Witold Modzelewski: W sprawie frankowiczów wciąż idziemy...

Witold Modzelewski: W sprawie frankowiczów wciąż idziemy błędną drogą

Dorota Kowalska

Polska

Aktualizacja:

Polska

Witold Modzelewski: W sprawie frankowiczów wciąż idziemy błędną drogą

©Michał Dyjuk

O tym, czy banki miały prawo udzielać kredytów we frankach, a jeśli nie, dlaczego ich udzielały i o tym, dlaczego wymiana personalna w sądownictwie jest konieczna - mówi Witold Modzelewski, prawnik, były wiceminister finansów.
Witold Modzelewski: W sprawie frankowiczów wciąż idziemy błędną drogą

©Michał Dyjuk

Pani profesorze, co Pan myśli o prezydenckim projekcie nowelizującym ustawę o pomocy kredytobiorcom? Bo tak zwani frankowicze nie są nim zachwyceni.
Idziemy błędną drogą. Daliśmy sobie narzucić punkt widzenia jednej ze stron, czyli banków. Zakładając nawet, że państwo polskie reprezentowane również przez pana prezydenta, ma być rozsądzającym i rozwiązującym ten spór - chociaż przypomnę, że zobowiązania wyborcze były zdecydowanie po jednej stronie tego sporu (kredytobiorców) - to władza nie może opowiedzieć się po stronie silniejszego, będącego sprawcą obecnego problemu. Dlaczego? Ponieważ nowy projekt usiłuje się reanimować, a pomysł od początku skazany był na niepowodzenie: przypomnę, że z jej „dobrodziejstw” skorzystało niecałe 500 kredytobiorców, czyli dotychczasowy jej skutek, zgodnie z przewidywaniami, jest śladowy. Dlaczego władza dała sobie narzucić punkt widzenia jednej ze stron? Dlaczego sprowadzono problem do „pomocy” jakimś „osobom będącym w trudnej sytuacji”, czyli władza publiczna ma pomagać tym, którzy mają problemy ze spłatą kredytu, faktycznie dając prezent bankom w wyegzekwowaniu swoich należności? To chroni interesy wierzycieli, a w żaden sposób nie rozwiązuje problemu jako takiego. Polega on przecież na tym: czy w prawie polskim mógł funkcjonować kredyt bankowy, w którym kwota dłużna kapitału nie równa się wielkości pożyczonej kwoty, tylko jest uzależniona od działania jakichś zdarzeń przyszłych i niepewnych, czyli od warunku hazardowego? Czy można było udzielać kredytu typu warunkowego, mającego cechy zakładu bukmacherskiego?



No tak, ale ktoś kiedyś na istnienie takich kredytów pozwolił!
Pytanie: kto miał prawo na to „pozwolić”? Pozwolić mogło tylko prawo stanowione, czyli prawo bankowe, bo rynek kredytowy jest rynkiem regulowanym. Nie rządzi się pełną zasadą swobody umów. I w momencie udzielania tych kredytów prawo bankowe - co jest bezsporne - nie zezwalałoby na udzielenia takich kredytów, czyli zaoferowania tego rodzaju usługi. Dopiero po latach, niezgodnie z konstytucją, wstecznie chciano te kredyty „zalegalizować”: rządzili przecież dzisiejsi „obrońcy konstytucji”. Więc kto „pozwolił”? Prawo na to nie pozwalało. Pytanie, czy organy nadzoru finansowego wtedy nie powinny jasno powiedzieć: „nie wolno wam tego robić”. Organy te, jeśli szukamy takiego sprawstwa o charakterze publicznym, nie wydały jasnego komunikatu, że taka praktyka jest sprzeczna z polskim prawem. To, że władza wykonawcza tego nie powiedziała - chociaż chyba powinna - było błędem. W mediach jest przywoływany nawet cytat z pewnej narady, kiedy jeden z przedstawicieli banków powiedział: „zakażcie tego, bo jak nie zakażecie, to będziemy to robić”, co dobrze obrazuje „liberalny” stosunek tych ludzi do prawa. Jest to przecież postawienie rzeczy na głowie: stosujemy prawo nie dlatego, że ktoś go zakazuje albo zezwala go łamać - prawo stosujemy bezpośrednio, czyli w momencie ich udzielenia działanie to było sprzeczne z prawem. Wszyscy jesteśmy zgodni co do tego, że ten problem trzeba rozwiązać poprzez usunięcie z tych umów owych klauzul, które to klauzule uzależniają wielkość długu z tytułu kapitału od zdarzeń, na które nie ma wpływu kredytobiorca, ale za to ma kredytodawca.

Czyli mówiąc krótko: ludzie powinni spłacać kredyty po takim kursie franka, jaki był wtedy, kiedy zaciągali kredyty, tak? Bo przecież kurs franka, to rzecz, na którą nie mają bezpośrednio wpływu.
Kredytobiorcy mają obowiązek zwrócić to, co pożyczyli, plus wszystkie opłaty z tym związane: odsetki, prowizje, prawda?
To, że większość parlamentarna chce mięć wpływ na personalia w wymiarze sprawiedliwości, jest cechą demokracji
No tak.
Gdyby kredytobiorcom w rzeczywistości udzielano kredytów walutowych, czyli taki kredytobiorca na rachunek otrzymałby walutę, to wtedy można powiedzieć, nie ma tematu. Dlaczego? Otrzymałeś walutę, na swoim rachunku miałeś te przysłowiowe 10 tys. franków, więc musisz te 10 tys. franków zwrócić w takim a takim czasie: kurs franka nas nie interesuje. Ale tak nie było i problem zmistyfikowano, bo nie były to żadne „kredyty walutowe”, tylko kredyty złotowe - jak się to ładnie nazywa w obecnie obowiązującym prawie - denominowane lub indeksowane lub waloryzowane na podstawie określonej waluty. Clou sprawy jest w tym, że był to kredyt walutowy złotowy z określoną klauzulą zmieniającą większość zaciągniętego długu. I te klauzule - chyba wszyscy zgodnie uznajemy, bo nie ma tu chyba sporu merytorycznego - muszą zniknąć. A jeżeli zostaną wyeliminowane, to pozostają dwa tematy do dyskusji: mamy kredyt w części niespłaconej i kredyt już spłacony przy zastosowaniu tychże klauzul. Jeśli byśmy chcieli restytuować stan zgodny z prawem w momencie udzielania, to kredytobiorca powinien spłacać tylko to, co otrzymał naprawdę, a w rzeczywistości otrzymał złotówki i od tej kwoty powinny być naliczone opłaty (odsetki, prowizje). Powstaje więc nadpłacona różnica, która wynika z zastosowania owych klauzul. My ją nazywamy tak roboczo „różnicą kursową” i tę „różnicę” kredytodawca powinien dłużnikowi zwrócić, bo uzyskał ją ponad to, co w rzeczywistości pożyczył, plus to, co normalnie należało mu się z tytułu umowy kredytowej. I w związku z tym, że ta sprawa ma już długą historię, powstał spór, jak tę różnicę zwrócić.

I jakie są koncepcje?

Pozostało jeszcze 66% treści

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł:

Masz dostęp? Zaloguj się

Czytaj także

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo

    Gry On Line - Zagraj Reklama