03.09.2010

Przyroda

Grzegorz Tabasz

W latach czterdziestych ubiegłego stulecia na rynek trafia pierwsza fiolka penicyliny.

Odkrywca genialnego leku, Aleksander Fleming, odbiera Nagrodę Nobla. Optymiści wróżą rychły koniec trapiących ludzkość chorób. Sześćdziesiąt lat później po euforii nie zostało ani śladu. Nie dosyć, że przy pomocy licznych następców penicyliny nie udało się pokonać żadnej choroby wywoływanej przez bakterie, to pojawiły się szczepy drobnoustrojów, odporne na wszystkie znane leki! Mało tego, szpitalne sale stały się prawdziwymi wylęgarniami bakterii, które demolują zdrowie pacjentów nie gorzej niż gruźlica w swojej pierwotnej, galopującej formie. Bakterie, pierwsze na planecie jednokomórkowce o prostej budowie okazały się być tworami nie do zabicia. Cóż, w liczącej trzy i pół miliarda lat historii przeszły niejedno i antybiotyki nie są im straszne. Naukowcy pokładają nadzieje w szczepionkach, ale ostatnie przekręty ze świńską grypą zepsuły im reputację. Szkoda, bo zabójczą czarną ospę pokonały masowe szczepienia.

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz