Lista artykułów
Kontynuujemy debatę pod hasłem "Nasze dwudziestolecie"! Co po roku 1989 udało się nam najlepiej, co najgorzej, a co tak sobie? Pisali dotychczas:
"Współczesna młodzież nie jest w niczym gorsza od tej urodzonej osiemdziesiąt kilka lat temu. Jednak nie została jej przekazana ani świadomość dziedzictwa, ani spójny system wartości. Nie zostały dostarczone dobre wzorce postępowania. Nie pojawiły się sytuacje, w których mogliby oni być dumni ze swojego państwa, z jego bieżących osiągnięć. Nawet nie mają oni poczucia, że są temu państwu potrzebni, że są jego przyszłością i nadzieją".
Czas sztuki nowoczesnej
W historii sztuki polskiej oba dwudziestolecia stanowią wyraźne punkty zwrotne, mimo iż trudno je wyodrębnić z dwudziestowiecznych dziejów w tak oczywisty sposób jak w przypadku wydarzeń z historii politycznej czy ekonomicznej. Nie sposób jednak nie dostrzec, że zarówno w 1918, jak i 1989, roku pojawiły się analogiczne pytania, dotyczące specyficznego charakteru polskiej sztuki i jej roli w przestrzeni publicznej, które można było zadać tylko w warunkach politycznej niezależności.
Cena grzechów dzieciństwa
Czy państwo polskie funkcjonuje w sposób, który mógłby zadowolić jego obywateli? W zależności od sposobu zadania tego pytania uzyskamy zapewne w badaniach opinii publicznej różne odpowiedzi. Spójrzmy jednak na tę kwestię z punktu widzenia zdolności do skutecznego rozwiązywania problemów. Dwadzieścia lat historii pokomunistycznej Polski uprawnia już do podjęcia próby obiektywnej oceny. Najbardziej rzuca się w oczy niemoc aparatu naszego państwa w rozwiązywaniu najprostszych problemów. Przykłady można mnożyć, poczynając od budowy i konserwacji dróg i autostrad, przez planowanie urbanistyczne i sprawę dywersyfikacji źródeł energii, aż po dziesięć lat próżnych wysiłków na rzecz reorganizacji służby zdrowia. Nie jesteśmy w stanie zreformować szkolnictwa, dokonać odbiurokratyzowania w sferze regulacji gospodarczych itp., itd. Trudno wskazać na jakąkolwiek dziedzinę polityki państwa, w której objawiłoby ono swoją moc sprawczą. Skoro więc tym, co charakteryzuje polskie państwo jest niemoc, to następne pytanie musi dotyczyć jej przyczyn.
Duma i uprzedzenie
Po dwudziestu latach swego istnienia II Rzeczpospolita znajdowała się na krawędzi geopolitycznej katastrofy. Niezależnie od tego, czy uznamy, że sytuacja ta spowodowana była przez "obiektywną logikę dziejów" lub "walec historii", czyli splot niekorzystnych zjawisk zewnętrznych, na które nasz wpływ był minimalny, czy przez głupotę, cyniczny egoizm i krótkowzroczną kalkulację naszych wątpliwych aliantów, czy też winę za nią ponosi przywództwo polityczne obozu sanacyjnego, to bezdyskusyjny pozostaje fakt, że Polska nie zdołała obronić swej niepodległości w roku 1939. Nie znalazła się także w takim strategicznym sojuszu, który stanąłby jednoznacznie w jej obronie przeciwko agresywnym zakusom sąsiadów z zachodu i ze wschodu, ani w roku 1939, ani w roku 1945.
Dwadzieścia lat we własnym domu
Metafora własnego domu, w którym dość nieoczekiwanie obudziliśmy się 5 czerwca 1989 r. i który trzeba było remontować (znacznie rzadziej słychać było wezwania do wznoszenia nowego gmachu), pojawiała się często na przełomie lat 80. i 90. Miała ona mobilizować Polaków do aktywnych działań. Jednak cel owej aktywności nie został wyraźnie sprecyzowany. Jedni więc mówili i pisali o potrzebie budowania społeczeństwa obywatelskiego, inni wzywali do organizowania struktur niepodległego, demokratycznego państwa, dla jeszcze innych najważniejszy był wolny rynek. Jeśli więc trzymać się tej remontowo-budowlanej przenośni, to w ciągu kilku pierwszych lat odzyskanej wolności zasadniczy zrąb prac wykonany został cicho, sprawnie i bez rozgłosu przez ekipę majstrów z PRL, którzy co prawda przywdziali szybko eleganckie stroje robocze, ale do prac wykorzystywali w większości materiały i technologie z minionej epoki. Niedawni opozycjoniści, obecnie członkowie rządzącej elity tak byli pochłonięci wewnętrznymi sporami ideowymi, że zabrakło im czasu, ochoty a i umiejętności, by efektywnie, kierować przebiegiem tej operacji. Na efekty nie trzeba było długo czekać.
![]()












