Czeski film

Włodzimierz Jurasz

Dziennik Polski 24

Aktualizacja:

Dziennik Polski 24

Czeski film
Używają Państwo jeszcze czasem starego określenia: „Nikt nic nie wie. Czeski film”? Mnie się zdarza, choć zdaję sobie sprawę, że jest dla kinematografii Braci Czechów i Słowaków dość obraźliwe - oznaczając sytuację nieprawdopodobną, skomplikowaną i niezrozumiałą.
Czeski film
A przecież czechosłowacka kinematografia wcale taka nie była i nie jest. Owa niesprawiedliwość uwydatnia się, zwłaszcza gdy przypomnieć źródło owego bon motu - bo odnosi się on nie do całej kinematografii naszych sąsiadów, a do konkretnego filmu, zatytułowanego właśnie „Nikt nic nie wie”, nakręconej w roku 1947 komedii wojennej.

Ja należę do pokolenia, które czechosłowackie (naówczas jeszcze) filmy oglądało w kinach, i to bynajmniej nie świecących pustkami (dziś czeski czy słowacki film w multipleksie jest nie do pomyślenia). Chętnie oglądaliśmy czechosłowackie seriale w telewizji, by przypomnieć „Szpital na peryferiach”, „Kobietę za ladą” czy „Arabelę”.

Dlatego ucieszyłem się, gdy TVP 2 zaczęła emitować wakacyjny cykl „Jak w czeskim kinie”, złożony ze starych, ongiś popularnych komedii. W tym wręcz arcydzieł, jak cykl Jarosława Papouška poświęcony rodzinie Homolków, ze szczególnym uwzględnieniem części pierwszej, zatytułowanej „Straszne skutki awarii telewizora” (notabene w oryginale noszącej znacznie mniej spektakularny, acz wielce znaczący tytuł „Ecce homo Homolka”).

Na razie miałem okazję obejrzeć dwie pierwsze emisje: „Jak utopić doktora Mračka” oraz „Adela jeszcze nie jadła kolacji”. Niestety, spotkało mnie rozczarowanie, zwłaszcza w tym drugim przypadku. Mimo zabawnych pomysłów scenariuszowych, mimo udziału największych gwiazd (np. Miloš Kopecky, czyli dr Štrosmajer) filmy te trącą straszną myszką.

Z niepokojem czekam więc na sierpniową emisję „Trupa w każdej szafie”, w moich młodzieńczych czasach otoczonego kultem, obawiając się kolejnego rozczarowania. Mimo to zachęcam wszystkich do oglądania tego cyklu, chociażby ze względów politycznych, dla umocnienia więzi w ramach Grupy Wyszehradzkiej!



Czytaj także

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Jak utopić...

    Akka (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    Witam
    Dla mnie film ,Jak utopić doktora Mraczka, nie zestarzał się wcale, ma dobry, pełen kapitalnych, oryginalnych pomysłów scenariusz, obsada aktorska doborowa.Czeski humor bardzo mi odpowiada....rozwiń całość

    Witam
    Dla mnie film ,Jak utopić doktora Mraczka, nie zestarzał się wcale, ma dobry, pełen kapitalnych, oryginalnych pomysłów scenariusz, obsada aktorska doborowa.Czeski humor bardzo mi odpowiada. W filmie widać brudną, zakurzoną Pragę, dziś już odnowioną. Podobnie nasze niegdysiejsze filmy ujmują zaniedbany Kraków czy Gdańsk, dziś już odnowione.
    Więcej czechosłowackiej, czeskiej i słowackiej kinematografii powinno być w naszej telewizji.Polacy nie doceniają swoich południowych sąsiadów.

    zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo