11.03.2010
Premier nie słucha doradców
POLITYKA. - Liczy się interes polityczny. Chęć rządzenia - mówi prof. Stanisław Gomułka z Business Centre Club.
We wtorek Donald Tusk powołał 9-osobową Radę Gospodarczą. Rada ma za zadanie oceniać, czy koncepcje i pomysły rządu dotyczące gospodarki są właściwe.
Na stronie internetowej Kancelarii Premiera nie zostały podane nawet nazwiska członków Rady Gospodarczej. Wyjątkiem jest jej szef, były premier Jan Krzysztof Bielecki. Przypomnijmy zatem, że są tam również: Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, główna ekonomistka Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych "Lewiatan", prof. Witold Orłowski, główny doradca ekonomiczny PricewaterhouseCoopers, który zasiada także w Narodowej Radzie Rozwoju, prof. Dariusz Filar, ekonomista z Uniwersytetu Gdańskiego, prof. Ireneusz Krzemiński, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego, Aleksandra Wiktorow, była prezes ZUS, Bogusław Grabowski, prezes zarządu TFI Skarbiec, były członek RPP, Andrzej Klesyk, prezes PZU, Mateusz Morawiecki, prezes Banku Zachodniego WBK S.A., oraz Jacek Wiśniewski, główny ekonomista Raiffeisen Bank Polska S.A. Rada pracować będzie społecznie. Jej członkowie mają spotykać się przynajmniej raz na dwa tygodnie.
Dlaczego powstała Rada Gospodarcza? - Ponieważ premier zrozumiał, że w jego rządzie są trzy ośrodki zajmujące się tworzeniem polityki gospodarczej: Ministerstwo Finansów, Boni i jego Zespół Doradców Strategicznych. Trzecim jest resort gospodarki na czele z wicepremierem Waldemarem Pawlakiem - mówi prof. Stanisław Gomułka. - Pomiędzy nimi od czasu do czasu dochodzi do sporów. Premier Tusk chce - i słusznie - by ktoś koordynował prace tych trzech ośrodków.
Prof. Gomułka twierdzi, że premier wybrał Jana Krzysztofa Bieleckiego, bo ma do niego zaufanie. Według głównego ekonomisty BCC, Rada Gospodarcza może ogrywać dość istotną rolę właśnie przez fakt, że Bielecki potrafi przekonać Tuska do pewnych rozwiązań.
Prof. Gomułka uważa, że wicepremier Pawlak raczej obojętnie przyjął powstanie Rady Gospodarczej. - Wicepremier Pawlak wie, że jego pozycja jest nie do ruszenia, bo inaczej koalicja rozpadłaby się. Pawlak zna granice, w których może powiedzieć "nie", np. dla prób zmian w KRUS, a Tusk wie, że w pewnych sprawach musi wicepremierowi z PSL ustąpić.
WŁODZIMIERZ KNAP
wknap@dziennik.krakow.pl
Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.
Artykuł bezpłatny
Subskrybuj kategorię
Skomentuj
Wydrukuj
Wyślij link
-
17.05.2012
Gotowe jedynie lotniska
- Nie ma sygnałów świadczących o istnieniu realnego zagrożenia zewnętrznego podczas Euro 2012 - powiedział prezydent Bronisław Komorowski po posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego, która omawiała system bezpieczeństwa podczas mistrzostw. -
17.05.2012
Więzienie dla byłej posłanki
Wyrok w stołecznym Sądzie Okręgowym wydany został przez trzech sędziów zawodowych po dwuipółletnim procesie przeciwko oskarżonym o korupcję i płatną protekcję Sawickiej i Wądołowskiemu. -
17.05.2012
Rząd zmienił progi do zasiłków
-
17.05.2012
Kłopot z nadmiarem gazu
-
17.05.2012
Będą dopłaty do domów energooszczędnych
Facebook
GooglePlus
Wykop









Brak komentarzy
Dodaj komentarz