Pozdrowienia od towarzysza Chruszczowa

Pozdrowienia od towarzysza Chruszczowa

Włodzimierz Jurasz

Dziennik Polski 24

Aktualizacja:

Dziennik Polski 24

Pozdrowienia od towarzysza Chruszczowa
To, co dzieje się ostatnio w Sejmie można chyba nazwać teatrem, bo raczej nie merytoryczną debatą nad przyszłością polskiego sądownictwa (tezę tę wzmacniają także wystawiane, nie tylko pod Sejmem, spektakle uliczne).
Pozdrowienia od towarzysza Chruszczowa
Jako widz mam jednak do owego przedstawienia sporo zastrzeżeń. Przede wszystkim chodzi mi o brak reżyserii, zbyt wielką dozę improwizacji, puszczenie aktorów na żywioł, a zwłaszcza luki w znajomości teatralnej tradycji.

Weźmy choćby jeden z punktów kulminacyjnych owego spektaklu, z moją ulubienicą, posłanką .Nowoczesnej Kamilą Gasiuk-Pihowicz w roli głównej - czyli monolog ukoronowany waleniem pięścią w sejmową mównicę. Scena nieźle pomyślana, znakomicie zagrana, acz niedoprowadzona do końca. Jednym słowem - zmarnowana szansa na aktorską wielkość.

A przecież wystarczyło pomyśleć, zdjąć z nogi pantofelek i to nim walnąć w mównicę, by przejść do historii - obok samego tow. Nikity Siergiejewicza Chruszczowa, który właśnie w ten sposób potrafił zapanować nad całym Zgromadzeniem Ogólnym ONZ…




Czytaj także

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo