Zabezpieczenia antykorozyjne. Warto o nie zadbać, nim pojawi...

Zabezpieczenia antykorozyjne. Warto o nie zadbać, nim pojawi się rdza

Bartosz Gubernat

Polska

Aktualizacja:

Polska

Zabezpieczenia antykorozyjne. Warto o nie zadbać, nim pojawi się rdza
Fabryczne zabezpieczenia antykorozyjne - choć coraz lepsze - nie eliminują ryzyka korozji. Dlatego warto zainwestować konserwację bądź poprawę powłoki antykorozyjnej. Wielu kierowców przypomina sobie o problemie rdzy jesienią bądź zimą, ale to właśnie lato jest najlepszym okresem na zabezpieczenie podwozia - suchego i wolnego od drogowej soli.
Zabezpieczenia antykorozyjne. Warto o nie zadbać, nim pojawi się rdza
W tej chwili praktycznie każde nowe auto objęte jest gwarancją na perforację nadwozia i podwozia. Niektórzy producenci, jak np. Ford udzielają jej nawet na 12 lat. Warunkiem jej utrzymania są zazwyczaj regularne przeglądy powłoki lakierniczej w ASO. U Forda należy dokonywać ich raz w roku. W zamian za to w razie wystąpienia ogniska rdzy, serwis lakieruje korodujący element w ramach gwarancji. Niestety w wielu przypadkach warunki gwarancji są niekorzystne dla kierowcy.
U Volkswagena trwa ona aż 12 lat, ale tylko w teorii. Powłoka lakiernicza jest objęta trzyletnią ochroną, a po tym czasie wykwity korozji nie spowodowane mechanicznym uszkodzeniem właściciel auta często usuwa na własny koszt. Tymczasem fabryczna antykorozja nie działa tak długo. Pełne 12 lat ochrony mamy tylko na przerdzewienie elementów od środka, co zdarza się niezwykle rzadko.

Czytaj także: Najlepsze samochody za kilka tysięcy złotych [GALERIA]

Kilka sposobów na zabezpieczenia antykorozyjne podwozia i nadwozia
Dlatego mimo długotrwałych okresów gwarancyjnych i powszechnego cynkowania nadwozi, fachowcy zalecają, aby raz na 3-4 lata kompleksowo konserwować samochód. Zwłaszcza, że coraz częściej wykwity korozji pojawiają się już nawet na drogich samochodach renomowanych marek i to po kilku latach użytkowania. Ochrona przed korozją - jak widać - nie działa więc zbyt dobrze. Na rynku motoryzacyjnym najpopularniejszym sposobem konserwacji nadwozia jest ciągle pokrycie blachy profili zamkniętych specjalną substancją.

- My do ochrony przed korozją stosujemy preparat Fluidol. To płynny środek na bazie wosków, który po wyschnięciu tworzy w profilach ochronną powłokę. W zależności od samochodu wprowadza się go przez otwory technologiczne albo po rozebraniu tapicerki. Najlepiej robić to przy użyciu pistoletu ze specjalną, wirującą końcówką. Dzięki temu preparat dotrze do każdego zakamarka – tłumaczy Stanisław Płonka, mechanik samochodowy z Rzeszowa, który wykonuje także zabezpieczenia antykorozyjne.

Czytaj także: Na drogach pojawią się nowe fotoradary

Tego typu zabieg można nawet wykonać samodzielnie, bez obawy o uszkodzenie elementów umieszczonych np. we wnętrzu drzwi. Większość z nich jest fabrycznie, szczelnie osłonięta specjalną folią. Nieco inne pielęgnacji wymaga podwozie. Jego zabezpieczenie przed korozją zawsze zaczynamy od dokładnego mycia i wysuszenia. Potem trzeba pozbyć się ewentualnych ognisk rdzy. Czyścimy je papierem ściernym, a potem zabezpieczamy miejsce podkładem antykorozyjnym. Dopiero po jego wyschnięciu można nałożyć na spód substancję ochronną.

Na rynku dostępnych jest wiele preparatów do antykorozji samochodowej. Zasada ich działania jest jednak bardzo podobna – tworzą powłokę, od której odbijają się np. drobne kamyczki. Pokrycie podwozia także najlepiej wykonać przy pomocy pistoletu. Pozwoli to stworzyć równą powłokę antykorozyjną. W większości przypadków konserwuje się zarówno podłogę, jak i belki, wahacze i progi. Preparatem nie pokrywamy tylko wydechu, który mocno się nagrzewa. Powłoka antykorozyjna nie utrzyma się długo i będzie śmierdzieć.

Odcina tlen, wypiera wodę
Na rynku nie brakuje także zakładów konserwujących samochody według bardziej wyszukanych, zagranicznych technologii. Jedną z metod ochrony przed korozją jest kanadyjski Rust Chceck. - To metoda opracowana na północy Kanady, gdzie zimy są szczególnie ostre i samochody wymagają większej troski, niż w Polsce – tłumaczy Mieczysław Polak, właściciel rzeszowskiego zakładu konserwacji samochodów. Kompleksowe zabezpieczenie antykorozyjne samochodu tą metodą także dzieli się na dwa etapy. Pierwszy to wprowadzenia środka do profili zamkniętych. W odróżnieniu od tradycyjnych metod, Rust Check to substancja penetrująca, która nim zagnieździ się w szczelinach i mikropęknięciach wypiera z nich wodę.

- Taki środek wtryskujemy w profile pod ciśnieniem. Jego najważniejsze zadanie to odcięcie dostępu tlenu do blach. Powietrze sprzyja bowiem rozwojowi korozji. Ponieważ nie wszystkie miejsca na nadwoziu są w stu procentach pokryte lakierem, a wiele z nich z czasem się obija, tlen można odciąć warstwą środka konserwującego – tłumaczy Polak. Ochrona przed korozją metodą Rust Chceck nie wymaga demontażu tapicerki. Środek konserwujący wprowadza się w otwory w nadwoziu, które później służą także do jego uzupełniania.

Czytaj także: Jakich aut poszukują kobiety?

Musi być elastycznie
Zamiast tradycyjnych materiałów antykorozji do zabezpieczenia podwozia przed korozją Kanadyjczycy polecają preparaty amerykańskiej firmy Valvoline. Mieczysław Polak zapewnia, że w odróżnieniu od krajowych preparatów lepiej trzymają się podwozia i tworzą bardziej elastyczną powłokę. Skuteczność zabezpieczenia antykorozyjnego określa się na ok. trzy lata. Po tym czasie powłokę antykorozyjną trzeba przejrzeć i jeśli to konieczne, uzupełnić ubytki.

Minimum 500 zł
Konserwacja metodą Rust Check kosztuje ok. 750 zł w przypadku małego auta (np. Volkswagen Polo, Opel Corsa). Na zabezpieczenie rodzinnego kombi trzeba przygotować 1000 zł. W przypadku większych samochodów, np. busów ceny konserwacji metodą Rust Check zaczynają się od ok. 1350 zł. Konserwacja auta osobowego tradycyjną metodą (antykorozja) to ok. 500-700 zł.


vivi24/x-news

Czytaj także

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Artykuł dla naczelnego Fuhrera

    pedalot (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3

    zakonu EL ZERO - łodzkie burasy samochodowe.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo

    Gry On Line - Zagraj Reklama