Dziennik Polski - Wiadomości Kraków, Informacje Kraków | Dziennik Polski

Będzie bang!

Będzie bang!

„Dzielna z Mielna” - tak nazywano ją, kiedy zadebiutowała pod koniec lat 90. z przebojową piosenką „Zakręcona”. Bo to właśnie ona jako jedna z pierwszych na polskiej scenie popowej sięgnęła po zachodnie nowinki - raperskie rymy i taneczną rytmikę. Wystrojona w kolorowe i obcisłe ciuchy z dziewczęcymi warkoczykami po bokach głowy od razu zwracała na siebie uwagę - i szybko stała się idolką młodych słuchaczy. Sobota, 3 grudnia, godz. 22, Prozak 2.0
- Dzisiaj, w dobie szybkiego przepływu informacji, nadmiaru bodźców wizualnych wywołanego oszałamiającym montażem w teledyskach i filmach, wydaje mi się, że publiczność chce być ciągle zaskakiwana, a nawet szokowana. Im zaatakuje się ją mocniejszymi bodźcami, tym szybciej zwróci na coś uwagę - tłumaczy Reni Jusis.

W kolejnej dekadzie piosenkarka zwróciła się w stronę rosnącej w siłę kultury klubowej - i szybko stała się jej gwiazdą za sprawą płyty „Trans-Misja”. I na tym polu młoda wokalistka była w Polsce prekursorką - bo również jako jedna z pierwszych wpisała popowy śpiew w rytmy techno i trance.

Kiedy jednak piosenkarka wyszła za mąż za kolegę po fachu - Tomka Makowieckiego - i zaszła w ciążę, postanowiła sobie zrobić przerwę w karierze scenicznej. Do śpiewania wróciła dopiero po sześciu latach, prezentując zaskakująco nowoczesny i efektowny album „Bang!”.

- Zawsze staram się wybierać takie instrumenty, które pomogą mi podkreślić emocje zawarte w tekstach. Tym razem są one bardzo mocne: mają antykonsumpcyjny przekaz, śpiewam o nawale informacji i deklaruję swoje feministyczne poglądy. I to w moim przeświadczeniu najlepiej współgra z elektroniczną muzyką - deklaruje gwiazda.
 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się