Dziennik Polski -  Wiadomości Kraków, Informacje Kraków | Dziennik Polski

Naprzód, razem!

Naprzód, razem!

Swoje przemówienie rozpoczął niekonwencjonalnie. - Dzisiaj mamy słynną polską orkiestrę Golec uOrkiestra, która mówi światu, że tutaj, gdzie jest ściernisko, zbuduje swoje San Francisco, a tam gdzie jest kretowisko, zbuduje swój bank - mówił Bush.

Omówienie przemówienia George’a Busha na Uniwersytecie Warszawskim

 - Polska nadal stoi w obliczu wyzwań, ale mam pewność, że sprosta im tak, jak zapowiada Golec uOrkiestra - mówił do zebranych wczoraj w gmachu Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego prezydent USA George W. Bush.
 - Najważniejsze momenty XX wieku, momenty największej wagi miały tutaj miejsce: 1943 rok - bohaterstwo getta warszawskiego, rok później - 63 dni Powstania Warszawskiego, potem zrujnowanie, zburzenie miasta, ponieważ przeciwstawiło się złu.

 Również komunizm został upokorzony największym ruchem obywatelskim w historii i dzięki charyzmie największego człowieka, papieża Jana Pawła II. Polscy robotnicy prowadzeni przez elektryka z Gdańska ruszyli, dali iskrę, która objęła pół Europy. Mężczyźni, kobiety, polski naród uzbrojeni byli w sumienia, w swoją wiarę, ale po tym wszystkim nie nastąpił chaos, nastąpiła wielka zgoda narodowa. Obietnica wolności przeważyła nad obawami. Wszystko to odbywało się zgodnie z duchem, charakterem polskiego narodu - podkreślił Bush.
 - Amerykanie uznają ten rodzaj optymizmu i ambicji, ponieważ współdzielimy je z wami; jesteśmy połączeni z wami kulturą, dziedzictwem, wspólnymi wartościami - mówił prezydent USA, podkreślając "wielkiego ducha przedsiębiorczości" w klimacie Polski. Przypomniał, że to Polacy zbudowali w 1608 roku pierwszą fabrykę w James Town w Wirginii; Polacy też zorganizowali pierwszy, zakończony sukcesem strajk.
 - Europa i Ameryka nigdy się nie rozdzielą - mówił prezydent USA. Podkreślał jednocześnie, że społeczność Ameryki i Europy stoi obecnie przed nowymi zadaniami, na przykład musi przeciwstawić się zagrożeniom wspólnego bezpieczeństwa.
 - Europa i Ameryka nigdy się nie rozdzielą. Jesteśmy owocami tej samej historii, od Jerozolimy do Aten, do Warszawy, do Waszyngtonu. Mamy wspólną cywilizację, wspólne wartości i one chronią nasze partnerstwo w unikalny sposób - mówił Bush. Dodał, że wydarzenia z przeszłości - "uboty, pociski SS 20, szantaż nuklearny" - nie były w stanie zerwać więzi transatlantyckiej i na pewno "nie zerwą tych więzi komercyjne spory polityczne".
 - Ameryka na to nie pozwoli, Polska na to nie zezwoli - powiedział prezydent USA. Dodał jednak, że jedność wartości i aspiracji stawia przed Ameryką i Europą nowe zadania. - Ci, którzy czerpali korzyści z wolności, teraz mają obowiązek pomocy innym, którzy zaczęli iść tą samą drogą. Społeczność transatlantycka musi mieć priorytety wykraczające poza konsolidację pokoju europejskiego - uważa Bush. Według niego, społeczność ta musi zapewnić pokój w Afryce - "kontynencie kryzysu, ale i wielkiego potencjału" - przeciwdziałać handlowi bronią, zwalczać AIDS, pracować na rzecz wolnego handlu, "dzielić się obietnicą lepszego świata".
 - Musimy wspólnie stanąć przeciwko zagrożeniom dla naszego bezpieczeństwa, przeciwstawić się tym, którzy posiadają broń masowego rażenia i są nieprzewidywalni - mówił Bush. Zdaniem prezydenta USA, "Europa jest bliżej tych wyzwań niż Stany Zjednoczone".
 - Widzicie błyskawice zanim my usłyszymy grzmot. Tylko razem możemy przeciwdziałać tym zagrożeniom przekształcającego się świata - uważa Bush. Według niego, podstawowe obecnie pytanie to "co Ameryka i Polska, co cała Europa może zrobić dla reszty świata, a nie to co inni mogą zrobić dla nas".Naprzód możemy iść tylko razem! - podkreślił Bush.

\*\*\*



 Przed wizytą w UW prezydent Stanów Zjednoczonych George W. Bush złożył niebiesko-biało-czerwony wieniec pod pomnikiem Bohaterów Getta w Warszawie. Kwiatów nie nieśli - jak zwykle - żołnierze kompanii honorowej, tylko dziewczynka ze szkoły Laudera i przedstawiciel warszawskiej gminy żydowskiej. Amerykański prezydent szedł za nimi sam. (PAP)  Wizycie amerykańskiego prezydenta w Warszawie towarzyszyły protesty jego przeciwników - anarchistów oraz młodych ludzi z nurtu lewicowego i ekologicznego. Okrzyki "Bush go home", a także niecenzuralne okrzyki, zarówno po polsku, jak i po angielsku wznosili głównie anarchiści.
 Przed gmachem Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego spalono amerykańską flagę. Po utarczkach słownych doszło również do bijatyki zwolenników i przeciwników Busha. Obok anarchistów pojawili się tam również zwolennicy prezydenta USA, domagający się przyjęcia Polski do NAFTA; Czeczeni trzymający transparenty: "Czeczenia umiera" oraz Litwini wyrażający poparcie dla dążeń Litwy do członkostwa w NATO.
(PAP)
Reklama
 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Reklama
Reklama