10.02.2012

Dług będzie elastyczny

FINANSE. Progi ostrożnościowe przeszkadzają coraz bardziej, więc zostanie zmieniona metoda przeliczania zadłużenia w walutach obcych

Na każdego obywatela przypada już prawie 21,5 tys. zł publicznego długu. Jawne zadłużenie publiczne - krajowe i zagraniczne - przekracza 819 mld złotych. Dług przyrasta z każdą minutą.

Każdy okres osłabienia złotego owocuje wzrostem polskich zobowiązań wyrażonych w walutach obcych. Nadmierne zadłużanie państwa i okresowe niekorzystne relacje kursowe powodują, że niebezpiecznie zbliżamy się do ostrożnościowego progu poziomu długu do PKB (próg 55 proc.). Tak właśnie działo się pod koniec ubiegłego roku, gdy złoty był szczególnie słaby.

"Uelastycznienie procedur ostrożnościowych i sanacyjnych poprzez wprowadzenie dodatkowych mechanizmów przeliczania zadłużenia w walutach obcych z zastosowaniem kursu średniego walut" - to niezrozumiałe dla większości obywateli i podatników zdanie znalazło się w zapowiedzi rządowych prac na ten rok. Zmiany mają dotyczyć szeroko rozumianych finansów publicznych. Chodzi o to, aby licząc poziom zadłużenia na koniec roku (dla określenia jego relacji do PKB w kontekście planów wydatów budżetowych w następnych latach) uwzględniać średni kurs walut dla całego roku, a nie kurs z danego dnia (tak wylicza się obecnie). Ten księgowy zabieg ma uniezależnić resort finansów od kaprysów rynku walutowego i spekulacyjnych ataków na naszą walutę. Bardziej agresywni uczestnicy rynków finansowych - wiedząc, że rząd musi na koniec roku dbać o poziom zadłużenia (złoty nie może być zbyt słaby) - zarabiają na spodziewanych interwencjach rynkowych.

Warto przypomnieć, co działo się pod koniec ubiegłego roku - resort finansów był zmuszony do wcześniejszego wykupu obligacji i bonów skarbowych, aby obniżyć poziom zadłużenia zagranicznego. Tylko podczas jednego przetargu w połowie grudnia 2011 r. Ministerstwo Finansów odkupiło bony skarbowe o wartości ok. 2,2 mld zł. Tłumaczono wtedy, że jest to procedura standardowa, stosowana co roku i uzasadniona. Piotr Marczak, dyrektor Departamentu Długu Publicznego w Ministerstwie Finansów wyjaśniał, że transakcja była bardziej opłacalna, niż utrzymywanie pieniędzy na rachunkach bankowych. Relacja długu publicznego do PKB zmniejszyła się wtedy tylko o ok. 0,15 proc., ale i taka obniżka zadłużenia mogła pomóc w utrzymaniu długu poniżej progu 55 proc. PKB.

Podobny wykup odbył się w grudniu 2010 roku. - Połączenie zarządzania złotową i walutową płynnością pozwoliło na uniknięcie zawyżenia poziomu długu na koniec 2010 roku - tłumaczył wtedy wiceminister finansów Jacek Dominik, odpowiadając na interpelację poselską.

Przy okazji rządowych prac nad zmianą metody wyliczania długu wyrażonego w walutach obcych, warto przypomnieć, w jakim tempie rośnie jawny dług publiczny. W 2008 roku wynosił on ok. 597 mld zł. Rok później było to już 669 mld zł. W 2010 r. zadłużenie publiczne przekroczyło 747 mld złotych, a w ubiegłym roku sięgnęło 817 mld zł. W tym roku dług publiczny urośnie nawet do 860 mld zł. Dość powiedzieć, że według danych na koniec grudnia ubiegłego roku, Polska ma do wykupu w 2012 r. dług o wartości 119,5 mld zł. Składają się na to bony skarbowe o wartości 12 mld zł, obligacje wyemitowane na rynku krajowym o wartości 90,7 mld zł i obligacje oraz kredyty na rynkach zagranicznych warte 16,8 mld zł.

(DER)

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz