12.03.2010

Pilne sprawy dla prokuratora generalnego

PRAWO. Andrzej Seremet, nowy prokurator generalny, dostanie w posagu ok. 1,5 tys. postępowań trwających od roku do dwóch lat i drugie tyle ponaddwuletnich, w tym ponad pół tysiąca ponadpięcioletnich.

Sprawy długotrwałe, wśród których są głośne afery polityczne i gospodarcze ("mafia paliwowa", Polmozbyt, Kraków Business Park) czy korupcyjne (sprawa Polskiego Związku Narciarskiego, łapówkarstwo lekarzy i urzędników) rzutują na obraz prokuratury w oczach opinii publicznej i były dotąd piętą achillesową kolejnych ministrów sprawiedliwości - prokuratorów generalnych. Żaden z nich nie potrafił znaleźć remedium na śledztwa trwające pięć, siedem, dziesięć lat.

Andrzej Seremet jest zdeterminowany, by to zmienić. Urzędujący prokurator krajowy, Edward Zalewski, konkurent sędziego w zakończonej przed tygodniem batalii o stanowisko pierwszego niezależnego prokuratora generalnego w III RP, wyraźnie w tym pomógł.

- Zarządzona przez niego kontrola postępowań długotrwałych nie miała precedensu w historii - przyznaje Józef Radzięta, rzecznik krakowskiej Prokuratury Apelacyjnej. - Nigdy nie badano przyczyn długotrwałości postępowań tak wnikliwie i szczegółowo pod każdym kątem.

Andrzej Seremet będzie musiał wyplenić grzechy prokuratorów

Ponad połowa ponaddwuletnich śledztw warszawskich przeciąga się z winy prokuratorów. Małopolscy śledczy wypadają na tym tle rewelacyjnie: z ich winy zbyt długie jest tylko co dziewiąte postępowanie. To najlepszy wynik w kraju.

Tak wynika z kontroli postępowań długotrwałych, zarządzonej przez Prokuraturę Krajową w październiku zeszłego roku. W najbliższych dniach do prokuratur w całej Polsce wpłyną szczegółowe wnioski i zalecenia pokontrolne. Chodzi o przyspieszenie śledztw i wyeliminowanie opóźnień.

Ze sprawozdań, do których udało nam się dotrzeć, wynika, że już podczas kontroli doszło w prokuraturach do rewolucyjnego wręcz poruszenia - i przyspieszenia. W efekcie liczba spraw długotrwałych, w ciągu zaledwie kilku miesięcy, mocno spadła.

Okazuje się, że śledztwa ciągną się latami nie tylko z powodu tzw. czynników obiektywnych (oczekiwanie na opinię biegłych, na wyniki kontroli), ale również z winy samych śledczych oraz osób sprawujących nadzór nad postępowaniami.

Główne grzechy prokuratorów: bezzasadne zawieszanie śledztw (nawet na lata), nieuzasadnione okresy bezczynności, brak koncepcji i planu prowadzenia śledztwa, przedwczesne lub zbyt późne powoływanie biegłych, źle lub pochopnie postawione zarzuty, nieprawidłowe oceny czynów.

Najgorzej pod tym względem wypadli prokuratorzy warszawscy - aż połowa ponaddwuletnich śledztw przeciągnęła się m.in. z ich winy. Niewiele lepsi są śledczy z Gdańska (gdzie ten odsetek wyniósł 48,6 proc.) oraz Wrocławia (41,4).

Małopolanie (11,3 proc.) jawią się na tym tle jako prymusi, wyprzedzając Ślązaków (19,6 proc.) i łodzian (20,3 proc.). Wszystko to ma przełożenie na postępowania służbowe i dyscyplinarne, jakie wszczęto przeciwko prokuratorom. W całym kraju było ich 123 - ani jedno nie dotyczyło śledczych z apelacji krakowskiej; równie "czysta" okazała się sąsiednia apelacja rzeszowska.

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz