Jak w baśni

Grzegorz Tabasz

Dziennik Polski 24

Aktualizacja:

Dziennik Polski 24

Jak w baśni
W najkrótszą noc roku szukałem skarbów. Tak jak w starej legendzie. O zmroku byłem już w lesie przy kilku wypróchniałych do cna odziomkach wiekowych jodeł. Pod okapem lasu panowały egipskie ciemności. Gromada świetlików molestowała przycupniętą na liściu samicę, ale nie ich wyglądałem. Wreszcie z dziurawego niczym szwajcarski ser pniaka coś zaczęło błyskać.
Jak w baśni
Coś ruchliwego. Oderwałem kawał kory i wreszcie znalazłem mój skarb. Świecące dżdżownice. Niepodobne do tych ogrodowych czy kompostowych. Długości palca, o wyraźnych segmentach ciała rozjarzonych delikatnym blaskiem. Z doskonale zaznaczonym przewodem pokarmowym, wypchane świecącymi grzybami.

Takimi, które rosną tylko na zmurszałym drewnie. W dzisiejszych czasach martwe pniaki to przyrodniczy rarytas.
Leśnicy tak szybko wywożą je z lasu, iż nie zdążą ulec rozkładowi. Ot i cała tajemnica skarbów: stare pniaki, ciemny las, deszcze świętojańskie. I grzyby zdolne do bioluminescencji. Kto je dotknie czy zje, świeci jak one. Nie wyrzekłem zaklęcia. Rankiem skarby przepadły bez śladu. Jak w baśni.



Czytaj także

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo

    Gry On Line - Zagraj Reklama