10.03.2010

Niewolnice XXI wieku

DYSKRYMINACJA. Państwo oszczędza na matkach niepełnosprawnych dzieci

Fot. THETA

Od 2000 r. to trzecia próba oszacowania wartości nieodpłatnej pracy domowej. Wyliczenia ekonomistów, statystyków i socjologów są zbieżne - wartość prac domowych wykonywanych nieodpłatnie przez kobiety jest porównywalna z wysokością przeciętnego wynagrodzenia.

Niestety, nikt nie oszacował pracy matek zajmujących się niepełnosprawnymi dziećmi. Przez 24 godziny na dobę wykonują czynności wymagające wiedzy z zakresu pielęgniarstwa, rehabilitacji, ratownictwa medycznego, edukacji. Co jakiś czas w debacie publicznej powraca temat emerytur małżeńskich, opłacania składek emerytalnych osobom pracującym w domu na rzecz pozostałych domowników, a nawet wypłacania im pensji.

W 2000 r. został przygotowany projekt rządowy ustawy o świadczeniach wychowawczych, który rodzicowi rezygnującemu z zasiłku wychowawczego i pracy zawodowej miał gwarantować świadczenia w wysokości płacy minimalnej. Projekt przepadł w pierwszym czytaniu, ale przekonanie o konieczności zrekompensowania darmowego wysiłku matek i żon pozostało. Zaskakujące, że nikt nie pomyślał, żeby to przede wszystkim opiekę domową nad osobą niezdolną do samodzielnej egzystencji uznać za pracę i docenić jej finansową wartość.

W Krakowie taką opiekę sprawuje co najmniej kilkaset osób, świadczenia pielęgnacyjne pobiera obecnie 706 opiekunów. Spora grupa - 185 (w stosunku do ponad 500 w całym 2009 r.) - nabyła uprawnienia w styczniu i lutym 2010 r., po zniesieniu progów dochodowych. W całej Małopolsce w 2009 r. świadczenia pielęgnacyjnie otrzymywało 59 441 osób.

Matki niepełnosprawnych dzieci czują się społecznie wykluczone. Za swoje oddanie i poświęcenie dzieciom płacą przymusową rezygnacją z pracy, z osobistego i zawodowego rozwoju, utratą zarobków i przyszłej emerytury.

"Mamy w Polsce XXI wieku niewolnice i choć są to niewolnice miłości - patetyczne słowa nie zasłonią faktów" - pisała w poniedziałkowym "Dzienniku Polskim" Liliana Sonik, domagając się od rządzących zapewnienia matkom dzieci niepełnosprawnych godziwej emerytury. "Bo im się to należy. Bo na to zasługują. Bo są prawdziwymi bohaterkami. I prawdziwymi ofiarami. Jeśli szukać w Polsce dyskryminacji kobiet, to tutaj ją znajdziemy. I stan obecny powinien być powodem ogólnonarodowego wstydu".

EWA PIŁAT

ewa.pilat@dziennik.krakow.pl

Komentarze

Joanna Kluzik-Rostkowska, była minister pracy i polityki społecznej, posłanka PiS:

- To, co można by zrobić szybko, co godziłoby oczekiwania opiekunów osób niepełnosprawnych, a jednocześnie nie demolowałoby budżetu państwa, to np. objęcie rodziców ciężko chorych dzieci prawem do niekończącego się urlopu wychowawczego. Przypominam, że składki emerytalno-rentowe za okres urlopu wychowawczego zostały podniesione i mają dojść do 60 proc. przeciętnego wynagrodzenia. Byłaby więc to składka od około 1600 zł, a nie od 520 zł, co dawałoby nadzieję na jako taką emeryturę w przyszłości. Rodzice niepełnosprawnych dzieci korzystaliby więc z istniejących już instrumentów. To rozwiązanie trzeba jednak wpisać w cały system opieki społecznej i zapewnić rodzicom rezygnującym z pracy zawodowej, aby opiekować się niepełnosprawnymi dziećmi, różne możliwości wsparcia, w tym dochodzącej specjalistycznej pomocy lekarsko-pielęgniarskiej i psychologicznej. To rozwiązanie byłoby dla państwa korzystniejsze finansowo i efektywniejsze niż utrzymywanie chorych w domach opieki.

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Joanna
2011-03-03 20:37:47

Wielkie rzeczywiście uprawnienia, nie ma co. Zaledwie się jest przedstawicielem wobec prawa. Nie ma się żadnych uprawnień, nawet biletów autobusowych nie płatnych trzeba wyżyć za 520 zł i znaleźć czas i siłę aby załatwiać sprawy w locie.

Odpowiedz »

KajaS , http://krzysstanio.blogspot.com/
2010-03-15 00:43:11

I ja nie mam szans na powrót do pracy ze względu na niepełnosprawność synka. Mam nadzieję, że przynajmniej te świadczenia emerytalne wzrosną, żebym miała możliwość przeżyć w przyszłości...

Odpowiedz »

marcelina
2010-03-10 20:08:50

jestem matką niepełnosprawnego syna wiem co znaczy opieka nad Naszymi Dziećmi,jesteśmy nawet dyskryminowane odnośnie wypłaty zaśiłku pielęgnacyjnego 153zł a dodatek pielęgnacyjny,który wypłaca ZUS wynosi 180zł.Nasz zasiłek waloryzowany jest co 3lata ostatnio w lipcu 2006,a dodatek pielęgnacyjny razem z emeryturami.SERDECZNIE PANIĄ POZDRAWIAMY.

Odpowiedz »

Dodaj komentarz