Dziennik Polski - Wiadomości Kraków, Informacje Kraków | Dziennik Polski

Wyklęta armia wróciła

Wyklęta armia wróciła

Mamy za sobą obchody Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych, które wypadły okazale, a szczególnym powodzeniem cieszyły się biegi „Tropem Wilczym”, które zorganizowano w ponad 240 miejscowościach i w których wzięły udział tysiące młodych ludzi.
Liczne uroczystości z udziałem wojska i policji odbyły się w całym kraju, również szkoły, chociaż w stopniu wciąż niewystarczającym, upowszechniały wiedzę o bohaterach naszej niedawnej historii. Miejmy nadzieję, że rzetelną wiedzę o Żołnierzach Wyklętych i ich walce otrzymają uczniowie wraz z reformą edukacji, nowymi programami i nowymi podręcznikami do historii. W tym roku obchodom towarzyszyła premiera fabularnego filmu „Wyklęty” oraz emisja serialu, opartego na filmie „Historia Roja”.


Dlaczego tak się stało, że jeden z epizodów naszej najnowszej historii zyskał tak dużą popularność? Wcześniej pozytywne emocje ogniskowała historia Powstania Warszawskiego, ale w ostatnich latach Żołnierze Wyklęci zapanowali nad wyobraźnią historyczną rzeszy młodzieży. Przede wszystkim dlatego, że bardziej niż powstańcy Warszawy, pasują do polskiej romantycznej tradycji niepodległościowej, która przenika naszą historię ostatnich wieków. Ponadto niemal wszędzie należą do historii lokalnej: chyba każdy powiat może coś do historii Żołnierzy Wyklętych dorzucić. W każdym razie weteranom AK czy NSZ nigdy nie udało się wywołać takiego zainteresowania młodego pokolenia, jak żołnierzom antykomunistycznego podziemia, walczącym z sowieckim okupantem i jego polskimi kolaborantami. Dziś już tylko pogrobowcy stalinowskiej formuły komunizmu sprzeciwiają się przywracaniu pamięci powojennym partyzantom i konspiratorom. No i oczywiście emerytowani funkcjonariusze, zasilający dzisiaj rozmaite antyrządowe organizacje.

Historycy, obserwując ten fenomen fascynacji historią Żołnierzy Wyklętych zastanawiają się często, czy podobne zainteresowanie może wzbudzić za lat dziesięć czy dwadzieścia pamięć o solidarnościowym buncie i społecznym oporze wobec stanu wojennego. Był to w skali świata jeden z największych ruchów pokojowego protestu, liczbowo porównywalny tylko z ruchem biernego oporu Mahatmy Gandhiego w Indiach. Dziś trudno odpowiedzieć na to pytanie, można się jednak obawiać, że tak się nie stanie z dwóch powodów. Na historii „Solidarności” zaciąży postać Lecha Wałęsy, w tym jego krętactwa w sprawie współpracy z bezpieką oraz nieszczęsna prezydentura. A także porażka solidarnościowego obozu w sprawie rozliczenia okresu komunistycznej dyktatury i postawa części jego prominentnych działaczy, którzy za stanowiska porzucili sprawę, o którą w 1980 roku upomniały się miliony Polaków.
3

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

sieroty resortowe

+2 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Anki (gość)  •

Smrod,klamstwa,oszczerstwa,zlodziejstwo itd ickowatej-komuny bardzo dal sie Polakom w kosc,czego doswiadczamy od wiekow.Mentalnosc ludzi zmienila sie do potegi patologii.Mlodziez jest tego dowodem jak nie potrafja samodzielnie myslec i znac Naszej prawdziwej historii.Musimy odbudowac wlasne szkolnictwo,wartosci,Polska kulture,honor itd.Wsrod serdecznych przyjacjol w UE mamay 1939rok.........

skomentuj

Najpierw idź do podstawówki i naucz się poprawnie formułować zdania po polsku

+2 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Ola (gość)  •

A "naszej" z dużej litery to mnie naprawdę rozczuliło. Megalomania i egocentryzm.
I pisze się "polską kulturę". Mam podejrzenie, że napisał to ROSYJSKI TROLL, żeby NEGOWAĆ PRZYNALEŻNOŚĆ POLSKI DO UNII EUROPEJSKIEJ I NATO. Wraz z takimi "politykami" jak autor niniejszego felietonu PCHA POLSKĘ NA POWRÓT W ŁAPY ROSJI. NIEDOCZEKANIE. Polscy patrioci są mądrzy - w przeciwieństwie od "prawdziwych patriotów"... Głupota przegra.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Dwa pytania

+4 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

WyborcaPiS (gość)  •

Drogi Historyku, który skończył studia w roku 1976 (wydarzenia radomskie) i zrobił doktorat w roku 1980, czyli jak najbardziej w PRL-u, by najmniej nie na podziemnym uniwersytecie w okupowanej Polsce, tylko oficjalnie na ówczesnym UJ, proszę o odpowiedź:
1. Jaki jest ostateczny bilans walki "żołnierzy wyklętych" i jakie były rokowania
2. Jaki jest bilans walki "S" z Lechem Wałęsą na czele (lekka podpowiedź, bo Wy żyjecie zamknięci we własnym świecie tzw. postprawdy, która nijak ma się do faktów i rzeczywistości: obalenie komunizmu, wzrost dochodów przeciętnej polskiej rodziny z 7 do 69 proc. średniej we wspólnocie, brak kolejek po mięso i papier toaletowy, wolność słowa, niespotykane od stuleci bezpieczeństwo Polski w ramach NATO i UE... Niechaj Czytelnik oceni Historyka, który w kółko na to pluje i który zasiada w KC partii próbującej - wbrew wyborczym obietnicom - zniszczyć NASZ wspólny dorobek - czy to jeszcze jest Historyk czy...)

odpowiedzi (0)

skomentuj