Dziennik Polski -  Wiadomości Kraków, Informacje Kraków | Dziennik Polski

Przede wszystkim higiena

Przede wszystkim higiena

Rozmowa z dr. WŁODZIMIERZEM ŚCIGALSKIM, pediatrą, specjalistą oświaty zdrowotnej

- Gronkowce sieją postrach. Czy nasze obawy są uzasadnione?

     - Badania wykazały, że co trzeci Polak jest nosicielem gronkowca, umiejscowionego najczęściej w górnych drogach oddechowych i na skórze, ale mogącego też zaatakować przewód pokarmowy czy opony mózgowe - właściwie wszystkie organy. Nie wszyscy jednak chorują. Dla człowieka odpornego, w dobrej kondycji, bakteria ta, wyglądająca jak mikroskopijna kuleczka, jest zupełnie nieszkodliwa.
Groźna staje się dla ludzi osłabionych, chorych, dla dzieci w nie najlepszej formie. Dlatego nie każdy, kto np. wypije zakażone mleko, musi się rozchorować. W większości przypadków żywot bakterii kończy się - dzięki działaniom kwasu - w naszym żołądku. Chociaż są już i takie szczepy, które świetnie się czują w takim środowisku - np. heliocobacter pylori.
     - Jak się bronić przed gronkowcami?
     - Praktycznie przed ich działaniem może nas chronić tylko nasza odporność. A nie uzyska się jej siedząc "pod kloszem", lecz troszcząc się od najmłodszego wieku o stan zdrowia. Bo przecież nie da się odgonić bakterii, by uchronić przed nimi dziecko. Jego organizm musi sam je pokonać. Dokona tego wówczas, gdy dziecko będzie w dobrej kondycji, gdy niemowlę będzie karmione mlekiem matki, zawierającym przeciwciała itp. Mówię to jako pediatra mający często do czynienia z dziećmi, które są nosicielami gronkowca. Na bieżąco, w walce z gronkowcami siły organizmu można wspomagać poprzez jedzenie... serów pleśniowych, np. brie i cammembert. Są one w stanie nie tylko nie dopuścić do rozwinięcia się choroby, ale nawet zlikwidować nosicielstwo. Dobre efekty daje też regularne stosowanie preparatów aloesowych. Osobom, u których stwierdzono nosicielstwo gronkowca lekarze zalecają auto-
szczepionki, ale taką terapię można stosować tylko wówczas, gdy ogólna odporność organizmu jest w normie.
     - Co jeszcze radzi Pan doktor pacjentom?
     - Oczywiście najważniejsze jest zachowywanie zasad higieny. Gronkowiec złocisty jest najczęstszą przyczyną zatruć pokarmowych. Zbyt długo przetrzymywane jedzenie, zamrażane i odmrażane potrawy są dla niego idealnym środowiskiem. Niedomyte sztućce, brudne ręce - to także "raj" dla niego. Przecież od ponad stu lat wiadomo, że bakterie najlepiej czują się w brudzie. Nie należy jednak, nawet z utrzymaniem czystości, popadać w przesadę, bo całe życie stykamy i będziemy się stykać z mikroorganizmami - rzecz w tym, żeby "nauczyć" swój organizm dawania sobie z nimi rady.
     - Brzmi to co najmniej przewrotnie, zwłaszcza z ust lekarza...
     - A jednak. Dowiedziono też, że powszechne stosowanie tzw. środków czystościowych przyczynia się do powstawania szczepów bakteryjnych opornych nie tylko na antybiotyki, ale i na środki dezynfekcyjne. W ciągu ostatnich dziesięcioleci zaobserwowano pojawienie się nowych chorób zakaźnych o nietypowym przebiegu - są one efektem mutacji szczepów bakteryjnych uodpornionych nawet na antybiotyki najnowszych generacji. Rezerwuarem opornych zarazków są też zwierzęta, którym już rutynowo podaje się w paszy "profilaktycznie" antybiotyki. Nowe choroby zakaźne są też wynikiem zakłóceń w równowadze ekologicznej - drobnoustroje, dla których nosicielami są zwierzęta, w momencie wytępienia zwierząt szukają innych nosicieli. Najbliżej mają człowieka... Mikrobiolodzy uważają, że gronkowiec złocisty jest mistrzem świata w przystosowywaniu się do życia w zmienionych warunkach - np. w środowisku nowych antybiotyków. Wytwarza on w swoim organizmie tzw. plazmidy, które pozwalają mu na dalszy rozwój w niekorzystnym środowisku. Zdolność tę przekazuje następnym pokoleniom gronkowców. W tej sytuacji naukowcy zmuszeni są do poszukiwania wciąż nowych leków.
Rozmawiała
BARBARA ROTTER
Reklama
 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Reklama
Reklama