Krzysztof Trebunia-Tutka: Ani Ja, Ani Tymon nie potrzebujemy...

Krzysztof Trebunia-Tutka: Ani Ja, Ani Tymon nie potrzebujemy żadnych Panów nad sobą

Paweł Gzyl

Dziennik Polski 24

Aktualizacja:

Dziennik Polski 24

Nowocześni zbójnicy z Podhala i Pomorza wychodzą z lasu i łączą siły przeciw wszystkim panom tego świata - pierwszy od prawej Tymon Tymański, a drugi

Nowocześni zbójnicy z Podhala i Pomorza wychodzą z lasu i łączą siły przeciw wszystkim panom tego świata - pierwszy od prawej Tymon Tymański, a drugi od prawej - Krzysztof Trebunia-Tutka - plus ich muzykalna banda ©Fot. Archiwum

Na rynek fonograficzny trafiła właśnie e płyta „Zbójnickie”, na której dwa zespoły - z Podhala i znad morza - pod dowództwem Krzysztofa Trebuni-Tutki i Tymona Tymańskiego, godzą ogień z wodą, wykonując wspólnie na nowoczesną modłę zbójnickie pieśni. Rozmawialiśmy o tym niekonwencjonalnym projekcie z pierwszym z muzyków.
Nowocześni zbójnicy z Podhala i Pomorza wychodzą z lasu i łączą siły przeciw wszystkim panom tego świata - pierwszy od prawej Tymon Tymański, a drugi

Nowocześni zbójnicy z Podhala i Pomorza wychodzą z lasu i łączą siły przeciw wszystkim panom tego świata - pierwszy od prawej Tymon Tymański, a drugi od prawej - Krzysztof Trebunia-Tutka - plus ich muzykalna banda ©Fot. Archiwum

„Zbójnickie” to efekt zaskakującej kooperacji między Panem a Tymonem Tymańskim, z udziałem zaproszonych przez Was muzyków. Kto i jak wpadł na pomysł tego muzycznego spotkania?
Kiedy poznałem Tymona przy realizacji odcinka telewizyjnego cyklu „Szlakiem Kolberga” na Podhalu, polubiliśmy się. Zaskakujący dla mnie, było nie było tradycjonalisty, choć i eksperymentatora, był ogromny szacunek Tymona do góralszczyzny, wolny od stereotypów i ceperskiego szpanu. Przy rodzinnej kolacji i niekończących się rozmowach - o co z Tymonem nietrudno - moja żona i menedżerka, Anita, podsunęła pomysł, byśmy zrobili coś razem, bo stanowimy zaskakujący duet... Wiedziałem od razu, że rozumiemy się również muzycznie, do czego preludium były nasze gitarowo - skrzypcowe popisy przy stole (śmiech). Tymon był otwarty na góralszczyznę, a ja już wtedy miałem w zanadrzu swoje nowe utwory, stworzone z inspiracji zbójnickim „zywobyciem”. Patrząc na Tymona, trudno oprzeć się takiemu skojarzeniu. I tak, dwóch facetów z przeciwległych krańców Polski, od morza do Tatr, połączyły dawne, chłopięce jeszcze fascynacje. Czułem, że te pieśni, właśnie „zbójnickie” mogą być zrozumiane i zagrane w nieoczywisty sposób. Uzupełniłem je specjalnie wybranymi tradycyjnymi melodiami i nowymi tekstami.

Ten projekt wydaje się niezwykły, ponieważ Pan kojarzy się wszystkim z umiłowaniem tradycji, a Tymon - raczej z jej kwestionowaniem. Nie utrudniało Wam to porozumienia?

Pozostało jeszcze 81% treści

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł:

Masz dostęp? Zaloguj się

Czytaj także

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo