Tydzień w Krakowskiej Polityce. Oczywista koalicja czy tylko...

Tydzień w Krakowskiej Polityce. Oczywista koalicja czy tylko gra pozorów

Grzegorz Skowron

Dziennik Polski 24

Dziennik Polski 24

Tydzień w Krakowskiej Polityce. Oczywista koalicja czy tylko gra pozorów
Platforma Obywatelska doszła do porozumienia z prezydenckim klubem Przyjazny Kraków co do wspólnych list w jesiennych wyborach do Rady Miasta. A to oznacza, że PO ostatecznie poprze Jacka Majchrowskiego w wyścigu o fotel prezydenta Krakowa. Co ważne - będzie on jej kandydatem.
Tydzień w Krakowskiej Polityce. Oczywista koalicja czy tylko gra pozorów
Wygląda na to, że obie strony tego porozumienia są z niego zadowolone. Platforma nie musi szukać kogoś, kto zdecydowałby się kandydować na prezydenta miasta - przy prawdopodobieństwie graniczącym z pewnością, że nie wejdzie nawet do drugiej tury. Do tego dopięła swego, czyli powstanie jedna antypisowska lista w stolicy Małopolski, co znacznie zwiększa szanse na to, że partia rządząca w kraju nie zdobędzie większości miejsc w radzie. Z kolei działacze Przyjaznego Krakowa dostali więcej pierwszych miejsc na listach niż PO, a prezydent Jacek Majchrowski nie musi martwić się, że pojawi się jakiś niespodziewany kandydat, który może odebrać mu część głosów.

Teoretycznie stworzenie koalicji wyborczej Platforma Obywatelska - prezydent Majchrowski wydaje się czymś naturalnym. Przecież funkcjonowała praktycznie przez całe 16-letnie rządy Jacka Majchrowskiego, z niewielkimi przerwami na wybory. Ale dojście do porozumienia wcale nie było takie proste, bo przebić się przez ambicje personalne (zarówno radnych Przyjaznego Krakowa jak i Platformy) to zadanie prawie niewykonalne. Ale okazało się, że obie strony trochę ustąpiły, choć bez trudu da się odgadnąć, że PO ustąpiła bardziej. Choćby dlatego, że w nazwie komitetu nie będzie słowa „platforma”.

Pozostają tylko dwa pytania. Pierwsze - po co to wszystko? Tu odpowiedź wydaje się oczywista - utrzymać władzę, nie dopuścić do tego, by PiS w Krakowie zrobiło to, co w kraju. Nieukrywanie tego wynika z przeświadczenia, że większości mieszkańców stolicy Małopolski nie podobają się rządy PiS w Polsce. O tym, czy to przeświadczenie nie okaże się bezpodstawne, dowiemy się podczas jesiennych wyborów.

Na drugie pytanie - czy porozumienie jest rzeczywiste, czy to tylko fakenews? - odpowiedź poznamy szybciej. Bo już za kilka tygodni zacznie się rejestracja komitetów wyborczych, a później zgłaszanych przez nich kandydatów na radnych i prezydenta. I wtedy się okaże, czy najbardziej sceptyczni działacze PO, wieszczący, że prezydent Majchrowski znowu ogra polityków Platformy, mieli rację. Albo czy osobiste ambicje obecnych radnych nie okazały się ważniejsze niż cel, który przyświecał porozumieniu.

Trochę trudno wyobrazić sobie, by teraz prezydent Jacek Majchrowski i jego radni wycofali się z porozumienia z PO. Ale w polityce nie takie rzeczy się działy i nie takie porozumienia były nic nie warte, a długie negocjacje okazywały się tylko grą pozorów.

ZOBACZ KONIECZNIE:




Komentarze (1)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Jeden głos stracili - mój

grzeg (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 1

Nie lubię takiej manipulacji, takich układów ograniczających realia demokratyczne.

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo