Jedynie wilki z Bieszczadów i Tatr są bezpieczne na Słowacji

Jedynie wilki z Bieszczadów i Tatr są bezpieczne na Słowacji

PIOTR SUBIK

Dziennik Polski 24

Dziennik Polski 24

PRZYRODA. Ekolodzy alarmują, że zaostrzenie zasad dotyczących odstrzałów wilków na Słowacji to za mało, by uchronić przed śmiercią zwierzęta będące pod ochroną w Polsce. - Słowackie polowania na wilki wciąż są poza kontrolą - zwraca uwagę Radosław Ślusarczyk z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot.
Za naszą południową granicą sezon polowań na wilki zaczął się na początku listopada. Tego roku jednak pierwszy raz ministerstwo rolnictwa Słowacji wprowadziło ograniczenia dla myśliwych. Powód? Komisja Europejska sprawdza, czy, wydając zgody na odstrzał, rząd nie łamie unijnego prawa.

Zmiany są zasadnicze. Po pierwsze, będzie można odstrzelić tylko 80 osobników (w latach minionych było to nawet ok.
150, a limity i tak przekraczano). Po drugie - zakaz polowań wprowadzony został wzdłuż całej granicy z Czechami oraz na obszarach sieci Natura 2000 przylegających do granicy z Węgrami, Ukrainą i Polską. Tyle że w przypadku naszego kraju zakaz ten dotyczy tak naprawdę tylko Bieszczadów i Tatr.

To problem, bo z analizy dr Sabiny Nowak ze Stowarzyszenia dla Natury "Wilk" wynika, iż prawie połowa obszarów, na których odbywają się polowania na wilki na Słowacji, znajduje się na pograniczu z Polską, m.in. w Beskidzie Żywieckim, Sądeckim i Niskim. A ponieważ zwierzęta swobodnie przechodzą przez granicę, oznacza to, że od kul Słowaków ginąć będą osobniki żyjące na co dzień np. w Babiogórskim i Magurskim Parku Narodowym.

Na inny problem zwraca uwagę Radosław Ślusarczyk. - Ustalony limit odstrzałów nie ma uzasadnienia naukowego, nie wynika z oceny oddziaływania planów łowieckich na zachowanie właściwego stanu ochrony wilka na Słowacji i w krajach sąsiadujących. A to naruszenie prawa środowiskowego dotyczącego gatunku tak ważnego dla wspólnoty europejskiej - mówi Radosław Ślusarczyk.

Trwające od kilku lat starania ekologów o utworzenie strefy wolnej od polowań - 23 kilometry w głąb Słowacji od granicy z Polską - nie przynoszą rezultatu. Nadal nie został także powołany polsko-słowacki zespół ekspertów, którzy ocenialiby, jak odstrzały wpływają na stan populacji wilka w Polsce.

Paweł Średziński z WWF Polska podkreśla, że Słowacy nie wiedzą, ile wilków żyje na ich terenie. Szacunki są rozbieżne - od 250 do ponad 400.

W Polsce wilki są pod ścisłą ochroną od 1998 roku.

piotr.subik@dziennik.krakow.pl

Czytaj także

    Komentarze (2)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia

    normalny (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 1

    pierdoły ekofili
    wilki w bieszczadach zawsze były bezpieczne przy granicy Słowackiej bo tam jest park narodowy.
    Tyle lat nie wybito wilków i nagle od kiedy robia nasi ekofile kariery na wilku i...rozwiń całość

    pierdoły ekofili
    wilki w bieszczadach zawsze były bezpieczne przy granicy Słowackiej bo tam jest park narodowy.
    Tyle lat nie wybito wilków i nagle od kiedy robia nasi ekofile kariery na wilku i negacji legalnych polowań to wyginą wilki w ciągu roku, dwóch ... zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia

    Racjonalny (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    A przydałyby się w lasach w okolicach Ornontowic (południe Górnego Śląska), ponieważ grasują tam dziki. Zwierzęta te atakują człowieka i zabiły wiele psów.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo