23.08.2010

Szkolne podręczniki z internetu

EDUKACJA. Czy elektroniczne książki do nauki zastąpią papierowe?

Twórcy internetowych podręczników chcą, żeby bezpłatne, elektroniczne książki można było wykorzystywać oficjalnie na lekcjach. W najbliższych miesiącach trafią do recenzji przez Ministerstwo Edukacji. Od opinii resortu będą zależały ich dalsze losy.

Prace nad tzw. wolnymi podręcznikami rozpoczęły się dwa lata temu. - Przygotowaliśmy już podręcznik do fizyki dla pierwszej, drugiej i trzeciej klasy gimnazjum. Dopracowywane są ostatnie szczegóły. Dobiegają też końca prace nad podręcznikiem do geografii dla pierwszej klasy gimnazjum. Oprócz tekstu, zamieszczana jest też grafika w postaci ilustracji czy wykresów - mówi Kamil Śliwowski z Fundacji Nowoczesna Polska, koordynator projektu.

Kto dokładnie tworzy podręczniki? Zespół kilkunastu wolontariuszy - nauczycieli akademickich i szkolnych z różnych miast. Zespoły nauczycielskie regularnie się spotykają i za pomocą specjalnego oprogramowania "wiki" tworzą książki w sieci.

Podręczniki są publikowane na zasadach wolnej licencji. Oznacza to, że każdy może je drukować, kopiować i rozpowszechniać bez ograniczeń narzucanych przez tradycyjne prawa autorskie. Pomysłodawcy tłumaczą, że dzięki temu będzie można obniżyć koszty książek wydawanych w tradycyjnej formie; wydawcy unikną opłat licencyjnych.

- Nie chcemy, żeby materiały te pełniły tylko funkcję pomocy dydaktycznych. Książki zostały przygotowane zgodnie z podstawą programową i mogłyby być wykorzystywane na lekcjach. Dlatego oddajemy je do akceptacji Ministerstwa Edukacji Narodowej. Jeśli pozytywnie przejdą całą procedurę, wówczas będą mogły trafić do oficjalnego obiegu, tak jak wszystkie tradycyjne podręczniki z recenzją ministerialną - tłumaczy Kamil Śliwowski. - Szkoły będą miały wówczas możliwość wyboru i jeżeli będą zainteresowane, to będą mogły zgodnie z prawem wprowadzić takie książki na lekcje.

Nauczyciele zapowiadają opracowywanie podręczników do kolejnych przedmiotów. Następna ma być matematyka. Zdaniem pomysłodawców wprowadzenie bezpłatnych, elektronicznych książek ma ekonomiczną zaletę - papierowe podręczniki do tanich bowiem nie należą.

- Ostateczna decyzja będzie zależeć od resortu edukacji. Jeżeli podręczniki zyskają aprobatę, przewidujemy, że w przyszłym roku będzie je już można używać - podsumowuje Kamil Śliwowski.

Pomysłem wprowadzenia wolnych podręczników nie są zachwyceni wydawcy.

- Uważamy, że pojawia się niebezpieczeństwo obniżenia jakości kształcenia. Nie oznacza to, że podważamy kompetencje osób, opracowujących takie książki. Chodzi jednak o to, że nad przygotowaniem podręczników powinni pracować różni eksperci i edytorzy, nie tylko nauczyciele - mówi Piotr Marciszuk, prezes Polskiej Izby Książki. Przyznaje jednak, że wydawcy mogą się obawiać tego typu rozwiązań i może to wyzwolić konkurencję na rynku.

- Międzynarodowe badania pokazują, że nasze szkoły w minimalnym stopniu wykorzystują elektroniczne materiały dydaktyczne - zaznacza Piotr Marciszuk. Jego zdaniem internetowe podręczniki nie staną się szybko dominującym narzędziem edukacji, a raczej uzupełnieniem tradycyjnych form.

- Za kilkadziesiąt lat sytuacja może się jednak zmienić i nauka przez internet będzie czymś naturalnym. Będzie to więc impuls dla wydawców, żeby podnosić jakość usług. Pojawi się element konkurencji o czytelnika - komentuje prezes Polskiej Izby Książki.

KATARZYNA KLIMEK-MICHNO

katarzyna.klimek@dziennik.krakow.pl

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Adam
2010-08-25 21:44:01

Jak dobrze rozegrasz z kartą to możesz dobrze wyjść na tym. A z kredytem to możesz zostać i spłacać niepotrzebne raty.

Odpowiedz »

ania
2010-08-25 08:42:24

to nie jest wcale super - tylko zmarnowane oczy! buu nie mogą lepiej zdecydować się wreszcie na jakąś podstawę i system i będzie taniej bo dzieciaki będą dziedziczyć podręczniki jak było kiedyś? a zakupy na kartę to lepszy pomysł niż kredyt, ja córkę tak wyposarzałam na getinowską kredytową co ją mam - a w ogóle dobra rada dla rodziców - kupujcie przez internet! wychodzi taniej zwłaszcza jak kupuje się hurtowo duże ilości

Odpowiedz »

Lexus
2010-08-24 22:11:39

Jeśli dobrze to rozegrasz to tak. Jak nie wydajesz na głupoty i więcej niż możesz sobie pozwolić to karta może być najlepszym przyjacielem.

Odpowiedz »

kruszonka
2010-08-23 19:54:11

super, w koncu 1 wrzesnia nie spedzalby snu z powiek milionom rodzicow, ale niestety w tym roku trzeba bedzie moim 2 maluchom kupic ksiazki i nie tylko, myslicie, ze takie zakupy za pomoca karty kredytowej to dobry pomysl?

Odpowiedz »

Dodaj komentarz