęła jego żona.
- Na początku myślałam, że to po prostu trudny okres, ale trwało to dwa lata. Pamiętam, kiedy mąż pewnego dnia przyszedł z pracy i zaczął coś do mnie mówić, a ja nie mogłam go zrozumieć - to był bełkot, jakby język stanął mu kołkiem w ustach. Wtedy powiedziałam: koniec. Tak dłużej być nie może. Wracamy.
- 1
- 2
- następna »
Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.
Artykuł bezpłatny
Subskrybuj kategorię
Skomentuj
Wydrukuj
Wyślij link
-
17.05.2012
Gotowe jedynie lotniska
- Nie ma sygnałów świadczących o istnieniu realnego zagrożenia zewnętrznego podczas Euro 2012 - powiedział prezydent Bronisław Komorowski po posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego, która omawiała system bezpieczeństwa podczas mistrzostw. -
17.05.2012
Więzienie dla byłej posłanki
Wyrok w stołecznym Sądzie Okręgowym wydany został przez trzech sędziów zawodowych po dwuipółletnim procesie przeciwko oskarżonym o korupcję i płatną protekcję Sawickiej i Wądołowskiemu. -
17.05.2012
Rząd zmienił progi do zasiłków
-
17.05.2012
Kłopot z nadmiarem gazu
-
17.05.2012
Będą dopłaty do domów energooszczędnych
Facebook
GooglePlus
Wykop









Brak komentarzy
Dodaj komentarz