Fatalna lokalizacja

Fatalna lokalizacja

Zdjęcie autora materiału

Dziennik Polski 24

Pierwszy raz spotkałem się z tym problemem ponad 10 lat temu. Oczywiście dzięki kolędzie, która daje szansę spotkania z wieloma osobami.

Ks. Jacek Wiosna Stryczek: WIOSNA BIZNESU

Starsza pani narzekała, że nie stać jej na utrzymanie mieszkania (może miało z 60 mkw.). Była sama, a czynsze szły w górę. Biznesowo trochę mnie to zaskoczyło. Jej mieszkanie miało dość dużą wartość rynkową, a z powodu mieszkania ubożała. Trudno mi osądzać, ile jeden człowiek potrzebuje miejsca, ale na pewno zamiana na mniejsze mogła podnieść komfort jej życia. Zamiast tracić, mogła sporo zyskać.

Ta bariera mentalna została wtedy pokonana. Takich osób było więcej i w ciągu może dwóch lat problem zniknął. Rozumiem, że wiele osób zdało sobie sprawę, jaki kapitał jest ulokowany w mieszkaniach, które posiadają.

Teraz, odwiedzając rodziny, spotykam się z innym problemem. Centrum Krakowa to stare budownictwo. Duże, wysokie mieszkania, grube mury. Trudno je ogrzać. Czynsze cały czas rosną. I mieszka w nich sporo starszych osób. Nie są właścicielami tych mieszkań; część z nich to mieszkania komunalne. Widząc równocześnie łzy i okropnie zagrzybione ściany, szukam rozwiązania.

Do tego rosnące czynsze. No tak, czynsze rosną ze względu na wartościową lokalizację. Dużo osób chce mieszkać blisko centrum. Ostatnio widać, że jest to ulubione miejsce studentów. Ludzie, którzy chcą tu mieszkać, mają więcej pieniędzy, stać ich na czynsz i na remont, i na ogrzewanie. Czy nie należałoby więc po prostu dokonać zamiany? Wielu starszym osobom wystarczy zapewne małe, ale suche i ciepłe mieszkanie, bez konieczności palenia w piecu. Czy miasto Kraków nie powinno stworzyć takiej właśnie strategii, ratując w ten sposób wiele osób i jeszcze na tym zarabiając?

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo