12.03.2010

Prawo Anioła

Piotr Legutko: POKÓJ PRZECHODNI

Załatwianie posad, ustawianie konkursów, "popychanie" spraw w urzędach przez prominentnych polityków PO teoretycznie powinno zaszkodzić tej partii. Ale nie zaszkodziło.

Sondaże pokazują, że na wyborcach tego typu zachowania nie robią już specjalnego wrażenia. Staliśmy się realistami pozbawionymi złudzeń. Ponad 80 procent respondentów CBOS jest zdania, że wyżsi urzędnicy państwowi i politycy zatrudniają w urzędach, spółkach, bankach głównie swoich krewnych i znajomych, a trzy czwarte twierdzi, że załatwianie kontraktów, zamówień rządowych dla rodziny, kolegów, znajomych prowadzących firmy prywatne jest normą. Jak mawia poseł Kłopotek: "Jeśli ktoś mówi, że tak nie robi, to po prostu kłamie, bo robią tak wszyscy".

Od dawna wiadomo, że w Polsce panuje swoista próżnia społeczna między władzą a ludźmi. A gdy nie ma sprawnych mechanizmów kontroli, autentycznych więzi i przejrzystych procedur, działają układy. Nie te mityczne, lecz bardzo przyziemne. Partyjne i koleżeńskie. Dozorca Anioł, bohater serialu "Alternatywy 4" rzecz ujmował w pięciu słowach: "Każdy jest pod kogoś podczepiony". Lata lecą, ustroje się zmieniają, rządy upadają, ale prawo Anioła działa. Dobrze, że większość z nas ma tego świadomość. Będzie źle, jeśli utracimy wiarę, że coś można tu jeszcze zmienić.

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz