Niezwykłe śluby

Niezwykłe śluby

Andrzej Kozioł

Dziennik Polski 24

Aktualizacja:

Dziennik Polski 24

10 000 ludzi w orszaku Bony Sforzy. Posażna Murzynka wychodzi za mąż. Żebraczy ślub na żydowskim cmentarzu ratuje Kazimierz.
Bona Sforza przywiozła do Krakowa cenny posag

Bona Sforza przywiozła do Krakowa cenny posag ©Archwium

Jaki krakowski ślub, jakie krakowskie wesele można uznać za najbardziej okazałe? Trudno powiedzieć, ale królewskie zaślubiny, podobnie jak pogrzeby władców i narodowych bohaterów z pewnością były niezwykłymi, bogatymi i barwnymi widowiskami. Na przykład ślub króla Zygmunta z włoską księżniczką z rodu Sforzów, Boną. Było na co patrzeć, było o czym gadać! Na przykład o posagu.

W sepetach (skrzyniach z szufladami) przyjechało 96 czepków haftowanych złotem, przeznaczonych dla królowej. A czapeczki królowej Bony to było coś. Jubilerskie arcydzieła: diamenty, rubiny, perły, złote blaszki. Prześcieradeł w posagu nie było wiele, 20 sztuk, ale każde haftowane jedwabiem w kwiatowe wzory.
Kołder przywiozła Bona nieco mniej, bo 18, koszul 115, w tym niektóre z holenderskiego i flamandzkiego płótna, 12 szlafroków, 120 chustek do nosa, wszystkie haftowane jedwabiem lub nawet złotem. I jeszcze mnóstwo srebra, nawet srebrny stół oraz 64 obrusy. I 48 brytów kurdybanu - do obicia wawelskich ścian, a oprócz nich inne obicia. I do tego mnóstwo wytwornych drobiazgów.

Sforzy towarzyszyło 300 Włochów, do jej orszaku dołączył w Łobzowie król. Spotkanie opisał kronikarz Marcin Bielski:

Król wyjechał wespołek z książęty mazowieckimi i innymi panami swymi przed miasto i czekał na nią pod namioty na to rozbitemi; tamże gdy zsiadła z konia królowa, witał ją naprzód od króla Łaski arcybiskup, a potem król wyszedłszy z namiotu przywitał się z nią, a przywitawszy pod namiot prowadził (a sukno czerwone wszędzie rozwite po ziemi); tamże przedniejszy wszyscy, co z królową przyjechali, witali króla, a potem jechali ku miastu. A tymczasem z dział bito i strzelano wszędzie po polu i niektórzy kopie ze sobą kruszyli.

Po powitaniu na Kleparzu orszak ruszył tradycyjną drogą monarszych przejazdów - przez Barbakan, przez bramę i ulicę Floriańską. Na czele podążali królewscy dworzanie, poczty polskich i litewskich wielmożów, orszaki biskupów, za nimi dwór królowej i zaproszeni goście. Wreszcie otoczona przyboczną królewską gwardią czwórka najważniejszych uczestników ceremonii: Zygmunt, Bona, margrabia Kazimierz i kardynał Ippolito d’Este - wszyscy konno.

Za nimi, w ciągniętej przez osiem koni bogatej karocy, jechała księżna Anna Mazowiecka, a w dwóch następnych karocach damy dworu. Pochód zamykali mniej dostojni goście - duchowni, szlachta, wawelscy dworzanie. W sumie Droga Królewską przeszło 10 tysięcy osób!

Malowniczych ślubów było w Krakowie wiele (chociaż w średniowieczu przepisy zabraniały zbytku), i to nie tylko królewskich. Do Mariackiego kościoła z turkotem, ze śpiewem podążały bronowickie wozy. A później drużbowie konno wjeżdżali do kawiarni przy Jagiellońskiej - taki był zwyczaj...

Zdarzały się też śluby przedziwne, budzące sensację. W 1854 r. cały Kraków mówił o ślubie Murzynki - najprawdziwszej, czarnoskórej, krętowłosej. Skąd wzięła się w Krakowie? Małą dziewczynkę przywiozła z Wiednia Adamowa Potocka. Wychowała ją bardzo przyzwoicie, nauczyła francuskiego i polskiego. Więcej - zapisała jej 20 tys. złotych polskich. Nie wiadomo, co skusiło subiekta od zegarmistrza. Posag czy egzotyczna uroda dziewczyny?

I wreszcie ślub rodem ze średniowiecza, chociaż odbył się także w XIX stuleciu. Na Kazimierzu pojawił się Ahaswer, Żyd Wieczny Tułacz, a jego śladami podążała zaraza. Sięgnięto po prastary sposób - na kirkucie, żydowskim cmentarzu, odbył się ślub pary żebraków, i to szczególnie paskudnych. Poskutkowało, epidemia odeszła. Oczywiście nie obyło się bez posagu. Pan młody otrzymał prawo żebrania na dobrej, bogatej ulicy. Której? Nie wiadomo...

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo