12.03.2010

Platforma ma nadal kłopot z trybunałem

PARTIE. Prawdopodobnie nieprędko poznamy nazwisko nowego kandydata do Trybunału Konstytucyjnego.

Wprawdzie od 2 marca trybunał działa w niepełnym składzie po wygaśnięciu mandatu sędziego Janusza Niemcewicza, ale Platforma Obywatelska nie spieszy się, by uniknąć kolejnej wpadki, jaką okazała się poprzednio kandydatura Kazimierza Barczyka.

Sejmowy układ sił sprawia, że szanse wyboru ma praktycznie tylko kandydat zgłoszony przez PO. Poszukiwania następcy Barczyka otoczone są ścisłą tajemnicą, a prowadzone są przez wąskie kierownictwo Klubu Parlamentarnego Platformy. Posłowie PO zasiadający w dwóch komisjach, które zajmują się problematyką prawa konstytucyjnego - Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka oraz Komisji Ustawodawczej - twierdzą, że nie są o niczym informowani. Zachowują jednak optymizm: uważają, że następny kandydat nie wzbudzi kontrowersji, bo szefowie klubu zrozumieli, że trzeba za wszelką cenę uniknąć powtórki casusu Barczyka.

Według nieoficjalnych informacji szef klubu zgodził się z postulatem posłów obu komisji, by tym razem poznali oni kandydata lub kandydatkę - a najlepiej kilkoro, do wyboru - zanim nazwisko zostanie publicznie ogłoszone. O spotkaniu w szerszym gronie, przy zachowaniu tajemnicy, raczej nie ma mowy, ale można by przynajmniej wstępnie ocenić ewentualny dorobek naukowy kandydatów i ich zawodowe doświadczenia.

Zdaniem posłów prawników z PO kandydat nie musi mieć za sobą długiej kariery sędziowskiej - równie dobrze może być uznanym adwokatem lub teoretykiem prawa. - W Trybunale Konstytucyjnym powinna być mieszanka teoretyków i praktyków, ludzi z różnym doświadczeniem zawodowym - mówi jeden z posłów PO. Prosi oczywiście o anonimowość, gdyż pod nazwiskiem nikt w PO nie chce mówić o wyborze nowego sędziego TK, dopóki nazwisko lub nazwiska kandydatów nie zostaną upublicznione. Może to nastąpić raczej w drugiej połowie marca, więc Sejm wybrałby nowego sędziego dopiero po świętach Wielkiej Nocy.

Krzysztof Leski

redakcja@dziennik.krakow.pl

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz