Dzikość, spokój i rozsądek

Dzikość, spokój i rozsądek

Zdjęcie autora materiału

Dziennik Polski 24

Trzy dziewczyny - które są rozsądne, a która dzika? Fot. Thin Man Records

Trzy dziewczyny - które są rozsądne, a która dzika? Fot. Thin Man Records

- Drekoty zagrały niedawno w Krakowie na festiwalu Kobieca Transmisja. Myślisz, że jest sens dzielić muzykę ze względu na płeć?
Trzy dziewczyny - które są rozsądne, a która dzika? Fot. Thin Man Records

Trzy dziewczyny - które są rozsądne, a która dzika? Fot. Thin Man Records

Trzy dziewczyny - które są rozsądne, a która dzika? Fot. Thin Man Records

Rozmowa z OLĄ RZEPKĄ z zespołu Drekoty o jego debiutanckim albumie "Persentyna"

- Jeśli jest to sztuka krytyczna i dotyczy sfer związanych z płcią, może to i ma sens. Ale jeśli chodzi o Drekoty, ten podział jest zupełnie nieistotny.

- W zespole są trzy dziewczyny. To przypadek czy Twój świadomy wybór?

- Szukałam przede wszystkim odpowiednich osobowości. Próby odbywały się też z osobami płci męskiej. Ale ostatecznie zostałyśmy w kobiecym składzie. Myślę, że tak miało być.

- A dlaczego akurat Magda i Zosia?

- Bardzo dobrze uzupełniamy się osobowościowo. Dlatego jeśli chodzi o charaktery, jest między nami pełna równowaga. Przy trzech osobach to nie jest rzeczą łatwą. Pewna dzikość jest równoważona przez spokój i rozsądek. To układ idealny.

- Jesteś autorką muzyki i tekstów. Właściwie po co Ci zespół?

- To jest kwestia nazewnictwa. Założyłam zespół, który na razie jest w takim kształcie, jaki pierwotnie zaplanowałam. Być może w przyszłości skład się zmieni, rozszerzy. Trio to idealny stan na chwilę obecną. Przekonał mnie o tym premierowy koncert w Warszawie. Osiągnęłyśmy bardzo dobry poziom. Ale jak się stoi w miejscu, to się tak naprawdę cofa. Dlatego cały czas chcemy się rozwijać. Drekoty to dziecko, które będzie dojrzewać.

- Do tej pory byłaś zazwyczaj na drugim planie w różnych projektach. Teraz Ty jesteś liderką. Jak się z tym czujesz?

- Wspaniale! Miałam szczęście grać z fenomenalnymi muzykami, ale teraz tworzę własną muzykę, z którą szczególnie się utożsamiam. I to jest cudowne uczucie. Bardziej się jednak stresuję. Wiem, że musi być dobrze - bo ja za to odpowiadam.

- Czy współpraca z Budyniem czy Alte Zachen przydaje Ci się teraz w Drekotach?

- Może nie do końca pod kątem kompozycyjnym, bo stylistycznie to zupełnie różne zespoły, ale na pewno w kwestii prowadzenia i kierowania zespołem czy tworzenia aranżacji. W tych sprawach każdy zespół, w którym grałam, odcisnął na mnie swoje piętno. To są bowiem rzeczy, których można się nauczyć tylko przez praktykę, a nie w szkole.

- Debiutancka płyta Drekotów jest rozpięta między muzyką współczesną, akustycznym folkiem a eksperymentalną elektroniką - skąd pomysł na takie brzmienie?

- Rzeczywiście, te różne stylistyki się przeplatają. To efekt tego, że słucham różnych rzeczy i przesiąkłam nimi. Nie rozgraniczam muzyki sztucznie na jakieś szufladki. W produkcji płyty to był główny problem - żeby znaleźć wspólny klucz do tych wszystkich brzmień, połączyć te skrajności, aby wypadły spójnie. I tutaj ja miałam swoje wyobrażenie, lecz nieoceniona była pomoc i doświadczenie naszego producenta Kuby Łuki.

- Na czym polegała jego rola?

- Nawet jeśli coś mi się marzyło, to nie do końca wiedziałam, jak to zrealizować w praktyce. A on - tak. Dobrze się z Kubą dogadywaliśmy i jestem zadowolona z owoców naszej współpracy.

- Płyta ma wyjątkowo bogate brzmienie. To dlatego że potrafisz grać na różnych instrumentach?
1 »

Czytaj także

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo

    Gry On Line - Zagraj Reklama