Jak odnowić wiklinowy fotel balkonowy. Poradnik DIY

Jak odnowić wiklinowy fotel balkonowy. Poradnik DIY

Katarzyna Laszczak

Kurier Poranny

Aktualizacja:

Kurier Poranny

Odnowiony fotel wiklinowy
1/10
przejdź do galerii

A po renowacji mebla przyjdzie czas na zasłużony odpoczynek i dobrą kawę na balkonie.
©Katarzyna Laszczak

Wiklinowy fotel to idealny mebel na balkon. Jednak z czasem przestaje wyglądać jak nowy. Na szczęście dość łatwo przywrócić mu dobry wygląd i sprawić, że będzie służył jeszcze przez lata.
Wiklinowe fotele mają swój urok. Są trwałe, lekkie i całkiem odporne na różne warunki. Możemy się nimi cieszyć zarówno we wnętrzach, jak i na balkonach i tarasach. Najlepiej jeśli te balkonowe możemy schować na zimę, czy podczas brzydkiej pogody. Jednak kiedy mieszkamy w bloku, nie zawsze mamy miejsce na przechowywanie fotela balkonowego. Jeśli jest on zabezpieczony farbą, a balkon ma zadaszenie (lub jest to loggia), wiklinowy fotel może przetrwać i na zewnątrz. Będzie wymagał tylko okresowej renowacji. Nie jest to trudne, a wymaga jedynie nieco czasu i bezdeszczowej pogody. Jak odnowić wiklinowy fotel balkonowy? Oto, co musimy zrobić.

Na początek z fotela trzeba usunąć uszkodzoną starą farbę – taką, która się łuszczy i odpada. Do tego celu przyda się szczotka o sztywnym włosiu. Cały fotel dokładnie szorujemy, zwracając szczególną uwagę na miejsca, gdzie farba jest szczególnie uszkodzona (np. na poręczach).

Kolejny krok to przeszlifowanie powierzchni (dzięki temu nowa farba lepiej będzie „się trzymać”, pozbędziemy się też tego, czego nie usunęła szczotka). Do tego wystarczy papier ścierny o niezbyt grubym uziarnieniu. Uważajmy, żeby nie porysować zbyt mocno powierzchni, chodzi tylko o to, żeby zrobiła się szorstka.

Teraz czas na usunięcie wszelkich zanieczyszczeń z fotela – również tych, będących wynikiem szorowania i szlifowania. Na początek możemy omieść fotel zmiotką, potem przyda się odkurzacz z wąską końcówką. Ważne jest, żeby fotel oczyścić naprawdę dokładnie i dotrzeć do wszystkich zakamarków, których między gałązkami wikliny i elementami fotela jest sporo. Jednak jeśli zostaną jakieś „paprochy”, nie pomalujemy go dobrze. Po odkurzaniu można jeszcze przetrzeć fotel lekko wilgotną ściereczką.

I czas na malowanie. Najlepiej zastosować farbę, którą był malowany fotel poprzednio, jednak nie zawsze udaje się tę informację odtworzyć. Wybór padł na gruntoemalię akrylową, przeznaczoną m.in. do drewna. Zanim zaczniemy malować, przeczytajmy dokładnie informacje na opakowaniu farby – będzie tam podany m.in. czas schnięcia farby oraz informacja, kiedy można nanosić drugą warstwę. Zwróćmy też uwagę na warunki pogodowe – szczególnie jeśli grożą bardzo wysokie lub niskie temperatury, albo opady deszczu. Przestrzeganie zaleceń producentów farb jest naprawdę ważne, żeby powłoka miała odpowiednią trwałość i jakość. A o to przecież nam chodzi.

Najbardziej uszkodzone miejsca fotela, w których w ogóle nie było farby, pomalowano jako pierwsze. Kiedy ta warstwa wyschła, pomalowano cały fotel (w mniej uszkodzonych miejscach wystarczyła jedna warstwa farby). W ten sposób powstała równa i gładka powłoka. Ważne żeby farbę nanieść dokładnie we wszystkie zakamarki. Przyda nam się grubszy i cieńszy pędzel. Pamiętajmy też o dokładnym wymieszaniu farby przed malowaniem.

I gotowe. Teraz musimy tylko poczekać, aż farba dobrze wyschnie.
Następnie możemy już tylko cieszyć się:
  • dobrze wykonaną pracą,
  • odnowionym fotelem,
  • dobrą kawą na balkonie.


Powodzenia :)
Omawiany fotel ma ponad 20 lat i cały czas spędza na balkonie typu loggia. Poza właśnie okresowym malowaniem – co kilka lat nie wymaga żadnych zabiegów konserwacyjnych.

Czytaj także

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo

    Gry On Line - Zagraj Reklama