Krwawe referendum w Wenezueli. Napastnicy otworzyli ogień,...

Krwawe referendum w Wenezueli. Napastnicy otworzyli ogień, nie żyje jedna osoba

Aleksandra Gersz AIP

Polska

Aktualizacja:

Polska

Krwawe referendum w Wenezueli. Napastnicy otworzyli ogień, nie żyje jedna osoba
1/6
przejdź do galerii

©AP/EAST NEWS

Zorganizowane przez opozycję referendum w Wenezueli miało krwawy przebieg. Nieidentyfikowani sprawcy otworzyli ogień do głosujących - zginęła jedna osoba, a trzy zostały ranne. Tymczasem głosujący opowiedzieli się przeciwko planom prezydenta Nicolasa Maduro. W Wenezueli od miesięcy trwa kryzys polityczny oraz gospodarczy.

RUPTLY/x-news


Grupa mężczyzna na motorach zaczęła strzelać do ludzi ustawionych w kolejce do lokalu wyborczego w Catii, dzielnicy Caracas - podaje BBC. Na opublikowanym nagraniu widać, jak spanikowani ludzie uciekają do pobliskiego kościoła. Zginęła 61-letnia kobieta, a trzy osoby zostały ranne i przewiezione do szpitala.
Opozycja oskarżyła o atak paramilitarne bojówki. - Bardzo z tego powodu rozpaczamy, to wielki ból - powiedział rzecznik opozycji Carlos Ocaris. Podczas referendum doszło także do innego krwawego zdarzenia. Dziennikarz Luis Olavarrieta został porwany, okradziony oraz pobity przez grupę osób. Mężczyzna zdołał jednak uciec i trafił do szpitala.

Czytaj także: To Orban, a nie UE, miał rację w sprawie przyjmowania migrantów

Niedzielne, nieoficjalne referendum w Wenezueli zorganizowała opozycja. Nie jest ono politycznie wiążące, ale ma znaczenie symboliczne - opozycjoniści mają nadzieję, że wysoka frekwencja skłoni prezydenta Nicolasa Maduro do zmiany swoich decyzji. Jak informuje BBC, powołując się rektor uczelni Central University of Venezuela, Cecilia Garcíę Arochę, w referendum oddało głos ponad 7 mln ludzi. Uprawnionych do głosowania w Wenezueli jest tymczasem 19,5 mln osób. Referendum miało miejsce również za granicą, w ponad 100 państwach świata. Lokalne wyborcze organizowano w teatrach, na ulicach czy w szkołach, a w większości miejsc dominowała atmosfera radości i świętowania.

W referendum odpowiadano na trzy pytania. 98 proc. głosujących odrzuciło plan Nicolasa Maduro dotyczący zorganizowania 30 lipca wyborów w kraju, które miałoby wyłonić zgromadzenie konstytucyjne. Jego zadaniem byłoby stworzenie nowej konstytucji.

Mieszkańcy Wenezueli opowiedzieli się także za wcześniejszymi wyborami prezydenckimi (kadencja Maduro kończy się w 2019 r.), a także powiedzieli "tak" propozycji, aby armia broniła obecnej konstytucji. Prezydent Maduro skrytykował już referendum i nazwał je "bez znaczenia". Wenezuela od miesięcy pogrąża się w poważnym kryzysie gospodarczym i politycznym. Od kwietnia w demonstracjach zginęło ponad 100 osób.

Czytaj także

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo

    Gry On Line - Zagraj Reklama