Pomnik wielkiej miłości

Pomnik wielkiej miłości

Zdjęcie autora materiału

Dziennik Polski 24

Pomnik wielkiej miłości
W lipcu 2009 roku byłem w Żyrardowie. Jest to niewielkie miasto blisko Warszawy z unikalnymi, jedynymi w Europie, zachowanymi w całości zabudowaniami fabrycznymi i osiedlem robotniczym drugiej polowy XIX, początku XX wieku. Wchodzę do muzeum Mazowsza Zachodniego, który znajduje się w pięknym pałacyku, zbudowanym w stylu neorenesansowym, willi byłego właściciela Zakładów Żyrardowskich Karola Dittricha-juniora.
Pomnik wielkiej miłości
Smukła ciemnowłosa kobieta, oprowadzająca wycieczkę, opowiada o tym jak w 1857 roku dwóch młodych, ambitnych przemysłowców z czeskiego miasta Krasna Lipa (wtedy Schonlinde) Karol Hielle i Karol August Dittrich (senior) kupili niewielką zaniedbaną fabryczkę w osadzie Ruda Guzowska i jak los tej wioski się odmienił dzięki temu wydarzeniu. Dzięki umiejętnościom organizacyjnym i doświadczeniu w przemyśle tekstylnym Karola Hiellego, znajomościom i autorytetowi w sferach finansowych oraz pracowitości Karola Augusta Dittricha, fabryka przekształciła się w największe w Europie przedsiębiorstwo przemysłu lniarskiego, wokół którego wyrosło miasto, które z czasem otrzymało nazwę Żyrardów. Nowi właściciele zaczęli budować bloki mieszkaniowe dla robotników i zapoczątkowali opiekę socjalną. Natomiast syn K. A. Dittricha, Karol Dittrich-junior, który od 1883 roku przejął kierownictwo Zakładami Żyrardowskimi i przekształcił je na towarzystwo akcyjne, rozwinął budownictwo i opiekę socjalną do niewyobrażalnych, jak na tamte czasy, rozmiarów.


- Kapitalizm rani ludzi, kapitalizm musi ich leczyć, – mówił Karol Dittrich-junior.


Pracujący w fabryce regularnie otrzymywali mieszkania. Przy fabryce działała ochronka dla dzieci, szkoła, szpital fabryczny, pralnia i łaźnia, przytułek, funkcjonowała orkiestra dęta. Ceny w sklepach fabrycznych były o 1/3 niższe niż w mieście. Oprócz tego K. Dittrich finansował budownictwo kościołów rożnych wyznań, zbudował Dom Kultury dla robotników, wypłacał specjalne stypendia dla utalentowanej młodzieży. Bardzo dużo środków wkładał Karol Dittrich-junior na zagospodarowanie i upiększenie zarówno Żyrardowa, jak i jego rodzinnego miasta Schonlinde.


Karol Dittrich-junior był niezwykłą osobistością. Wysoki, przystojny, znał siedem języków, dużo podróżował, był świetnym kierownikiem. Za czasów jego kierownictwa Zakłady Żyrardowskie osiągały wielkie sukcesy. Na wystawach międzynarodowych za wysoką jakość wyroby żyrardowskie otrzymywały liczne dyplomy i nagrody, a w roku 1900 zakłady otrzymały honorowy tytuł Dostawcy Dworu Jego Cesarskiej Mości. Był tez Dittrich-junior znany z szerokiej działalności dobroczynnej i charytatywnej. Natomiast w życiu osobistym otrzymał on od losu ciężki cios.


Za młodych lat Karol, będąc we Francji zakochał się w pięknej śpiewaczce operowej. Ale kiedy sprawa zaczęła dochodzić do ożenku, śpiewaczka znikła. Niby to ojciec Karola, który planował, że jego syn ożeni się z córką jakiegoś bankiera albo hrabiego, przekupił i zastraszył śpiewaczkę. Rozgoryczony Karol szukał jej po całym świecie i oświadczał, że z nikim innym się nie ożeni, oprócz niej. Szukał długie lata, ale bezskutecznie. Dopiero po dziesięciu latach, w 1891 roku nieoczekiwanie otrzymał od niej list... z Charkowa. Pisała, że leży w szpitalu, jest ciężko chora i prosiła aby jej wybaczył to, że go zawiodła. W tym samym dniu Karol wyjechał do Charkowa, ale nie zdążył... Karol wzniósł jej w Charkowie piękny nagrobek. Niestety, nikt teraz nie zna imienia ukochanej Karola.
« 2

Czytaj także

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo

    Gry On Line - Zagraj Reklama