17.06.2010
BP przetrwa kryzys
KATASTROFA EKOLOGICZNA. Procesy o odszkodowania będą trwały latami
Kilkadziesiąt tysięcy miejsc pracy bezpośrednio przy wydobyciu ropy w rejonie Zatoki Meksykańskiej i kilkaset tysięcy w otoczeniu wydobywczego biznesu - to wystarczający powód, aby wykluczyć ewentualny zakaz naftowych wierceń w dnie morskim - uważają eksperci.
Koncern BP przetrwa kryzys związany z wyciekiem ropy po eksplozji na platformie Deepwater Horizon, bo to wielka firma ze zdrowymi finansami.
- Odnoszę wrażenie, że groźby kierowane pod adresem BP przez prezydenta USA Baracka Obamę mają charakter bardziej politycznych komunikatów niż zapowiedzi rzeczywistych działań - powiedział nam wczoraj Andrzej Szczęśniak, ekspert rynków paliwowych.
- W mediach padają wyolbrzymione kwoty ewentualnych odszkodowań, które miałby wypłacać koncern BP. Ktoś mówi nawet o 40 miliardach dolarów, a ja się pytam: kto i w jaki sposób to wyliczył? Przecież o ewentualnych odszkodowaniach będą decydowały sądy, zaś doświadczenie pokazuje, że takie procesy ciągną się latami - Andrzej Szczęśniak przywołuje przykład katastrofy tankowca Exxon Valdez u wybrzeży Alaski w 1989 roku. Początkowo sądy orzekły wypłatę 2,5 mld USD odszkodowań, ale po serii odwołań Exxonu, sprawa trafiła na wokandę Sądu Najwyższego, a ten ogłosił werdykt, w wyniku którego po 20. latach od katastrofy poszkodowani rybacy mają otrzymać po około 15 tys. dolarów. W sumie Exxon wydał na walkę ze skutkami katastrofy ok. 3 mld USD; pamiętajmy, że od tamtych wydarzeń minęły już dwie dekady.
Zdaniem Andrzeja Szczęśniaka, wierceń w poszukiwaniu ropy i gazu w dnie morskim nikt nie zabroni, bo to zbyt intratny biznes dający pracę wielu ludziom. - Tylko w rejonie Zatoki Meksykańskiej kilkadziesiąt tysięcy ludzi pracuje w branży naftowej, a w firmach z otoczenia tego biznesu nawet kilkaset tysięcy - wylicza ekspert rynku paliwowego.
W swoim ostatnim telewizyjnym orędziu prezydent Obama zapowiedział, że zażąda od koncernu BP utworzenia specjalnego funduszu dla zrekompensowania strat spowodowanych katastrofą. Fundusz ten miałby wartość nawet 20 mld USD.
Czy BP - jedna z największych firm na świecie - przetrwa obecny kryzys? Zdania ekspertów są podzielone - przeważają opinie, że koncern poradzi sobie, choć nie brakuje głosów, że naftowa korporacja stanie na progu bankructwa. Cytowany wcześniej Andrzej Szczęśniak nie ma wątpliwości, że BP kryzys przetrwa, bo jest wielką firmą o zdrowych finansach. - Dzisiaj większe kłopoty finansowe mają działające w USA firmy poszukujące i wydobywające gaz łupkowy. Te przedsiębiorstwa solidnie się zadłużyły - wyjaśnia ekspert.
Warto przypomnieć, że od końca kwietnia - gdy nastąpił wyciek z Deepwater Horizon - akcje BP spadły o 40 procent. To prawdziwa giełdowa klęska, ale zarząd naftowej firmy nie traci rezonu. Zamiast panicznych wypowiedzi przekazywane są opinii publicznej podstawowe dane finansowe, mające ukazać BP jako firmę odpowiedzialną i wciąż bardzo silną. Wystarczy wspomnieć, że I kwartał 2010 r. korporacja zakończyła zyskiem netto przekraczającym 6 mld USD! Wartość aktywów BP ocenia się na ponad 200 mld USD, choć oczywiście nie wszystkie - zwłaszcza po katastrofie - nadają się do szybkiego upłynnienia. Tylko dla porządku dodajmy, że BP na dywidendę przeznaczyła w ubiegłym roku ok. 10 mld USD. Na razie zarząd koncernu poinformował, że bierze pod uwagę wstrzymanie wypłaty dywidendy (miała być płacona w lipcu).
- 1
- 2
- następna »
Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.
Artykuł bezpłatny
Subskrybuj kategorię
Skomentuj
Wydrukuj
Wyślij link
-
17.05.2012
To nie są żarty - czekamy na Grexit
Grexit (zbitka angielskich słów Greece i exit) to chyba najpopularniejsze w tym tygodniu określenie, używane przez ekonomistów w komentarzach rynkowych. Opuszczenie strefy euro przez Grecję - mimo zaklęć polityków starających się zapobiec... -
17.05.2012
Kluczowy partner
POLSKA-UKRAINA. W Krakowie udzielane będą bezpłatne porady prawne dla obywateli Ukrainy. -
17.05.2012
MFW zaskoczony kondycją Polski
-
17.05.2012
Rosjanie chcą kupić polską chemię
-
17.05.2012
Agencja inwestuje
Facebook
GooglePlus
Wykop














Brak komentarzy
Dodaj komentarz