Dziennik Polski - Wiadomości Kraków, Informacje Kraków | Dziennik Polski

Wpadka z dodatkowym angielskim. Lekcje zawieszone, bo nie ma...

Wpadka z dodatkowym angielskim. Lekcje zawieszone, bo nie ma pieniędzy

1/2

(© fot. Janusz Wójtowicz)

Angielski do szkoły wróci, kiedy magistrat prześle pieniądze
Edukacja. - My nigdy nie obiecywaliśmy, że zajęcia zaczną się od września - twierdzi Filip Szatanik z krakowskiego magistratu.
Szkoły nie dostały jeszcze z budżetu miasta pieniędzy na finansowanie dodatkowych lekcji angielskiego. Zajęcia miały ruszyć od 1 września. W niektórych placówkach już kilka lekcji się odbyło, ale wczoraj zostały zawieszone.

- Poczekamy, aż na nasze konto wpłyną pieniądze. Nie możemy organizować zajęć, skoro nie wiemy, kiedy będziemy mogli zapłacić osobie, którą zatrudniliśmy do uczenia angielskiego - tłumaczy Maria Jabłońska, wicedyrektor Szkoły Podstawowej nr 34 przy ul. Urzędniczej.

Taką sytuacją zbulwersowani są rodzice.

- Nie rozumiemy, jak może zabraknąć pieniędzy na coś, co już od dawna było zaplanowane. Mieszkańcy głosowali na ten projekt w budżecie obywatelskim i liczyli na zajęcia od września. Tak jak obiecywały władze miasta - mówi mama ucznia z SP nr 34.

Wicedyrektor Maria Jabłońska uspokaja, że angielski do szkoły wróci: wtedy kiedy magistrat prześle pieniądze.

Kiedy jednak się to stanie - tego nikt nie potrafi powiedzieć.

- My nie obiecywaliśmy, że zajęcia zaczną się od września. Mówiliśmy tylko, że w tym roku szkolnym - twierdzi Filip Szatanik, wicedyrektor Wydziału Informacji Urzędu Miasta.

Nie zgadza się z tym jednak Łukasz Wantuch, autor programu "Angielski pięć razy w tygodniu".

- Angielski miał być od września. Już w lipcu dostałem e-mailową informację, że pieniądze na ten cel są i mają zostać przekazane do końca miesiąca - mówi Łukasz Wantuch.

Dopiero teraz prezydent Jacek Majchrowski przygotowuje zarządzenie, które umożliwi przelanie pieniędzy na konto szkół.

Z dodatkowych lekcji angielskiego mają skorzystać uczniowie z około 160 placówek na 277 samorządowych szkół i przedszkoli.

Projekt "Angielski pięć razy w tygodniu" wygrał w tegorocznym budżecie obywatelskim. Głosowało na niego prawie 13 tysięcy krakowian. Koszt realizacji tego zadania to 882,5 tys. zł.

Oprócz tego dodatkowe zajęcia będą opłacane z budżetu miasta w ramach puli zarezerwowanej na edukacyjne innowacje. Z przekazaniem pieniędzy na ten rodzaj zajęć nie ma żadnych kłopotów.

Na początku roku szkolnego pojawił się jednak inny problem. Rodzice, których dzieci nie mają możliwości skorzystania z darmowych lekcji, zaczęli zastanawiać się, dlaczego tak się stało.

- Dostaję mnóstwo pytań w tej sprawie - przyznaje Łukasz Wantuch.

Tłumaczy, że niektóre szkoły nie wzięły udziału w programie "Angielski pięć razy w tygodniu", ponieważ są już tak przepełnione, że zabrakło sal na zorganizowanie dodatkowych lekcji. Dotyczy to przede wszystkim placówek, w których już teraz nauka odbywa się na dwie zmiany.

Lekcje angielskiego mają odbywać się w grupach liczących najwyżej 15 osób, a więc połowę klasy. Dla przeprowadzenia jednych zajęć w danej klasie potrzebne są więc dwie sale.

Część dyrektorów jednak ma warunki lokalowe, ale przespała okazję. - Nie wiedzieli, że jest taki projekt, a teraz do mnie dzwonią z pytaniem, czy można jeszcze do niego dołączyć - mówi Łukasz Wantuch.

agnieszka.maj@dziennik.krakow.pl
 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się