„Biała Gwiazda” przyciąga typy spod ciemnej gwiazdy...

„Biała Gwiazda” przyciąga typy spod ciemnej gwiazdy [FELIETON]

Krzysztof Kawa

Dziennik Polski 24

Aktualizacja:

Dziennik Polski 24

„Biała Gwiazda” przyciąga typy spod ciemnej gwiazdy [FELIETON]
Towarzystwo Sportowe Wisła i Tele-Fonika to niezwykle skuteczny duet. Gdy współdziałają, potrafią rozprawić się z każdym - i z Meresińskim, i z Bernatzky’m i zapewne z każdym innym cwaniakiem, który spróbowałby tknąć wiślackie środowisko. Szkoda, że współpracują tylko w czasach zawieruchy.
„Biała Gwiazda” przyciąga typy spod ciemnej gwiazdy [FELIETON]
Może ostatnia, która właśnie dobiegła końca, coś zmieni w tej kwestii, bo obie strony mogą wiele na tym zyskać. Bogusław Cupiał oczekuje rehabilitacji i formalnego docenienia 19-letniego wkładu w rozwój krakowskiego klubu, a działacze Wisły liczą na umorzenie lub choćby pomniejszenie kwoty, za jaką nabyli piłkarską spółkę (pierwsza rata w wysokości 700 tys. zł ma być zapłacona do 5 listopada).

Nie mówiąc o dalej idącej pomocy finansowej, choć to może dokonywać się tylko pośrednio, gdyż konsorcjum banków, które pożyczyło kablowemu koncernowi miliard złotych i nakazało sprzedanie klubu, nie godzi się na wydanie na ten cel - czy to z konta firmowego, czy prywatnego Cupiała - ani złotówki.

Dlaczego „Biała Gwiazda” przyciąga typy spod ciemnej gwiazdy? Można by poszerzyć to pytanie o cały polski futbol. W Krakowie, Kielcach, Wrocławiu, Gdańsku, Łodzi, Warszawie przed laty lub w ostatnich miesiącach bronią się z lepszym i gorszym skutkiem przed „inwestorami” różnej maści, którzy - jeśli tylko uda im się dorwać do władzy - biorą się za przepuszczanie przez klubowe konta podejrzanych przelewów.

Ostatniej sprawy z Krakowa nie można zostawić bez wyjaśnienia. Nie można pozwolić na szerzenie śpiewki, że to Bernatzky wraz z Kasztelańcem zostali najbardziej oszukani. Istnieje podejrzenie, że ten pierwszy mógł się posunąć do fałszowania dokumentów. W ostatnim, który jak szybko się pojawił na Twitterze, tak szybko zniknął, bredził o telefonach do firmy Stechert z pogróżkami ze strony kibiców Wisły. To równie prawdziwe jak to, że ktoś chciał dać za Wisłę 40 mln.

Prawnicy Tele-Foniki, po raz drugi w ciągu roku wystrychnięci na dudka, zamierzają iść do sądu. Mogą szybko dopaść Kasztelańca, ale z Bernatzky’m będzie im znacznie trudniej. Nawet dostarczenie wezwania może okazać się zbyt skomplikowane. Pod znanym nam krakowskim adresem, pod którym bywa, nie jest zameldowany, a na „ofercie” dla Wisły jest tylko numer skrytki pocztowej.

Cel operacji, którą firmował Bernatzky, wciąż nie jest jasny. „Państwo powinno nas chronić przed takimi jednostkami” - to zdanie usłyszałem od osoby, która twierdzi, że padła ofiarą działań tego mężczyzny. Tak jak Jakubem M., powinna zająć się nim prokuratura. Na co jeszcze czeka? Na formalne zgłoszenie? Nie wystarczy to, o czym piszemy od tygodnia?



Czytaj także

    Komentarze (2)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    dzie ten miliard?

    Grobowy (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 3

    Panie ,źle jest kto daje miliard pożyczki, który znika a miasto nie ma 5 milionów jak wydobyć od klubu spod ciemnej gwiazdy ?

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Procur

    XPC (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5 / 8

    Zabrakło jednego akapitu w tekście i przez to jest niepełny. Połowa TS to też typy spod ciemnej gwiazdy, którymi powinna się zając prokuratura.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo

    Gry On Line - Zagraj Reklama