13.03.2010

Trudne pytania o NATO

BEZPIECZEŃSTWO. Polscy analitycy proponują nową koncepcję sojuszu

Podstawowym zadaniem NATO była, jest i będzie obrona terytoriów i naszej ludności - deklarował Anders Fogh Rasmussen Fot. Grzegorz Jakubowski (PAP)

Po 1989 roku dla stolic Europy środkowo-wschodniej sojusz był jedynie marzeniem - symbolem bezpieczeństwa i wolności, gwarantem demokracji i celem, który wyznaczał polityczny kierunek. Dziś NATO musi odpowiedzieć na pytanie o własną przyszłość.

Przyszłość - to słowo, które na politycznych salonach w Europie i Ameryce Północnej słychać coraz częściej i coraz głośniej. Tym razem padło w Warszawie, która świętowała 11. rocznicę wejście do sojuszu północnoatlantyckiego.

Świętowała uroczyście - naukowcy, analitycy i politycy już po raz drugi spotkali się na dyskusjach Forum Transatlantyckiego, a Warszawę odwiedził świeżo upieczony szef NATO Anders Fogh Rasmussen.

- Podstawowym zadaniem NATO była, jest i będzie obrona terytoriów i naszej ludności - deklarował były duński premier na spotkaniach z politykami. Dokładnie tyle, ile chciała usłyszeć Warszawa.

Dla szefa NATO polscy analitycy mieli szczególny prezent: swoją wizję strategii sojuszu przygotowaną przez ekspertów Instytutu Stosunków Międzynarodowych UW i krakowskiego Instytutu Studiów Strategicznych. Na 20 stronach spróbowali określić główne zadania NATO: najważniejszym jest solidarna, kolektywna i skuteczna obrona państw członkowskich przed jakąkolwiek formą agresji lub zewnętrznego przymusu. A to wymaga lojalnego udziału wszystkich członków NATO, równomiernego rozmieszczenia infrastruktury, regularnych ćwiczeń i aktualizacji planów operacyjnych. Nawet w sytuacji, gdy jak dziś groźba agresji jest mniejsza niż kiedykolwiek - ocenili naukowcy.

28 członków sojuszu chronił i chroni słynny 5. artykuł traktatu waszyngtońskiego - atak na jedno z państw członkowskich oznacza atak na całe NATO i zobowiązuje innych do wspólnej obrony zaatakowanego. Napisany w czasach, gdy świat dzieliła żelazna kurtyna, przez lata działał jak straszak.

- Wielu zagrożeń dziś nie ma, bo było i jest NATO - mówi doktor Anna Wojtiuk z Instytutu Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego. - Samo istnienie takiej organizacji, systemu obrony dysponującego tak ogromną siłą działa odstraszająco. Ale w miejsce starych zagrożeń pojawiają się nowe - dodaje.

Lista krajów, które pracują nad bronią masowego rażenia, mają dostęp do wiedzy i technologii lub już są w jej posiadaniu stale się wydłuża. Europa i Ameryka boją się terrorystów, hakerów i paraliżu po odcięciu źródeł energii. - Nikt nie pójdzie na wojnę dlatego, że w którymś z krajów NATO wysadzono rurociąg - mówi Anna Wojtiuk. - Można jednak pomóc zaatakowanemu w taki sposób krajowi przez wzajemne konsultacje i uruchomienie artykułu 4., by przeciwdziałać skutkom ataku.

Polscy eksperci nazwali taki mechanizm artykułem 4. plus.

Skutek byłby podobny do tego, jaki przez lata zapewniał członkom NATO artykuł 5. - odstraszałby potencjalnych agresorów. Bo NATO - jak nigdy w swej 60-letniej historii - potrzebuje nowych celów i nowej strategii. Od kilku miesięcy nad nowymi założeniami pracuje 12-osobowa Grupa Mędrców pod przewodnictwem byłej sekretarz stanu USA Madeleine Albright.

Plan jest ambitny, bo znalezienie wspólnych celów wśród tak wielu członków może okazać się trudne. - Polska i kraje bałtyckie są szczególnie wrażliwe na punkcie bezpieczeństwa strategicznego - mówi Anna Wojtiuk. - To doświadczenie bycia państwem frontowym.

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Jan Kowalski
2010-03-13 13:23:59

Polscy "analitycy" /czytaj szaleńcy/ spod znaku "NATO to my" robią wszystko, aby móc spowodować trzecią wojnę światową. W sformułowaniu " solidarna, kolektywna i skuteczna obrona państw członkowskich przed jakąkolwiek formą agresji lub zewnętrznego przymusu" mieści się cała głupota i fanatyzm neofitów. Belwederscy i wiejscy pseudo intelektualiści po raz kolejny demonstrują swoją niedojrzałość do występowania na arenie międzynarodowej i nielojalność wobec Karty ONZ. Dziki kraj !

Odpowiedz »

emigrant
2010-03-13 07:39:13

Dobrze byc w NATO ale jeszcze lepiej miec wlasne doborowe jednostki na ziemi na morzu i wpoeietrzu ktore by nie wchodzily w sklat NATO poprostu wykorzystac wspaniala mysl Polskich naukowcow,rowniez przez szkolenia mlodych ludzi zwiekrzy sie standard zycia i bezpieczenstwa narodu.

Odpowiedz »

Dodaj komentarz