22.02.2012

Emerytury: licz na siebie i swoje dzieci

FOT. ARCHIWUM

ROZMOWA. - Mamy ministerstwo jasnowidzenia - żartuje ROBERT GWIAZDOWSKI, prezydent Centrum im. Adama Smitha.

 

- Jak wysoka powinna być państwowa emerytura?

- Na dzisiejsze pieniądze: jakieś 900 złotych miesięcznie. Odpowiadam całkiem poważnie, choć kwotę bezczelnie wziąłem z sufitu.

- Powiedział pan 900 złotych! To chyba żarty?

- Całkiem serio! Zgadzam się z opinią, że państwo nie może pozwolić, aby ludzie umierali z głodu na ulicy. Ale państwo nie ma powodu bawić się w fundusz inwestycyjny. Bardziej wrażliwi taką głodową emeryturę mogą nazywać emeryturą obywatelską - jak zwał, tak zwał.

- A co z moimi składkami, które płaciłem do ZUS przez tyle lat?

- Teraz to pan żartuje! O jakich składkach pan mówi! Już dawno je wydano, ba - dodatkowo podżyrował pan kredyty, które ZUS zaciągnął, bo ciągle mu brakuje pieniędzy. Wszyscy jesteśmy żyrantami tego systemu. Trzyma go przy życiu stale rosnący haracz pobierany od naszej pracy, dotacje z budżetu i bankowe kredyty.

- Jakbym słyszał wicepremiera Pawlaka, który bardziej liczy na dzieci, niż na państwowy system ubezpieczeń...

- Waldemar Pawlak powiedział prawdę, choć pewnie przez niedopatrzenie. Oburzamy się na te słowa, bo w publicznej debacie jesteśmy jak kobiety na randkach - uwielbiamy słuchać kłamstw. Dla przykładu: od rządu wyszły obliczenia, że w 2040 roku, a więc po zakończeniu procesu podwyższania wieku emerytalnego, będziemy zarabiać przeciętnie 7823 złote brutto. Proszę zwrócić uwagę: nie około 7500-7800. Dokładnie co do złotówki: 7823. Jak oni to obliczyli? Chyba mamy jakieś tajne ministerstwo jasnowidzenia!

- Co się stanie, jeżeli wiek emerytalny nie zostanie podwyższony?

- W najbliższej przyszłości nie stanie się nic. ZUS dalej będzie pożyczał, aby wypłacać bieżące świadczenia. Za to wszystko drogo zapłaci dopiero pokolenie ostatniego wyżu demograficznego - ludzie urodzeni w latach 80. Będą w fatalnej sytuacji, gdy nadejdzie czas ich emerytury.

- Obywatelskie emerytury są w Kanadzie. Jak wygląda taki system?

- Wbrew pozorom nie jest prosty. Ale Kanada jest krajem imigrantów, więc szczególnie tam taki system się sprawdza. W Kanadzie po prostu płaci się obywatelską emeryturę osobom, które przez jakiś czas mieszkały w tym kraju. Prawo do emerytury przysługuje każdemu, kto ukończy 65 lat oraz wykaże minimum 10 lat pobytu. Wyliczenie tego świadczenia wymaga nieco zachodu i użycia współczynników. Dość powiedzieć, że w 2011 roku maksymalna miesięczna emerytura wynosiła 576 kanadyjskich dolarów, a średnia wypłacana emerytura niewiele ponad 300 dolarów. Wystarczy na przeżycie - o resztę każdy musi zatroszczyć się sam. Osobista troska o finansowe zabezpieczenie na czas starości to istota takiego systemu.

- Jak w Polsce miałaby wyglądać obywatelska emerytura?

- Obywatelska emerytura powinna być wypłacana w takiej samej kwocie wszystkim Polakom po przekroczeniu określonego wieku - bez różnicowania, czy ktoś był górnikiem, prokuratorem czy szatniarzem. Aby uniknąć społecznego wybuchu, nowy system byłby wprowadzany stopniowo - w pełni obejmowałby tylko młodych Polaków wkraczających dopiero na rynek pracy. Po prostu, należałoby opracować najbardziej łagodny i stopniowy sposób wyjścia z tej emerytalnej matni, którą mamy teraz.

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz