Nieperwersyjna przewrotność

Nieperwersyjna przewrotność

Zdjęcie autora materiału

Dziennik Polski 24

Nieperwersyjna przewrotność
"Wieczór NiePerwersyjny", i słusznie, bo piosenki co najwyżej z lekkim podtekstem, żadnego świntuszenia...
Nieperwersyjna przewrotność

ROZMOWA. BASIA STĘPNIAK-WILK o płycie "Muzyczna bombonierka"

- Mam wrażenie, że świntuszenia mamy wokół aż nadto, do tego stopnia, że nie robi ono na nikim wrażenia. A z drugiej strony ciągle się na to stawia jako na coś atrakcyjnego. Na początku mówię więc prowokacyjnie naszym widzom: "Dziś będzie nie perwersyjnie, zapewne to się nie przyjmie, bo nijak ma się, co tu gości, do twardych praw oglądalności".



- Skąd zatem to słówko w tytule, czyżby dlatego, że - jak podaje na okładce płyty, za Kopalińskim, rekomendujący krążek Artur Andrus, perwersja to także przewrotność?


- ...rodzaj wynaturzenia, zboczenia, odmienności, a u NiePerwersyjnych jest jak najbardziej grzecznie i klasycznie. W dodatku słowa pisze polonistka, kompozycje zawodowy muzyk, grają instrumentaliści z dyplomami akademii muzycznych, śpiewają wykształcone w tym kierunku osoby. O ile pamiętam, w wymyślaniu tytułu pomagał mi dyrektor Lochu Camelot Kazimierz Madej. Zaproponowałam kilka tytułów przygotowywanego programu, haseł nas określających i usłyszałam, że to wszystko brzmi źle, mdło, a powinno być zaskakujące, przyciągające uwagę, intrygujące, perwersyjne... Westchnęłam, że to nie jest perwersyjne i - tak narodził się tytuł spotkań z piosenkami napisanymi przeze mnie i Olka Brzezińskiego.


- Od lat pojawiały się te wieczory - w Lochu Camelot, Pani artystycznym mateczniku, w Teatrze Groteska, teraz zebrane na płycie dają świadectwo urody tych spotkań...


- Rzeczywiście od lat! Od pierwszego wieczoru do dziś przybyło nam sześcioro dzieci! Ubyło na to konto czasu i te spotkania co chwila zawieszaliśmy, ale urodziwe były niewątpliwie. Lubimy się, spotykamy nie tylko na scenie, poza tym każdy z NiePerwersyjnych to nie tylko talent, ale i osobowość. Wyrazista i niepowtarzalna. Dlatego nasze spektakle są niezwykle kolorowe, nie pozwalają się nudzić. Różnorodne charaktery, temperamenty, głosy i do tego jeszcze powiew entuzjazmu i młodości.


- Trudno było wybrać 21 piosenek spośród stworzonych na przestrzeni lat?


- Kilka piosenek z tego programu nagrałam na moją płytę solową "Słodka chwila zmian", nie chciałam ich teraz powtarzać. Z kilku wyrośliśmy. Ale proszę zauważyć, płyta i tak ma ponad 70 minut...


- Pani teksty, zabawne, przewrotne lub finezyjnie nastrojowe i znakomicie je dopełniająca muzyka Aleksandra Brzezińskiego - co powstaje pierwsze?


- Zawsze tekst. Pisuję czasem do powierzonej mi muzyki, ale nie współpracując z Olkiem. Olek Brzeziński jest bardzo czuły na słowo, na obraz zawarty w mojej poetyckiej opowiastce. Ma zresztą na swoim koncie nie tylko nagrody za piosenki, ale również za muzykę teatralną. Dla mnie to komfortowa sytuacja...


- Stworzyli Państwo już kilka przebojów, w tym "Słodką chwilę zmian", "Wiośnie nie!" - i ten najbardziej znany - "Bombonierkę", która wyniosła Panią na długie tygodnie na Listę Przebojów Trójki... "Bombonierka" jest i na tej płycie - gwizdana. Czyj to gwizd?


- Samego kompozytora! "Bombonierkę" napisaliśmy na moją płytę, nie na potrzeby "Wieczoru NiePerwersyjnego", ale to w jakiś sposób wizytówka naszej współpracy. Natomiast wersja oryginalna z nie dającym o sobie zapomnieć głosem Grzegorza Turnaua, zbyt nas cieszy, by próbować ją modyfikować. Stąd pomysł na taką prezentację nieomal instrumentalną.
1 »

Czytaj także

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo