Targowiczanie byli świadomymi zdrajcami

Targowiczanie byli świadomymi zdrajcami

Włodzimierz Knap

Dziennik Polski 24

Aktualizacja:

Dziennik Polski 24

Dr Marcin Gadocha, znawca czasów nowożytnych, wykłada na Uniwersytecie Pedagogicznym w Krakowie

Dr Marcin Gadocha, znawca czasów nowożytnych, wykłada na Uniwersytecie Pedagogicznym w Krakowie ©fot. archiwum prywatne

23 lipca 1792 roku Stanisław August przystąpił do Targowicy Dobrego wyjścia nie miał, ale pobłądził Magnaci dbali tylko o swój interes
Dr Marcin Gadocha, znawca czasów nowożytnych, wykłada na Uniwersytecie Pedagogicznym w Krakowie

Dr Marcin Gadocha, znawca czasów nowożytnych, wykłada na Uniwersytecie Pedagogicznym w Krakowie ©fot. archiwum prywatne

- Politycy III RP określają siebie nawzajem mianem „targowiczan”. Wiedzą, o czym mówią, zdają sobie sprawę z wagi zarzutu?

- Gdyby chcieć jednym słowem możliwie najcelniej nazwać targowiczan, to byłby nim termin: „zdrajcy”. Zdradzili państwo i społeczeństwo, w ówczesnym jego rozumieniu.

- Ich współcześni tak o nich myśleli.

- Oczywiście. Przypomnę, że w czasie insurekcji kościuszkowskiej powstańcy zamordowali hetmana Kossakowskiego, wielu innych targowiczan skazano na śmierć i infamię. Potockiego, Branickiego i Rzewuskiego nie udało się schwytać. Wyrok wykonano na tzw. wizerunku. Powieszono ich obrazy. Byli uważani za zdrajców narodowych. Konfederaci brutalnie rozprawiali się z reformatorami. Dowódców wojskowych oddawali Rosjanom, wielu zmusili do emigracji, wymusili na nich złożenie stanowisk, liderów obozu reformacyjnego chcieli stawiać przed sądem.

Pozostało jeszcze 83% treści

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł:

Masz dostęp? Zaloguj się

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo