13.03.2010

Strategia Lizbońska odchodzi do lamusa

GOSPODARKA. Europa nie wykonała zadania postawionego 10 lat temu

"Pogorszyły się - wskutek kryzysu - warunki prowadzenia działalności gospodarczej; uniwersytety europejskie, poza kilkoma uniwersytetami brytyjskimi, nie zaliczają się do światowej czołówki; poziom zatrudnienia w Europie jest wciąż za niski, a zatrudnienie i polityka społeczna to sektory, w których szczególnie mocno widać negatywne skutki globalnego kryzysu" - to tylko wybrane elementy obszernej oceny realizacji tzw. staretegii lizbońskiej w 2009 r., dokonanej przez Polski Instytut Spraw Międzynarodowych.

PISM wczoraj opublikował kolejny doroczny raport dotyczący wdrażania strategii lizbońskiej, która - przypomnijmy - została wymyślona 10 lat temu (na lata 2000-2010). Strategia z Lizbony odchodzi do lamusa - zamiast niej Europa przygotowuje nowy plan: "UE 2020", w którym ponownie wiele mówi się o "wzroście zatrudnienia" i "gospodarce opartej na wiedzy".

- Strategia lizbońska przydała się Europie. Dzięki niej zrozumieliśmy, jak bardzo jesteśmy zacofani - mówi przekornie Andrzej Sadowski z Centrum Adama Smitha i dodaje, że strategia z Lizbony była określana jako plan doganiania, także technologicznego, gospodarki Stanów Zjednoczonych.

- Dzisiaj wyraźnie widać, że Europie brakuje tej gospodarczej spontaniczności, którą mają USA. Chyba za bardzo jesteśmy na Starym Kontynencie ogarnięci manią stosowania inżynierii gospodarczej i społecznej, zamiast po prostu pozwolić obywatelom na nieskrępowane działanie. Stanów nie dogoniliśmy, a teraz - po 10 latach - już nie tylko USA, ale i Azja są wyzwaniem dla Europy - zdaniem Andrzeja Sadowskiego tworzenie wieloletnich planów i coroczne raportowanie ich wykonania przydaje się do zdefiniowania problemów. Jednak ekspert Centrum Adama Smitha nie widzi dla Europy dobrych perspektyw. Europejska gospodarka znajduje się w trudnym momencie.

- Przykład Grecji pokazuje, jak etatyzm w gospodarce potrafi zdruzgotać krajową gospodarkę. Rozbudowane systemy socjalne - np. w Skandynawii - dają pozorne poczucie bezpieczeństwa, ale hamują rozwój. Dowodem na trudną sytuację naszej części świata niech będą pomysły na tworzenie innych niż wzrost PKB wskaźników rozwoju - Andrzej Sadowski tłumaczy, że Europie w obecnym stanie nie będzie łatwo konkurować z USA czy choćby z Chinami, więc europejscy urzędnicy szukają sposobów na ucieczkę od najprostszych porównań czynionych od lat za pomocą wskaźnika wzrostu PKB.

Unia Europejska ma w tym roku dokonać ostatecznej oceny realizacji strategii lizbońskiej. Warto przypomnieć, że w ub. r., podczas szwedzkiej prezydencji UE, premier Szwecji przyznał, że strategia okazała się porażką. Nawiasem mówiąc już w 2005 roku - po krytyce postępów w realizacji strategii - nagłośniono jej ponowny "start". Pożądanych efektów nie przyniósł, a dzisiaj już mało kto pamięta, że istotą strategii lizbońskiej było uczynienie z Europy najdynamiczniejszej części świata, promieniującej na cały glob wysokimi technolgiami. Zaplanowano nawet, że inwestycje na badania i rozwój wzrosną do 3 proc. PKB (obecnie w UE wydaje się na naukę niecałe 2 proc.).

- Zamiast takich planów zapisanych w tej czy innej strategii, przedsiębiorcy woleliby mniej biurokratycznych barier w prowadzeniu działalności gospodarczej. Jeżeli wdrażanie nowoczesnych technologii będzie się w Europie po prostu opłacać, na pewno bez żadnych dodatkowych planów staniemy się częścią świata z najbardziej innowacyjną gospodarką - mówi Andrzej Sadowski z Centrum Adama Smitha i zwraca uwagę na brak jasno określonego politycznego przywództwa w UE.

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Jan
2010-03-13 19:44:44

Janusz Korwin-Mikke mówił o tym od dawna. Socjalistyczna Unia Europejska to porażka. Tylko liberalizm może doprowadzić do szybkiego rozwoju gospodarczego, czego najlepszym przykładem są Stany Zjednoczone.

Odpowiedz »

Dodaj komentarz