Pokłóceni

Paweł Kowal

Dziennik Polski 24

Dziennik Polski 24

Pokłóceni
Nie da się budować poważnej pozycji państwa, które na każdym kroku demonstruje, że ma złe relacje z sąsiadami. Z Ukraińcami - wiadomo, sprawa UPA i Bandery, z Litwinami - prawa mniejszości polskiej, z Rosjanami - szkoda mówić, dzieli nas dłuuugi katalog spornych spraw od dziesiątek lat. Teraz dochodzi sprawa reparacji żądanych od Niemiec.
Pokłóceni
W każdej z tych spraw mamy istotne racje. Problem w tym, że każda z tych spraw powinna być odpowiednio przygotowana i prowadzona przez władze. Obecnie każda z nich jest przede wszystkim pretekstem do politycznego festiwalu kolejnych polityków, którzy chcą pokazać w TVP Info, jacy są waleczni. Powstaje wrażenie, że wszystko służy tylko chwilowemu gromadzeniu elektoratu i oczywiście podlewaniu tego, co jest tak charakterystyczne dla naszych czasów, czyli nacjonalizmu, który sprzedaje się jak świeże bułeczki.


Nigdy dosyć powtarzania, że w polityce nie tyle znaczenie mają fakty, co ich percepcja. Gdzieś w Londynie czy Waszyngtonie mało kto będzie się wgłębiał w każdy problem Polaków z sąsiadami, jego kontekst, historię itd. Kluczowe będzie pytanie na poziomie percepcji. Powstanie wrażenie, że Polacy nagle się z wszystkimi pokłócili. Państwo przez lata służące jako dyżurna witryna wystawowa udanej transformacji, staje się przykładem wielkiej zmiany, ale na gorsze. To, co nad Wisłą wydaje się komuś „upominaniem o nasze interesy”, nad Potomakiem zacznie się z czasem zdawać kolejnym problemem, a w tamtejszej kulturze nikt troublemakerów nie kocha. Z perspektywy powiedzmy Ameryki państwo, o którym można powiedzieć, że „kłóci się ze wszystkimi sąsiadami” będzie coraz trudniejszym partnerem.

I jeszcze jedno. Każda władza ma obowiązek pamiętać o przeszłości, o ofiarach, o niewyrównanych warunkach. Naród, ale także państwo, to ci, którzy byli przed nami w pewnym sensie na takich samych prawach jak ci, co przeżyli i cieszą się lepszymi czasami. To także dlatego nowoczesne państwa nie zapominają o historii - w naszym wypadku najczęściej bardzo smutnej. To dlatego ktoś wpada na pomysł, by na blankietach paszportów zaznaczyć Ostrą Bramę czy Cmentarz Orląt Lwowskich. To poczucie zobowiązania wobec przeszłości, nawet najszlachetniejsze w intencjach, potrafi wyprowadzić na manowce. Rzecz bowiem w tym, że nasza odpowiedzialność to również los tych, którzy przyjdą po nas. To dlatego każdy spór, nawet najsłuszniejszy, musi mieć swój koniec; tak by oni nie dziedziczyli go od urodzenia.



Czytaj także

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo

    Gry On Line - Zagraj Reklama