11.03.2010

Rzeczpospolita przypadków?

Jan Pietrzak: JAK W KABARECIE

Ledwo Romuald Szeremietiew chlapnął coś o bezprawiu jakie zniszczyło mu wiele lat życia i o niejasnej roli Bronisława Komorowskiego w tej sprawie, a już zgłosił się "niezawisły" sąd z kolejnym pozwem do Szeremietiewa.

Kto wierzy w takie przypadki, niech się uda do poradni zdrowia psychicznego. Podobny "przypadek" dotknął Mariusza Kamińskiego, któremu postawiono zarzuty w rzeszowskiej prokuraturze po zgłoszeniu premierowi afery hazardowej. No właśnie, niech no tylko ktoś się wychyli z niesympatyczną dla rządu informacją, a już absolutnie apolityczni sędziowie i zupełnie bezpartyjni prokuratorzy znajdują na niego sądowego "haka".

Teraz w myśl nowej ustawy prokurator generalny ma być odseparowany od machiny rządowej i ma być bardziej samodzielny. Ale tuż przed powołaniem Andrzeja Seremeta na to ważne stanowisko, ustępujący prokurator Zalewski podrzucił mu swoich wypróbowanych współpracowników, w charakterze kukułczych jaj. Oczywiście sprawił to wyłącznie przypadek.

Z niesamowitą ilością kompletnie przypadkowych uchybień i zaniedbań mamy do czynienia w sprawach zabójstw Krzysztofa Olewnika i Marka Papały...

Przechodząc do wszechwładnej, wszechobecnej polityki - dopiero mamy do czynienia z galerią przypadków! Przypadkowi posłowie, ministrowie, niedorobione ustawy, nie donoszone projekty, księżycowe prognozy, dwuznaczne finanse, absurdalne sondaże, przypadkowe tematy medialne... I tak się dziwnie składa, że za każdym razem jak mocniej poskrobać zza niby-przypadku wyłania się chytra premedytacja. A więc jak to jest właściwie z naszą Rzeczpospolitą? Czy wszystko tu się toczy od przypadku do przypadku, czy jednak istnieje jakiś zakamuflowany think tank rozmyślnie tworzący chaos, by wyciągać z niego korzyści? Dla siebie, dla siebie, nie dla nas! Pewien popularny polityk w latach dziewięćdziesiątych określił nas, Polaków mianem przypadkowego społeczeństwa, bo nas nie lubił. Otóż przypadkowych społeczeństw nie ma, natomiast władze i politycy - jak najbardziej. Z grubsza chodzi o to, by społeczeństwo potrafiło ich dostrzegać i odsuwać od spraw publicznych. Wspólnym dobrem powinni zarządzać ludzie kompetentni i uczciwi. To jest minimum. Poglądy polityczne są bardzo ważne, ale nie najważniejsze. Co lewakom po krzykliwym ideologu równości płci, ras, wyznań, jeżeli okaże się złodziejem? Co prawicy po polityku odwołującym się do chrześcijańskich wartości, skoro oddaje się korupcji?

Nie są to pytania przypad-kowe...

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz