Zabrakło wody i wiedzy

Zabrakło wody i wiedzy

Barbara Ciryt

Dziennik Polski 24

Dziennik Polski 24

Gmina Liszki. Ujęcie w Rącznej jest zanieczyszczone. Wodę pitną strażacy i firmy dowożą mieszkańcom czterech wsi.
Pan Paweł z Rącznej, podobnie jak sąsiedzi, wystawił pojemniki na wodę i czeka na przyjazd beczkowozu

Pan Paweł z Rącznej, podobnie jak sąsiedzi, wystawił pojemniki na wodę i czeka na przyjazd beczkowozu ©Fot. Barbara Ciryt

Mieszkańcy nie mają wody w kranach od środy. Gdy zamknięto najwydajniejszą z trzech studni na ujęciu w Rącznej, nikt nie został o tym poinformowany.

– Z niektórych kranów jeszcze coś ciekło, chociaż ciśnienie było słabe. Ludzie pili, bo nie wiedzieli o zanieczyszczeniu. Niektórzy skarżą się na biegunki i wymioty – alarmuje nas Czytelniczka z gminy Liszki.

Z tego ujęcia zasilane są cztery wioski. Rączna, Jeziorzany, Ściejowice oraz Wyźrał – przysiółek Kaszowa. – Trzeba było odłączyć największą i najstarszą studnię, bo jak ocenili hydrolodzy, woda została zanieczyszczona związkami manganu i żelaza. Te braki występują od czwartku wieczorem, a firma zarządzająca wodociągiem czyści urządzenia i zakłada nowe filtry – mówi Wacław Kula, wójt gminy Liszki. – Zorganizowaliśmy dowóz wody beczkowozami. U sołtysów jest też woda butelkowa, po którą każdy może pójść – zaznacza.

Jednak mieszkańcy mają żal, że nie zostali poinformowali na czas. – U niektórych problem z wodą pojawił się już w środę. W części kranów nie było jej w ogóle, w innych była coraz bardziej ruda. Na początku normalnie jej używali, bo nie wiedzieli, że jest niezdatna do picia – ubolewa Dorota Sotwin-Sobesto, sołtys Rącznej.

O tym, że wody nie ma od środy, przekonuje pan Paweł z Rącznej. Pokazuje SMS, który dostał w środę wieczorem. – Żona pisała, żebym kupił wodę butelkową wracając do domu, bo w kranie nie ma – mówi. Zarówno on jak i jego sąsiedzi powystawiali butelki, wiadra i garnki przed dom. Czekają na beczkowóz, żeby nabrać wody.

– Wodę do picia kupimy w butelkach albo nabierzemy tej, którą rozwożą strażacy. Większy problem jest z myciem i spłukiwaniem w toalecie – zaznacza pan Paweł. Kobiety z Rącznej skarżą się, że od pięciu dni nie można włączyć ani zmywarki, ani pralki.

Sołtysi: Ściejowic – Małgorzata Antos i Jeziorzan – Danuta Janas zaznaczają, że ich wsie są w nieco lepszej sytuacji. Do domów w ich wioskach woda płynie gminnym wodociągiem, bo został przepięty do innych ujęć. – Jednak nikt nie wie, czy jest zdatna do picia. Dlatego ludzie pija tę butelkową, a wody z kranu używają tylko do celów sanitarnych – mówi Małgorzata Antos.

Dowóz wody zorganizowano dopiero w piątek. – Zostaliśmy jako sołtysi poproszeni do gminy, żeby omówić problem. Wójt i przedstawiciele firmy Promerol zarządzającej wodociągiem, zastanawiali się nad informowaniem mieszkańców przez ulotki. Zaproponowałam, żeby przez megafony ogłoszono, że ta woda, która jest w kranach, nie nadaje się do picia – mówi pani sołtys. Potem po wioskach zaczęły jeździć beczkowozy.

– Jednak nikt nie wiedział, kiedy wychodzić po wodę. Po kolejnych interwencjach przed beczkowozem jechał samochód i przez megafon informował o dostawie – dodaje Dorota Sotwin-Sobesto.

Strażacy nieustannie rozwożą wodę. –Czerpiemy z hydrantów należących do sieci krakowskiej, bo te wskazała nam gmina. Rozwozimy tez wodę butelkową. Od piątku dostarczyliśmy mieszkańcom kilka tysięcy 5-litrowych butelek – mówi Krzysztof Krupa, prezes OSP Rączna. Ludzie się denerwują. – Płacimy 4,20 zł za metr sześcienny wody. To jedna z najwyższych stawek w powiecie, a zarządcy sieci nie mają awaryjnych rozwiązań – dziwią się mieszkańcy.

Jerzy Dyrcz z firmy Pro­merol, zarządzającej wodociągiem informuje, że od niedzieli trwają prace naprawcze.

– Awarii uległa największa studnia. Ona zasilała 60 procent gospodarstw, które są podłączone do ujęcia w Rącznej. Urządzenia zostały oczyszczone, zakładamy nowe filtry. Mamy nadzieję, że to rozwiązłe problem. Nie obiecuje, że woda od razu popłynie do kranów. – Po zakończeniu prac oddamy ją do badania i sprawdzimy jej jakość – mówi.

barbara.ciryt@dziennik.krakow.pl

Czytaj także

    Komentarze (3)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Brak wody

    Mieszkaniec Rąznej (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    Najwyższa pora na zmianę wójta, bo ten obecny się skompromitował. A gdzie jest pan Fajto kierownik infrastruktury i inwestycji. Zamiast jechać w teren to siedzi za burkiem i odlicza czas do końca...rozwiń całość

    Najwyższa pora na zmianę wójta, bo ten obecny się skompromitował. A gdzie jest pan Fajto kierownik infrastruktury i inwestycji. Zamiast jechać w teren to siedzi za burkiem i odlicza czas do końca pracy. Ale mam nadzieje że to już koniec starej władzy w gminie Liszki. zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Liszki znowu w tyle

    obserwator gminy (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2

    Brak systemu informacji, dowóz w piątek, tak wygląda sprawne zarządzanie gminą Panie Wójcie?!?
    Zółte kartki juz były , czas więc na czerwoną !

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    samo życie

    realista (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 1

    Przecież w Rącznej i okolicach mieszkają tylko ludzie, po co ich o czymkolwiek informować. Gdyby to były konie to jak w MOKU od razu byłaby pikieta i rozruba.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo

    Gry On Line - Zagraj Reklama