Niech będzie pochwalony!

Niech będzie pochwalony!

Andrzej Kozioł

Dziennik Polski 24

Aktualizacja:

Dziennik Polski 24

Obyczaje. Kto zmienił tamto powitanie słowami „Szczęść Boże” pozdrawiano tylko ludzi pracujących.
Ukłon w stronę dam

Ukłon w stronę dam ©fot. archiwum

Przy spotkaniu w drodze, w drzwiach odwiedzanego domu, przed rozmową - było imię Boże. Czasami wymieniane, czasami zawieszone w niedomówieniu. Zazwyczaj tylko dzieci, najczęściej wiejskie, deklamował całą formułę „Niech będzie pozdrowiony Jezus Chrystus”. Dorośli skracali ją do „Niech będzie pochwalony” lub nawet mówili tylko „Pochwalony”. To małomiasteczkowe pozdrowienie wyparte zostało przez „Szczęść Boże”.

Zżymam się, gdy je słyszę - często nawet z ust kościelnych dostojników. Kto i po co zmienił stary obyczaj? Owszem, mówiło się „Szczęść Boże”, ale w ten sposób pozdrawiano tylko pracujących ludzi. Słysząc to pozdrowienie, oracz podnosił głowę, aby odpowiedzieć „Daj, Panie Boże”.

Pozostało jeszcze 83% treści

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł:

Masz dostęp? Zaloguj się

Czytaj także

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo