04.09.2010

Pieniądze dla gmin leżą na ulicach i w lasach

DOPŁATY. Policzone dni wraków samochodowych

Wraki aut są zmorą nie tylko dużych miast. Zobaczyć je można również w malowniczym pejzażu miejscowości uzdrowiskowych. W ostatnich latach - dzięki środkom, jakimi dysponuje Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej - pojawiła się szansa usunięcia z ulic porzuconych pojazdów, które zagrażają środowisku naturalnemu.

- Gminy mają możliwość wnioskowania o dopłatę w wysokości 4 tysięcy złotych do każdego pojazdu usuniętego ze swego terenu, poddanego demontażowi - przypomina Małgorzata Skucha, wiceprezes NFOŚiGW. - Mimo rosnącego zainteresowania tą formą dofinansowania, wciąż nie jest ono zbyt duże, dlatego rozesłaliśmy informacje do marszałków województw; chcemy spopularyzować program dopłat wśród gmin, dla których są to pieniądze leżące na ulicy i w lasach.

Trzeba szukać właściciela

W tzw. subfunduszu wrakowym, z którego finansowane są dopłaty dla stacji demontażu i gmin, znajduje się obecnie około 530 mln zł. Skąd takie możliwości? Otóż Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej został wyznaczony do zarządzania rachunkiem bankowym, na który trafiają głównie tzw. opłaty recyklingowe, uiszczane przez osoby sprowadzające używane samochody z innych krajów unijnych na terytorium Polski. Obowiązek ponoszenia tej opłaty, w wysokości 500 zł za jeden pojazd, obowiązuje od 1 stycznia 2006 roku (zwolnione są z niej jedynie podmioty uprawnione do wydawania karty pojazdu, czyli sprowadzające powyżej 1000 szt. pojazdów rocznie oraz zapewniające sieć zbierania i demontażu pojazdów).

Małopolska wykorzystuje możliwości dopłat w umiarkowanym zakresie. - W roku 2010 wpłynęły do nas dwa wnioski za 2009 rok z województwa małopolskiego. Miasto Kraków usunęło 24 wraki pojazdów i złożyło wniosek o dopłatę w wysokości 96 tys. zł (rok wcześniej otrzymało 212 tys., a w 2008 roku 80 tys. zł). 3 wraki usunął Urząd Miejski w Bukownie, ale jeden z nich nie został zakwalifikowany do dopłaty i przyznaliśmy im 8 tys. zł - podkreśla Jan Ruszkowski z departamentu komunikacji i strategii NFOŚiGW.

Kwota, jaką mogą otrzymać gminy nie jest mała, ale jej uzyskanie związane jest z realizacją określonej, dość kłopotliwej procedury. - Przede wszystkim trzeba wykonać pracę związaną z poszukiwaniem właściciela - podkreśla Marek Anioł, rzecznik prasowy krakowskiej Straży Miejskiej. - Określenie "wrak" jest potoczne. Gdy auto jest odpadem - to znaczy nie posiada tablic rejestracyjnych, ma powybijane szyby, śmietnik w środku, stwarza zagrożenie - wtedy sprawa jest prosta. O konieczności usunięcia takiego obiektu informujemy zarządcę terenu. Pewne problemy mogą pojawić się, gdy auto jest prawidłowo zaparkowane, nie stwarza niebezpieczeństwa i posiada tablice.

Dopłaty dla recyklerów

Od czterech lat NFOŚiGW oferuje przedsiębiorcom prowadzącym stację demontażu, tzw. recyklerom, dopłaty do demontażu pojazdów wycofanych z eksploatacji. Chcąc ją otrzymać, przedsiębiorca prowadzący stację demontażu musi uzyskać wymagane poziomy odzysku i recyklingu, (m.in.: sprawne części, metale, tworzywa sztuczne, elementy tapicerki, oleje) i w ustawowym terminie, do 15 lutego, złożyć do NFOŚiGW sprawozdanie z działalności stacji demontażu za poprzedni rok, a do 31 marca - wniosek o dopłatę do demontażu pojazdów.

wydrukuj wyślij dodaj do dodaj do

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz