Próba dla Morawieckiego

Próba dla Morawieckiego

Jan Maria Rokita

Dziennik Polski 24

Aktualizacja:

Dziennik Polski 24

Próba dla Morawieckiego
Trwa przewlekły impas w sprawie przyszłości niedzielnego handlu. Z inicjatywy „Solidarności” sejm jeszcze w październiku ubiegłego roku debatował nad radykalnym projektem zakazu i skierował go rutynowo do prac komisyjnych.
Próba dla Morawieckiego
Wydawało się wtedy, że doktrynalny zakaz otwierania wszelkich sklepów w niedzielę zostanie uchwalony lada moment, gdyż w tamtej debacie wspierali go politycy PiS, a sam Jarosław Kaczyński złożył związkowcom przyrzeczenie uchwalenia ich ustawy podczas narady z szefostwem „Solidarności” w Radomiu.

Akcja zbierania podpisów pod projektem prowadzona była wtedy pod hasłem „Niedziela dla rodzin”, co miało nawiązywać do powtarzanych przez Kościół apeli o religijne, a nie „kupieckie” traktowanie siódmego dnia tygodnia. Ale związkowi inicjatorzy projektu nie kryli także swego antyrynkowego nastawienia.

Nie na darmo w uzasadnieniu projektu pisano o „ekspansji usług handlowych w Polsce na przestrzeni ostatnich lat”, co sugerowało nieskrywaną intencję uderzenia w dochody handlowców. I choć związkowcy „mrugali okiem” do niezorientowanej publiczności, że podobnie jak PiS-owi, chodzi im o wielkie zagraniczne sieci hipermarketów, to naprawdę przedłożyli ustawę, mającą uderzyć w dochody polskich właścicieli sklepów, ajentów i franczyzobiorców. Wyjątki miały dotyczyć dworców i stacji benzynowych oraz kilku niedziel poprzedzających święta.

Projekt zwalczali handlowcy, organizacje biznesu, a także partie opozycyjne. Ale ich opór nie na wiele by się przydał, gdyby po ich stronie nie pojawił się wpływowy sojusznik. W lutym wicepremier Mateusz Morawiecki, ku zaskoczeniu wszystkich oświadczył, że „całkowity zakaz handlu w niedzielę nie wchodzi w grę”, choć dodał, iż „jest otwarty na kompromisy”.

Ze strony Morawieckiego było to ryzykowne posunięcie, gdyż przy nacisku ze strony kleru, posłowie PiS mogli uchwalić ustawę, ignorując opinię wicepremiera. Niewiele później tak właśnie się stało, gdy Morawiecki próbował zablokować inną antyrynkową ustawę, likwidującą swobodę zakładania i prowadzenia aptek.

W przypadku niedzielnego handlu skala i polityczna siła interesów gotowych bronić podejścia rynkowego okazała się jednak silniejsza. Sejmowe prace nad projektem zostały praktycznie zablokowane i rozpoczął się trwający do dziś dnia przetarg o to, jak miałby wyglądać „kompromis” między „rynkowcami” wspieranymi przez Morawieckiego i „socjalistami” ze związków zawodowych. W rezultacie do tej pory nie zostało w ogóle przedstawione stanowisko rządu Szydło wobec projektu, choć ostateczne terminy, do których rząd sam się zobowiązał, upłynęły już niemal pół roku temu.

Nowością ostatnich dni jest poważne ustępstwo w tym przewlekłym sporze, z jakim wystąpili handlowcy. Sześć organizacji zrzeszających większość polskich handlowców zaproponowało przeprowadzenie takiej noweli kodeksu pracy, która zagwarantowałaby wszystkim pracownikom handlu co najmniej dwie wolne niedziele w miesiącu. Oznacza to, że handel godzi się na podwyższenie kosztów prowadzenia biznesu, jakie idą za dodatkowymi płatnymi dniami wolnymi dla pracowników. Ale w zamian za to chce, aby zachowana została fundamentalna wolność prowadzenia handlu, w dniach i godzinach dostosowanych do potrzeb lokalnych rynków.

Taki krok byłby istotnym gestem, powiększającym zwłaszcza pracownicze prawa kobiet, które stanowią (w przypadku hipermarketów i dyskontów) nawet 80% całego personelu. Mało jednak prawdopodobne, aby radykalnie nastawieni związkowcy z „Solidarności”, którzy chcą po prostu zobaczyć wszystkie sklepy w niedzielę zamknięte, byli chętni na taki kompromis. Przeważyć szalę mogłoby więc poparcie Morawieckiego dla propozycji handlowców. Dla wicepremiera będzie to prawdziwa próba tego, jak dalece jest gotów bronić idei wolności handlu.




Czytaj także

    Komentarze (3)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    już czas

    kacper43 (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    no, panie Morawiecki, czas na pana, trzeba ustawic to towarzystwo. Bo chyba mysli pan od dobru przedsiebiorców, nieprawdaz? A nie tylko o swoim stołku.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    dobry kompromis

    Jacek (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    Obecna propozycja od handlowców to dobry kompromis, który dla obu stron wydaje się być korzystnym

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Wrażenie

    gość (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    Czasem mam wrażenie, że minister Morawiecki nie do końca jest zdecydowany, czy Polska dla Polaków, czy Polacy dla Polski, to jest pewnie dość istotne w podejmowanych decyzjach i sposobie ich...rozwiń całość

    Czasem mam wrażenie, że minister Morawiecki nie do końca jest zdecydowany, czy Polska dla Polaków, czy Polacy dla Polski, to jest pewnie dość istotne w podejmowanych decyzjach i sposobie ich postrzegania.
    Była Premier, mówiła kiedyś, że urzędnicy powinni pełnić rolę służebności wobec reszty społeczeństw. zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo

    Gry On Line - Zagraj Reklama