Wodospad, którego zobaczyć nie można

Wodospad, którego zobaczyć nie można

Zdjęcie autora materiału

Dziennik Polski 24

Wodospad w Kacwinie robi wrażenie. Ale podziwiać się go nie da FOT. KAROL CIHCOŃSKI/WWW.PFGLIWICE.CBA.PL

Wodospad w Kacwinie robi wrażenie. Ale podziwiać się go nie da FOT. KAROL CIHCOŃSKI/WWW.PFGLIWICE.CBA.PL

Kacwin, mała miejscowość w gminie Łapsze Niżne, może pochwalić się niezwykłą atrakcją turystyczną - 7-metrowym wodospadem, jednym z najokazalszych na terenie Karpat Zewnętrznych. Co z tego, skoro do wodospadu nie ma dojścia.
Wodospad w Kacwinie robi wrażenie. Ale podziwiać się go nie da FOT. KAROL CIHCOŃSKI/WWW.PFGLIWICE.CBA.PL

Wodospad w Kacwinie robi wrażenie. Ale podziwiać się go nie da FOT. KAROL CIHCOŃSKI/WWW.PFGLIWICE.CBA.PL

Wodospad w Kacwinie robi wrażenie. Ale podziwiać się go nie da FOT. KAROL CIHCOŃSKI/WWW.PFGLIWICE.CBA.PL

GMINA ŁAPSZE NIŻNE. Właściciele działki w Kacwinie blokują dojście do atrakcji przyrodniczej

Jeden z właścicieli działki, na której znajduje się to cudo natury, postawił płot i zabronił wejścia. Powód, jakich wiele na Podhalu - "to moje, nie dam".


Wodospad "Pod Mynaszką" położony jest w centrum wsi, nieopodal kościoła. Ma 7 metrów wysokości i aż 10 metrów szerokości. Podobno robi piorunujące wrażenie, ale teraz trudno to stwierdzić. Można jedynie usłyszeć jego szum.


- Do wodospadu nie ma dostępu, bo właściciel działki zagrodził drogę - tłumaczy wójt gminy Łapsze Niżne Paweł Dziuban. - Chcieliśmy tam zrobić piękny taras widokowy, ale nic z tego nie wyszło.


Sprawa zablokowania dojścia do wodospadu zaczęła się już z końcem lat 90. Zakończyła się zaś wielkim grodzeniem. - Właściciel działki postawił płot pod osłoną nocy, tak żeby nikt go nie złapał na gorącym uczynku - mówi wójt.


Słowa Dziubana potwierdza Gabriela Guzik, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego w Nowym Targu, która uznała, że płot jest nielegalny. - Wydaliśmy nakaz rozbiórki, ale do tej pory żadna firma nie podjęła się zrealizowania tego zadania - mówi Guzik. Firmy tłumaczą nadzorowi, że boją się, iż właściciele działki wytoczą im proces cywilny o zniszczenie mienia i nie chcą mieszać się w tego typu konflikty. - Dlatego sprawa stanęła w miejscu. My już nie mamy żadnego ruchu. Możemy jedynie czekać, aż któraś z firm podejmie się rozbiórki płotu - podsumowuje pani inspektor.


Bezradny jest także wójt. Twierdzi, że wielokrotnie interweniowała tam policja, podobno dochodziło do rękoczynów. - Ja też próbowałem rozmawiać z właścicielami, ale są nieugięci - mówi Dziuban. - Proponowaliśmy im wiele rozwiązań, ale twardo stoją na swoim stanowisku "nie, bo nie". Szkoda, bo wodospad jest piękny i warto byłoby go udostępnić wszystkim.


Ubolewa nam tym także spora część wsi, licząca na nowych turystów. - Kiedyś tam było dojście i można było swobodnie popatrzeć sobie na ten imponujący wodospad. Teraz ani potencjalni turyści i mieszkańcy Kacwina, ani właściciele, którzy postawili płot, nic z tego nie mają - mówi Józef Szewczyk, sołtys. - Wodospad jest prawdziwą atrakcją, która cieszyłaby się ogromną popularnością.


Inaczej sprawę widzi druga strona, czyli właściciele działki, którzy nie chcą ujawniać swoich danych osobowych. Twierdzą, że to oni są poszkodowani. Nie rozumieją, dlaczego mają udostępniać swój prywatny teren. - W 1967 roku kupiliśmy tę działkę. Mamy na to akt notarialny - tłumaczy rozemocjonowana właścicielka terenu. - Do niedawna wszyscy robili na naszej działce, co chcieli. Nerwicy od tego dostaliśmy. Nasze dzieci wyprowadziły się stąd, bo już dosyć miały tych awantur.


Paulina Wylężek

INNI GÓRALE TEŻ BLOKUJĄ




Podobny przykład blokowania terenu można znaleźć choćby w Zakopanem. Głośna już sprawa popularnej Gubałówki nadal jest nierozwiązana. W 2005 roku właściciele części terenu znajdującego się w newralgicznym punkcie trasy narciarskiej z Gubałówki zagrodzili przejazd. Przez to jedna z najpopularniejszych tras zjazdowych w Zakopanem została zamknięta.


Jak przyznaje starosta tatrzański Andrzej Gąsienica Makowski, tego typu spory są naładowane emocjami, które wcale nie ułatwiają dialogu. - Na Gubałówce jest specyficzna sytuacja - tłumaczy Makowski. - Wcześniej rodzina Byrcynów, czyli ci, którzy blokują teren, nie mogła dogadać się z Polskimi Kolejami Linowymi. Teraz mam nadzieję, że nowa spółka Polskie Koleje Górskie podejmie rozmowę na nowo i coś z tego wyjdzie - dodaje Makowski.


Podobny los spotkał wcześniej też stok Butorowy Wierch. Tam właściciele terenu zabudowali go, uniemożliwiając tym samym korzystanie z trasy.

Czytaj także

    Komentarze (16)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Bylam

    Monika (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    Cześć dzisiaj przeszłam wodę na Kacwiance i bez problemu podziwiając ten piękny wodospad.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia

    Ceper z Warszawy (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3

    Proste . Zapłacić za przejście prywatną działką /świete prawo własności ! ! ! ! ! / i oglądac za darmo wodospad. Koniec . Problem rozwiązany.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia

    baca (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 1

    jak jest jego to wara od nie swojego

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia

    rybka (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 3

    W Polsce żadna rzeka , ani potok nie jest prywatną własnością !!!

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia

    ssssss (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 1

    Wypad socjalistyczne łachy od prywatnej własności. I tyle. Zróbcie sobie wodospad.


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia

    :)) (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    patrz pierwszy wpis - prawo wodne

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia

    Krak40 (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 6

    Drogie Kacwinoki!
    Możecie sobie spokojnie grodzić tą waszą własność. Nie jest to raczej Niagara i nie zabieracie ludziom żadnej atrakcji turystycznej.
    Jeżeli ktoś szuka atrakcji i odpoczynku -...rozwiń całość

    Drogie Kacwinoki!
    Możecie sobie spokojnie grodzić tą waszą własność. Nie jest to raczej Niagara i nie zabieracie ludziom żadnej atrakcji turystycznej.
    Jeżeli ktoś szuka atrakcji i odpoczynku - nie wybiera się z całą pewnością do Kacwina. Za niewielką cenę można aktualnie znależć się np. w Chorwacji, Hiszpanii i podziwiać tamtejszą piękną przyrodę, cieszyć się wspaniałą pogodą i kontaktem z sympatycznymi mieszkańcami.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia

    obserwator (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3

    Jeżeli ich teren, mają prawo go ogrodzić. jezeli gmina chce zarabiać na tej atrakcji, niech da zarobić właścicielom terenu.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia

    hala (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 1

    Dobrze zrobili. Są właścicielami i precz od ich własności.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia

    nl (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3

    Najczęstszym powodem tych konfliktów jest to że spółki lub gminy chcą robić swój interes na cudzej własności , uzurpując sobie prawo do decydowania o wszystkim , lekceważąc prawowitych...rozwiń całość

    Najczęstszym powodem tych konfliktów jest to że spółki lub gminy chcą robić swój interes na cudzej własności , uzurpując sobie prawo do decydowania o wszystkim , lekceważąc prawowitych właścicieli, dając w zamian jakiś marny ochłap lub zupełnie nic. Często mówią o dobru lub interesie wspólnym a widzą tylko swój. Ten brak partnerstwa widać jak na dłoni w Zakopanem jak i tutaj w Kacwinie . Proszę się więc nie dziwić reakcji właścicieli. Dobrym przykładem niech będzie kolejka na Kasprowy Wierch - zabrano prywatną własność , bez odszkodowań , wybudowano kolejkę a teraz robi się na tym interes.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia

    a (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 2

    Typowe Górole.
    Łojcowizna i dutki.
    Najprymitywniejsza mentalność ludzka sposród wszystkich w tym kraju.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo

    Gry On Line - Zagraj Reklama